środa, 31 lipca 2013

KONKURS - Czym zająć Maluszka w podróży?

Moi Drodzy, zapraszam Was na wyjątkowy konkurs z wyjątkowymi nagrodami!
Sezon urlopowy w pełni, wielu z Was ma już za sobą lub dopiero w planach jakąś podróż - z Maluszkami.
Podzielcie się z nami swoimi pomysłami na to -
Czym zająć Maluszka w podróży, 
jak mu ją umilić i sprawić, żeby jak najlepiej ją zniósł?

Jestem ogromnie ciekawa jakie sposoby, zabawy, zabawki się u Was sprawdzają :-)
Niedługo czeka nas daleka podróż, więc chętnie skorzystamy z Waszego doświadczenia!
Warto się z nami bawić, bo nagrody przygotowaliśmy dla Was naprawdę wyjątkowe -
15 cudnych, ręcznie robionych zabawek 
od polskich artystów.
Piękne i niepowtarzalne!
Warunki udziału w naszym konkursie są bardzo proste:
1. Polubcie na FB nas i wszystkich sponsorów (jeśli jeszcze ich nie lubicie :-)) oraz udostępnijcie plakat konkursowy (na statusie publicznym):
Roszpunka
Gucia loves kids 
2. Jeśli posiadacie bloga, udostępnijcie na nim plakat konkursowy.

3. Napiszcie w komentarzu pod plakatem (na naszym blogu lub funpagu na FB) odpowiedź na pytanie konkursowe oraz czy nagroda ma być dla chłopczyka czy dziewczynki (niektóre maskotki są typowo dziewczęce :-))


4. W komentarzu napiszcie również koniecznie, jako kto polubiliście stronki na FB oraz nazwę swojego bloga (jeśli takowy posiadacie)

5. Nagrody wysyłamy tylko na terenie Polski
Konkurs trwa do 15.08.2013
Zwycięzców, podobnie jak ostatnio wyłoni panna H. w drodze losowania :-)
A oto nagrody :-)
1. Roszpunka (miś)
2. Gucia loves kids (książeczka sensoryczna) 

3. Mama.mi (królisia) 


4. Paciaciaki (Fiolik) 

5. Niebieskie Migdały (królisia) 

6. Mademyself (sówka)




8. Beva handmade (małpka)

9. Nimbrell (królik)   


10. Agatownik (smok)

11. Sewingwithpassion (pamper Felek)

12. Hajoa (miś Zdziś)
13. Fik - Mik (ptaszek)
 

14. Sercem szyte (renifer)
15.  Fabryka Małych Rzeczy (dinuś)

Zapraszamy do udziału!!! :-)

44 komentarze:

  1. Boskie te maskotki! :)
    Poza konkursem napiszę, że u nas chyba najlepiej sprawdza się śpiewanie piosenki Dziadek Lulka farmę miał. A to, co na niej hodował wskazuje sam Maluch. Wszystko zależy od jego wyobraźni. Jak już obśpiewamy wszystkie zwierzaki i ich paszczowe odgłosy, to zaczynamy wymieniać części samochodu np. lub to, co akurat widać za oknem lub to, co mamy w książeczkach, które zawsze mamy ze sobą. Maluch pokazuje, a ja śpiewam ;) W ten sposób można przejechać naprawdę wiele kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
  2. My jezdzimy zawsze nocą. Dla nas jest to lepsze rozwiązanie. Kacper wtedy zawsze śpi. A zanim zaśnie to spiewam mu, bawimy sie zabawkami a przedewszystkim to slychamy muzyki radia. Synek to uwielbia.

    Na fb udostepnilam i polubilam jako Anna Skrodzka.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie jako: Wioletta Nowak
    blog: wiolettanowak.blogspot.pl (jednakze nie moge udostepnic plakatu z tabletu :/ )
    odpowiedz: Kiedy jechalam z synkiem do Krakowa (przeszlo 5 godzin autem) to bylo naprawde ciezko. To byla jego pierwsza tak daleka podroz (mial 9 miesiecy). Zabawki pomagaly doslownie na moment. Nawet dalam mu klucze, chusteczki, portfel, kosmetyczke itd... :P A co pomoglo? Wyglupianie mamusi. :) Musialam spiewac, klaskac, robic glupie mine. Az z tego chichrania z mamy usnal.
    Nagroda dla chlopca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zla nazwe bloga podalam-koncowka ".com". Eh i tak udostepnic nie moge. :(

      Usuń
  4. Lubie jako: Małgorzata Konczanin-Szafraniec
    odpowiedz: Staś lubi kiedy śpiewam, ale na to mogę sobie pozwolić w samochodzie - nawet kiedy ja prowadzę. Nam sprawdzają się pacynki - takie malutkie na palce dłoni i kreatywność mamusi. Nakładam pacynki na palce i wymyślam jakieś historyjki oczywiście bohaterowie moich "bajek" muszą też uwzględniać w swoich wypowiedziach Stasia (sprawdza się podczas lotu samolotem :) słuchają wszyscy pasażerowie).
    Nagroda dla chlopca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Maskotki są CUDNE! Więc i my ustawiamy się w kolejce :-)
    - Lubimy i obserwujemy już od jakiegoś czasu jako MamaBlogujePL.
    - Plakat konkursowy na blogu mamablogujepl.blogspot.com: pasek boczny po prawej stronie.
    - Nagroda dla chłopczyka.
    - Notka o konkursie na naszym Fb też jest, więc pozostaje pytanie konkursowe:
    Czym zająć maluszka w podróży?
    Z uwagi na to, że moi rodzice mieszkają spory kawałek od nas (niecałe 3 godziny jazdy samochodem), mamy nieco doświadczenia w tej kwestii bo od czasu do czasu odwiedzamy dziadków :-). Ze starszym synem nie ma problemu, bo siedzi na przednim siedzeniu obok tatusia i mając przed sobą widok drogi i wszystkiego co z nią związane następuje pełnia szczęścia w jego oczach więc problem podróżnych zajęć znika :-)
    Mamusia siada obok młodszego Krzysia i zaczyna działać...
    1. Muzyka, na początek coś spokojnego co nie rozdrażni a wyciszy.
    2. Spanko. Krzysio zawsze zasypia, czas podróży zawsze zahacza o potencjalne drzemki.
    3. Biszkopty i chrupki kukurydziane na przegryzienie po drzemce, zawsze smakują i zawsze działają przez dłuższą chwilę.
    4. Niezastąpiona zabawa w "a ku ku" zza jakiejś książki, pieluszki czy zabawki.
    5. Zabieram zawsze ze sobą kilka książek i lubianych przez Krzysia zabawek, którymi wiem że zawsze się zainteresuje :-)
    To w sumie tyle, czas leci bardzo szybko i zawsze jesteśmy na miejscu bez większych wrzasków, problemów i komplikacji. Przepis na spokojną podróż sprawdzony i polecany :-)

    Pozdrawiam i cierpliwie czekam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba wziąć ksiązeczki z obrazkami, można bawić się w zgadywanie części ciała ( przy okazji nauka), robić śmieszne miny, bawić się w zgadywanki, glośno śpiewać, ksiązeczki do słuchania, jakieś przekąski (jeżeli pozwalamy dziecku jesc w aucie). Mnóstwo pomysłow jak można się świetnie bawić! :)
    Nagroda dla dziewczynki ;)
    Wszystko polubione jako Lucyna Stopa
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie mam dzieci i nie wiem jak to jest z nimi podróżować, ale pamiętam moje podróże jak byłam dzieckiem wtedy jeszcze nie było tabletów i komórek, jedyna elektronika to ruskie gierki –to były czasy. Jak umilić czas maluchowi myślę, że tu przyda się książeczka tylko nie taka zwykła tylko np. taka, w której coś się rusza, coś gra, świeci itp., oprócz tego jakaś muzyka lub ewentualnie jakiś e-book. Kiedy to się znudzi można wykorzystać jakieś gry typu Piotruś albo memory zależy to już od wieku dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na podróż dziecko ubieram na cebulkę łatwiej mi wtedy coś zdjąć,gdy maluszkowi będzie za ciepło. Przygotowuje również lekkostrawne jedzenie i napoje.No i wymyślam różne zabawy by jakoś umilić moim córeczkom podróż. I tak śpiewamy wesołe piosenki, liczymy np., czerwone samochody, czytamy bajki do których później wymyślamy nowe zakończenia. Za pomocą pacynek wystawiamy samochodowy teatrzyk. Gramy w skojarzenia, planujemy nasze niesamowite budowle na piasku lub odpowiadam na ich pytania a uwierzcie moje dzieci mają ich milion. Często robimy również przystanki by dzieci mogły rozprostować nóżki i pobiegać po trawie.
    nagroda dla dziewczynki
    polubione jako Justyna Rojek

    OdpowiedzUsuń
  9. W daleką podróż z moją 10 miesięczną córcią - zawsze wybieramy się późnym wieczorkiem - wtedy młoda śpi całą drogę i nie mamy żadnych problemów - oczywiście przykrywam ją jej ulubionym kocykiem , w radio gra muzyka maluszka i podróż z nią nie jest żadnym kłopotem ... czasami niestety bywa tak że musimy jechać za dnia i wtedy do siaty pakuję mnóstwo przedmiotów których ona jeszcze nie zna (np latarka , lusterko , błyszczyk , odblaski do roweru itp itd ... czyli małe dużo lekkie i takie które mogą się przydać w samochodzie żeby nie wozić bez sensu) - Patka dostaje co jakiś czas taki przedmiot ogląda próbuje rzuca nim i czas leci , a jak za oknem zobaczę coś ciekawego typu krowa albo jakiś fajny czołg samolot itp to zatrzymujemy samochód wysiadamy pokazujemy Córcia odpoczywa od podróży / ma atrakcję i nie jest taka zmęczona ciągłą jazdą ... często kupuję jej przed podróżą jakąś nową zabaweczkę żeby też ją zająć w chwili kryzysowej / czyli takiej w której się rozpłacze i nic nie pomaga - nowa zabawka zawsze się sprawdza :-) musi to być coś w stylu szeleszczącym świecącym najlepiej z możliwością zawieszenia o przedni fotel ... i każda podróż jest bezproblemowa ... a zaliczyliśmy ich już 6 :-) takich na prawdę długich i 4 takie 3,5 godzinne :-)
    nagroda dla małej damy
    polubione jako Paulina Satora

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię jako : MARIA JARCZEWSKA
    WRÓCILIŚMY PRZED TYGODNIEM Z DOŚĆ DŁUGIEJ PODRÓŻY TRWAJĄCEJ PONAD 7h, niezastąpione i pomocne w przebyciu podróży były lizaki o różnych smakach :) i telefon komórkowy, uwielbiany chyba przez większość maluszków :), jeśli chodzi o lizaki nasza córcia była do prania :) ale przecież to wielkie nic w porównaniu z bezpieczeństwem dziecka w foteliku :)
    mogę jeszcze dodać, że pomagały : szeleszczące puste butelki po napojach, chrupki,ciasteczka w kształcie zwierzątek a dla starszych dzieci w kształcie literek :) wygłupki starszego brata i grzebanie w mojej wielkiej torbie, w której nasza mała znajdywała coraz to ciekawsze interesujące ją przedmioty :) i takimi właśnie sposobami przetrwaliśmy drogę w sumie ponad 14h w tą i z powrotem bezpiecznie w foteliku :) pozdrawiam marysia jarczewska
    nagroda dla dziewczynki, może roszpunkowy miś?:)
    polubione Maria Jarczewska

    OdpowiedzUsuń
  11. stronki polubiłam jako Bernadetta Bomba
    dla dziewczynki

    U nas zawsze sprawdza się śpiewanie piosenek i opowiadanie bajek.Po takim "maratonie" zawsze przychodzi sen i wtedy
    nie ma marudzenia i płakania a podróż mija szybko. Zabieramy także zawsze ulubione zabawki, bo podróż z "przyjacielem" nigdy nie jest straszna.

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię jako: Sylvia B.
    sylviaaa100@interia.pl

    Moja córka nie przepada za podróżowaniem, ale mam sprawdzone sposoby, dzięki którym podróż nie jest dla niej męcząca i nudna.
    - Pakując torbę podręczną dla dziecka robię zestawie ulubionych zabawek i książeczek. Na kilka dni przed wyjazdem, chowam je dziecku i daję w dniu wyjazdu. Córka cieszy się na ich widok jak na widok nowych zabawek. Nie daję wszystkich zabawek od razu, lecz po kolei. Gdy jedna zabawka jej się znudzi, daję kolejną i ta do końca podróży.
    - moje dziecko bardzo lubi zabawy słowne, np. "co znajduje się w samochodzie na literę "L"? Takie zabawy odwracają uwagę dziecka od podróży, która często trwa kilka godzin.
    - gdy jedziemy samochodem córka lubi patrzeć przez szybę i oglądać zmieniające się obrazu. Często nasza zabawa polega na tym, że córka liczy domy, mosty, czy też samochody.

    Nagroda dla dziewczynki (moja córcia oszalała na widok królisi i renifera ) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Razu pewnego , przy słońca wschodzie
    nasza rodzina marzy o wodzie , czymś nieprzebranym …
    wielkim błękicie – bo my kochamy morze nad życie !!!
    Więc wszyscy wspólnie się spakowali – cała rebiata – duzi i mali ,
    I wyjechali w trasę dość długą – aż tabun kurzu ciągnął się smugą...
    jak to w podróży , a dzieci dwójka ...mały syna Adaś i córka Julka
    nudzą się strasznie , lecz ja mam plan...najpierw biszkopta w rączkę im dam ,
    potem piosenka ich ulubiona i już mała minka rozweselona .
    Potem książeczki razem czytamy – podczas czytania – cyk – zasypiamy …
    Gdy się budzimy buzia różowa – już dokazywać można od nowa …
    więc postój krótki – dobrze nam zrobi – rozprostujmy ciut nasze nogi.
    Bo również wielkie ma to znaczenie do tej podróży mieć nastawienie,
    że pozytywnie czas nam ucieka – WILEKA to podróż małego człowieka...
    Więc zabraliśmy zabawek masę – lalki , dinozaur , sklepową kasę,
    i sprzedajemy co tam popadnie – mam już szuka pieniędzy na dnie
    swego portfela ...tata się śmieje , że bez pieniędzy mama „zgłupieje” ;-)
    a więc śpiewamy „ Że tańczy ona ...”czyjaś mamusia albo i żona
    i na widoki co inne czasami – wielkie wiatraki gdzieś nad polami
    kręcą się rzewnie i z wiatru pieśnią – koła wesoło na niebie kreślą.
    TO NIEDALEKO!!! dzieciaki krzyczą – już szykujemy się z naszą kotwicą
    i „przybijamy” do celu -ach !!! MORZE nasze„USTRONIE MORSKIE” - tam w pełnej krasie....

    lubię jako - Magdalena Konieczkowska
    poproszę - gdyby się udało ;-) nagrodę dla synka...smok i dinek jest super ...

    OdpowiedzUsuń
  14. polubiłam i udostępniłam jako Anna Bzymek

    Moja córeczka Ala ma dopiero 3 m-ce, ale już coraz mniej czasu w podróży przesypia. Zabawiam ją śpiewaniem, oczywiście grzechotkami. Jak się znudzą grzechotki to wystarczy torba plastikowa, która szeleści i na niej właśnie skupia uwagę.
    Zabawka dla dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy w podróż z córeczka się wybieramy to dużo różnych rzeczy ze sobą zabieramy.
    Zabieramy lalki do czesania i spinki do zapinania.
    Nie może zabrnąć ulubionego Misia, którego lubi nie od dzisiaj.
    Do kieszonki karty wkładamy i razem w Piotrusia gramy.
    Przekąski także są mile widziane,bo jesteśmy łakomczuszki i nie lubimy jak mamy puste brzuszki.
    A kiedy nuda nas dopada to się ożywiamy jak bańki przez okno auta puszczamy.
    W podróży nigdy nie nudzi się nam - bo ja na nudę zawszę pomysł jakiś mam:)


    OdpowiedzUsuń
  16. Zapomniałam dodać,że obserwuję jako Greta Kamińska
    Polubiłam jako Greta Kamińska.
    Zabawka dla dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W dalekie czy bliskie podróże zabieramy,magiczny plecak a, w nim znajdują się, same cudne rzecze,które mają nam umilić miło podróż:)Książeczki do czytania,pluszowa maskotka,aby też podziwiała cudne widoki za szyby, kredki do kolorowania, aby namalować krajobrazy które,córcia zobaczy przez szybę,a to krówka a to konik:)Pośpiewamy sobie troszkę,i popłaczemy sobie że to już koniec drogi,że już do celu dojechaliśmy:)obserwuję jako Joanna Włodarska a zabawka dla dziewczynki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas sprawdza się kilka rzeczy chrupki, biszkopciki i picie po to zawsze sięga nasz synek. Grająca zabawka ale kto tego nie lubi. Mama puszcza mu czasem bajeczki na telefonie, albo teledyski z muzyką z programu mini mini + i śpiewam jeśli znam teksty :). Czasem pokazuje mu różne obrazki np. w gazecie czy na ulotkach i opowiadam co widzimy :).

    Wszystkie fp polubiłam jako Sylwia Kaczor :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Joanna Waszczyńska2 sierpnia 2013 19:56

    A moim zdaniem najlepiej sprawdza się zawsze MIłOŚĆ do DZIECKA !!! A cała reszta przychodzi sama...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie będę oryginalna - my też z naszą czwórką dzieci najchętniej podróżujemy nocą. Teraz, gdy chwilowo nie mamy niemowlęcia ;) (dzieci w wieku 3-9) słuchamy audiobooków i piosenek. Sprawdzają się też książeczki z magnesami. No i wygłupy rodziców!
    Blog "Deszczowy Dom" laaacia.blogspot.com
    Baner wieczorem zamieszczę na blogu, konta na fb nie mam, co mam nadzieję nie dyskwalifikuje mnie... Obojętnie czy zabawka chłopięca czy dziewczęca, choć nieśmiało szepnę, że wolałabym szytą bo sama jestem szydełkujaca...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Podróż z maluszkiem to nie łatwa jest sprawa,
    gdy dziecko śpi spokojna głowa Nasza,
    lecz co wtedy, gdy dziecku figlować się chcę?
    U nas metodą najlepszą jest rodziców śpiew,
    piosenki znane lub nieznane, radio i
    ulubiona płyta z piosenkami wyręcza Nas momentami.
    Ulubiona zabawka też pomaga, gdy mama wymyśla historie, w której
    pluszak gra rolę główną i rozwiązywać musi zagadki trudne.
    Pacynki też sprawdziły się, dziecko lubi wygłupiać nimi się.
    Wszystko to tak naprawdę od rodziców zależy, ile pomysłów w głowach mają
    i jak nimi dziecko zająć potrafią ;-)

    Obserwujemy lubimy i udostępniamy na facebooku jako Kamila Gajzner
    Nagroda dla dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja mam 2 sposoby, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodły! Na moją 9-miesięczną córeczkę działają:
    1) METKI, TASIEMKI, SZNURECZKI - Ewa miętoli je, ciąga, cmoka, dotyka jednym paluszkiem nucąc coś pod nosem.Takie niepozorne, drobne a potrafią zdziałać cuda! ^^
    2) ŻYRAFKA SOPHIE - poręczna, miękka, wykonana z naturalnych i bezpiecznych składników, gumowa piszczałka w kształcie żyrafy. Doskonale nadaje się dla ząbkujących maluszków. Jej dużą zaletą jest to, że łatwo wydaje dźwięk. Dzięki temu nawet niezbyt wprawne rączki poradzą sobie z tą zabawką. U nas naprawdę zdała egzamin, choć długo wahałam się czy ją kupić, bo tania to ona nie jest! :-/ Ale ja jestem zadowolona. Mam nadzieję, że pomoże nam w ząbkowaniu (które jest jeszcze przed nami - oj! będzie się działo!).
    Biorę udział w konkursie, udostępniam, lubię i obserwuję jako Monika Burblis-Pucia.
    Jeśli udałoby się nam wygrać, to prosiłabym o nagrodę dla małej damy - Ewy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Blog obserwowany jako amor vitae, sponsorzy i profil organizatora polubione jako Aneta Jurkowska. :) Notka o konkursie na moim blogu amorvitaea.blogspot.com :)

    Michasia uwielbia spać podczas podróży, więc zazwyczaj nie musimy zajmować jej niczym. Misia, gdy tylko wsiada do auta, przytula się do swojej ulubionej przytulanki i zasypia. Jeśli jednak nie śpi, to uwielbia bawić się w "a kuku". Mama musi wtedy chować się za rękami i robić a kuku. :D Córcia w tym czasie rechocze ze śmiechu. Bardzo lubi też, gdy pokazujemy sobie nawzajem śmieszne minki - potrafi tak długo. Najpierw Misia pokazuje minkę, mama się śmieje i na odwrót. :) Jeżeli minki i "a kuku" Nam się znudzi, to wtedy wyciągamy naszą tajną broń, a mianowicie Owcę Halinkę, której wibruje brzuszek po pociągnięciu za kwiatka - łaskotki burczącym brzuszkiem Halinki, to coś co tygryski (czyt. Misia :D ) uwielbia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dopisać, ale oczywiście gdyby udało się wygrać ;), poprosimy o zabawkę dla dziewczynki. :)

      Usuń

  24. A u nas sposób na podróż bez pisku, krzyku i wiercenia się to odpowiedzi na niezwykle ciekawe pytania naszego synka, jak również ulubiona płytka z piosenkami oraz ostatnio mp4, na której Krzyś nagrane ma ulubione bajki - Auta oraz Madagaskar :)

    Jeśli zostaniemy wylosowani, to nagroda może być zarówno dla chłopczyka, jak i dziewczynki. Chłopca już mamy a dziewczynka niebawem się urodzi :)
    Polubiłam stronki na Fb jako Joanna Adamiak.
    Pozdrawiam serdecznie, Joanna Adamiak

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam:)
    Maks jest dzieckiem, które uwielbia ruch - długie są więc męczące i wymagają od nas dużej kreatywności;) Na szczęście pierwszą godzinę Maks zwykle przesypia;) Ale, gdy się już obudzi najbardziej sprawdzają się wszelkie zabawy śpiewająco - ruchowe:) Ostatnim przebojem jest śpiewanie piosenki "deszczyk pada kropel masą lepiej skryj się pod parasol", pokazywanie jak pada deszczyk, tworzenie parasola z rąk i wieeeelkie oklaski na koniec:) Oczywiście niezawodne jest tęz śpiewanie piosenki, którą mi śpiewała Babcia "Raz małe rybki brały ślub...",jednak tu najlepiej siedzieć obok Malucha. Gdy zabawy już sie znudzą, w ruch idą książeczki, które Maks uwielbia (zwłaszcza w podróży). Generalnie - mamy co robić, na szczęście Maks jest wiecznie uśmiechniętym, chętnym do zabawy dzieckiem. Niestety nie udało mi się jeszcze odkryć zabawy, która sprawdziłaby się w korkach:(
    Plakat udostępniony (i partnerzy polubieni) z konta Mama mniej zapracowana. Plakat zaraz postaram sie też wrzucić na bloga www.mamamniejzapracowana.blogspot.com :)
    A jeśli uda nam sie coś wygrać- cóż, wówczas poprosimy o zabawkę dla chłopca (choć nam wszystkie sie podobają;)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  26. My z synkiem często podróżujemy . Szymon bardzo lubi jeździć autem . W czasie podróży ogląda widoki , a gdy mu się to znudzi to oglądamy książeczki , czytamy , śpiewamy i się wygłupiamy . Chciałabym nagrodę dla chłopca .

    Polubiłam stronki na FB jako Alicja Kołodziejczyk . Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Obserwuję jako Mama Mamusia Mamunia
    Lubię na fp jako: Ilona Dąbrowska
    Udostępniam jako Ilona Dąbrowska
    Plakat na blogu po prawej stronie na http://mamamamusiamamunia.blogspot.com/
    odp. A co pomaga w podróży oczywiście starszy braciszek, który zabawia, wygłupia się, śpiewa, szturcha, częstuje słodyczami:) także polecam rodzeństwo:)) a tak poza tym to zawsze jedzie z nami muzyka w tle, ulubione zabawki i jedzonko:) czasami również mamusia się odepnie z przodu i powygłupia się w a ku ku:)Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki bo nagrody przeurocze, pokłony dla Wszystkich kochanych mamusiek, które w znojach wychowywania dzieciaków mają jeszcze chęci na tworzenie dla naszych pociech takich cudeniek:) Dzieciaki w razie wygranej będą miały się czym podzielić między sobą, w domku jest i córunia i synuś:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Obserwuję jako: blackbriar
    Lubię i udostępniam jako: Ula Gadowska
    Bloga nie posiadam.
    Ewentualna nagroda dla dziewczynki :)

    Żeby umilić podróż mojej córeczce czasami wychodzę ze skóry :) Ma 7 miesięcy i zależnie od jej humoru - raz podróż mija nam bardzo gładko, a innym razem wypróbowuje wszystkie czasoumilacze :) Obowiązkowo w podróży musimy posiadać - ulubioną zabawkę na czas podróży - pluszową dzwoniącą karuzelę, kilka grzechotek, gryzaków i pluszaków! Smoczek i pieluszka tetrowa żeby się mojej Basi słodko zasypiało. No i oczywiście obowiązkowo ja - najlepiej wypoczęta mama z dużym pokładem cierpliwości, energii i najróżniejszych piosenek i wierszyków! Obowiązkowo musimy jeszcze zapakować kreatywność i optymizm i wtedy już nawet przy gorszym dniu naszej córeczki nic już nie jest straszne :D Bo w końcu nawet paczka chusteczek higienicznych może się okazać świetnym i zajmującym zabawko - gryzakiem! A nawet największy płacz i najgorszy humor znika gdy mama zaczyna śpiewać oprócz piosenek dla dzieci np. "chodź pomaluj mi świat" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jako mama dwójki dzieciaczków: córki w wieku 5 i pół roku oraz synka w wieku 15 miesięcy, mam swoje niezawodne sposoby na umilenie podróży moim pociechom i jednocześnie sobie - bo wiadomo, że marudzące w podróży dziecko to nic fajnego!
    Starszą córkę Julię można już zająć konkretnymi zabawami w czasie podróży.Oprócz popularnych "zajmowaczy" takich jak oglądanie ulubionych książeczek, granie w gry w wersji podróżnej czy zabawy ulubiona lalką, mamy kilka swoich wymyślonych zabaw.
    Najbardziej Julka lubi zabawę w kolory: jedna z nas mówi nazwę koloru np. żółty, a druga rozgląda się za oknem i znajduje rzecz w tym kolorze np. słonecznik.
    Kolejną zabawą jest zabawa w pytania: jedna osoba zadaje pytanie dotyczące czegoś widzianego za oknem np. "Co ma czerwone ściany?", a druga zgaduje co to takiego np. kościół.
    Trzecią podróżniczą zabawą jest wymyślanie piosenek i historyjek inspirowanych tym, co widzimy za oknem samochodu. Julka jest w tym mistrzynią, a Szymek chętnie podłapuje nasze fałszowanie i klaska w rączki albo śpiewa razem z nami (oczywiście w swoim języku :D ).
    Szymuś uwielbia wszelkie zabawy muzyczne, kosi-kosi łapci, robienie min i wygłupy starszej siostry.
    Wystarczy trochę wyobraźni i kreatywności, aby podróż z dziećmi upłynęła wesoło. Małych stresów nie unikniemy, ale nie jest nim na pewno pytanie: "Mamooo, a daleko jeszcze?".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję jako Szymusiowa.
      Lubię na fb jako Aleksandra Greszczeszyn.
      e-mail: szymusiowa@gmail.com

      Usuń
    2. A i jeszcze a propos nagród, jeśli szczęście mi dopisze, ucieszymy się zarówno z zabawki dla chłopca jak i dla dziewczynki :)

      Usuń
  30. Obserwuję jako Magda Markiewicz vel m;m2507, na fb-Magdalena Łętocha-Markiewicz, blog http://mlm2507h.blogspot.com/

    Dla dziewczynki
    W podróży zawsze staram się zachowywać kilka sprawdzonych zasad-
    1. Najlepiej jechać w porze spania,wtedy z głowy mam marudzenie.
    2. Przed wyjazdem sprawdzić pieluszkę, a najlepiej założyć nową.
    3.Nie dawać dużo picia, a jedzenie tylko lekkostrawne.
    4.Do pojazdu zabrać najlepiej wodę mineralną, koniecznie niegazowaną, chrupki kukurydziane, sucharki, czasem zabieram imbir do ciamkania, zamiast leków na chorobę lokomocyjną.
    5.Zabieram zawsze ulubionego żółwia ze znanego szwedzkiego sklepu, i zielona żabę, bez nich nigdy nie zaśnie.
    6. Wcześnie było dziecko oswajane z fotelikiem, więc nie sprawia już żadnego problemu spanie w dziwnej pozycji, a przejechaliśmy już wiele tysięcy kilometrów.
    7. W miarę możliwości siadam koło dziecka, nie lubi czytanych bajek, ani śpiewu podczas drogi, natomiast wystarcza trzymanie mnie za rękę, aby czuło się bezpieczne.
    8. Często robimy przystanki, najczęściej jeździmy drogami bocznymi, trudno aby dziecko odpoczęło na MOP-ie przy autostradzie.
    9. Zawsze zakładamy, że droga minie nam dłużej, niż gdybyśmy jechali sami, więc na trasie wyznaczamy hipotetyczne miejsce noclegu.
    10.Zawsze wyjeżdżamy z radością, wtedy i nasze maleństwo jest zadowolone i oczekuje nowych przygód.

    OdpowiedzUsuń
  31. Agnieszka Fimiak13 sierpnia 2013 14:34

    Lubię jako Agnieszka Fimiak
    Jeżeli uda mi się wygrać to poproszę nagrodę dla dziewczynki.
    Sposobów na fajną podróż nie mam jeszcze zbyt wiele ponieważ nie jechaliśmy jeszcze z naszymi dziewczynami w długa i daleką podróż wiec napiszę o tym co się u nas sprawdza na krótszych trasach. Dla młodszej póki co wystarcza maskotka żabka z pozytywką bo malutka szybko zasypia w samochodzie. Dla starszej zabieram kilka jej ulubionych książeczek i oglądamy jej razem. Myślę, że w przyszłości sprawdza się bardzo dobrze u nas audiobooki bo dziewczyny uwielbiają gdy im się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  32. Lubię jako Ilona Kowalczyk
    Poproszę o nagrodę dla dziewczynki

    Nie mamy zbytnio problemów z podróżami, ponieważ Nadin uwielbia spać w samochodzie, do tego zazwyczaj wybieramy porę na drzemkę. Ale oczywiście zdarza się tak, że nie śpi, na szczęście jest dzieckiem spokojnym i "nie nosi" jej podczas podróży, lubi patrzeć co dzieje się za szybą... Bywaja jednak chwile kiedy znużona podróżą nagle chce wysiąść z auta i wtedy wyciągam mojego asa z rękawa czyli:
    - kierownicę (zabawkę) ojjj uwielbia się nią bawić, trąbić na tatusia, bo źle jedzie, odpalać, czyli przekręcać kluczyk,
    - zabawa w "akuku" czyli siedząc na przednim siedzeniu obracam się do córeczki robiąc głupie miny :) zawsze pomaga, i chociaż na chwilę można ją rozweselić :)
    - tańce wygibańce, czyli podkręcamy radio i tańczymy w swoich fotelach wymachując rękami,
    - książeczki, podręczne, czyli małe, zajmuje się oglądaniem obrazków
    Czasami konieczny jest postój dlatego na przekąskę zabieram jej chrupki, biszkopty, herbatniki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nasz synek zazwyczaj podróżuje spokojnie, ale gdy droga trwa kilka godzin konieczne jest mu jej umilenie. po pierwsze zabieramy ze sobą książeczki - one zawsze zajmą go na jakiś czas, choć musi to być zabawa z moim udziałem, czyli " a co to jest na obrazku? a jak robi kotek? a pokaż domek" itd. ;) po drugie zabieramy ulubioną maskotkę - podusię, bo nie ma to jak kojący dotyk milutkiego materiału. Gdy jednak droga trwa i trwa i synek ma dosyć - robimy postój.Na każdym parkingu znajdzie się coś ciekawego, co potem można zabrać jako skarb do auta i się tym bawić czy snuć historie :)


    a.filipowska@poczta.onet.pl

    Polubione jako Aleksandra Filipowska

    Nagroda dla chłopczyka :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nasz synek podróżuje z nami od 3 tygodnia życia. Jeśli mowa o dłuższych trasach, to najczęściej wybieranym przez nas kierunkiem jest dom moich rodziców ( jakieś 2,5 h jazdy w jedną stronę). Początki takich wyjazdów były bezproblemowe, bo Lolek zasypiał wraz z uruchomieniem silnika i budził się dopiero na miejscu. Jednak od jakiegoś miesiąca podróżowaniem z nim to nie lada wyczyn ;-) Jest to spowodowane m.in. tym, że Karol znajduje się aktualnie na etapie „weź mnie na ręce i chodź ze mną, bo chcę obserwować świat z Twojego poziomu”, a poza tym podróżujemy także w te najbardziej upalne dni. W związku z tym usadzenie synka i „uwiązanie” go w foteliku na czas jazdy to dla niego prawdziwa katorga. Jak mu zatem umilamy ten czas? Otóż tatuś zazwyczaj po prostu prowadzi auto, a mama (czyli ja) wyczynia istne akrobacje na tylnym siedzeniu…Robię śmieszne miny, śpiewam przeboje Fasolek, czytam bajeczki i pokazuję obrazki, poję herbatką koperkową, zabawiam grzechotkami, proponuję gryzaczki, usiłuję uspokoić małego smoczkiem, wachluję go (podczas upałów wachlarz jest jak zbawienie), opowiadam dokąd jedziemy ,co będziemy robić i kogo zobaczymy, włączam słoneczko- pozytywkę, rozmawiam z małym za pomocą laleczki, a czasem też masuję mu stópki :-) Zazwyczaj wykonuję kilka z tych czynności naraz :-). Jeśli coś nie pomaga, to wymyślam na bieżąco nowe metody. Cokolwiek bym jednak nie wymyśliła, to i tak robimy małemu regularne postoje, aby mógł się przytulić, najeść i zwyczajnie ”rozprostować kości” :-).

    Polubienia i udostępnienie - Dorota Debner

    W przypadku wygranej poproszę o nagrodę dla chłopczyka :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Na czas podróży, tych małych i dużych zabieramy ze sobą magiczne pudełko, które zwie się „Nienudzimisię”. Co w tym pudełku zapytanie? Kredki, kartki czy naklejki?! Spotkać tam można i słonia Pamelo co zaczytany w lokomotywie zasiadł. Płyty co dziecięce hity rozbrzmiewają i do szalonych ruchów kończynami przyczynek dają.

    W aucie zasiadam z synkiem na tylnym siedzeniu, patrzymy przez okno, piękno swiata podziwiamy, aby następnie te wszystkie dziwy na kartkę papieru przelać. Kolorowe auta, pola pełne zbóż czy miasta w którym co rusz widać inną budowle.

    Mój malec bardzo lubi rysować czy kolorować, dlatego też jest to przewodni temat naszych podróżnych zabaw w aucie. W rodzinnym samochodzie nie brakuje zarówno kredek, kartek czy wydrukowanych kolorowanek.

    Kolejna pasją pierworodnego są puzzle, więc do podróżnej walizki zabieramy książeczkowe puzzle czy też te, które można układać na tekturowym spodzie zakupionym wraz z układanką.

    Lubię i Udostępniam jako Joanna Pyzik

    Poprosimy o zabawkę dla chłopca :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zwykle pierwsza godzina do półtorej podróży przebiega u nas bezproblemowo, później, w zależności od humoru synka - bywa różnie. Gdy już nic nie pomaga: muzyka, książka, ulubiona zabawka, trzeba coś zjeść, bo głód doskwiera :) Zawsze zabieramy ze sobą jakieś przekąski, które synek najbardziej lubi (herbatniki, chrupki, czipsy jabłkowe, owoce).

    Plakat udostępniam na fb na swoim profilu (Kamil Adamiak)
    Jeśli będę jednym ze szczęśliwców poproszę nagrodę na chłopaka.

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię jako Kamila Anna Stochaj
    Nagroda dla dziewczynki
    A więc jeśli chodzi o podróż z maluszkiem nie mamy większego problemu , ponieważ moja córka albo śpi albo śmieję się w głos i ogląda wszystko co mijamy , natomiast jeśli by sprawiała jakieś problemy myślę , że zajęłabym ją jakąś zabawką interaktywną , między czasie popiłaby sobie soczek przekąsiła chrupeczka i myślę , że bylibyśmy na miejscu .

    OdpowiedzUsuń
  39. Plakat udostępniony na fb (Beata Zając)
    Nagroda dla chlopczyka
    My bierzemy ze sobą bajeczki i gdy znudzi nam sie ogladanie (co sie dzieje za szyba) czytamy. Zabieramy także ulubione samochodziki synka i robimy sobie wyscigi :)

    OdpowiedzUsuń
  40. U nas świetnie się sprawdza słuchanie bajek na płytach :)
    Stronki polubione, plakat udostepniony
    Maria Mary

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...