4/13/2018

Nie daj się przeziębieniu! Nasze sposoby na poprawienie odporności

Mamy trójkę dzieci i pracujemy zawodowo. Nie mamy niani, nasze dzieci chodziły do żłobka, potem przedszkola, a dziadkowie mieszkają min. 200 km od nas. Wiele osób dziwi się, jak udaje nam się to wszystko połączyć, bo przecież dzieci tak często chorują, a nie można siedzieć z nimi wiecznie na L4. Na szczęście naszym największym sprzymierzeńcem jest ich odporność, bo naprawdę zdarzają nam się jedynie lekkie infekcje, które same przechodzą. Sprawdźcie nasze sposoby dbania o odporność!





Antybiotyk podałam córkom raz w życiu, jakieś 3-4 lata temu. Jeśli dopada nas infekcja, przechodzi sama po 2-3 dniach gorączki. Córki są drobne (ok. 10 centyla), a mimo to wirusy i bakterie trzymają się od nich z daleka. Chodziły do żłobka, teraz do przedszkola, a mimo tego wcale dużo nie chorowały. Jak to możliwe? Co robimy, żeby wzmacniać ich odporność?


Hartowanie organizmu i ruch na świeżym powietrzu


Od małego przyzwyczajamy dzieci do różnych temperatur. Nie przegrzewamy ich. Wyznaję żelazną zasadę, że dzieci noszą tyle samo warstw ubrań, co ja. Z noszeniem czapki jest podobnie - noszą wtedy, kiedy my, czyli gdy temperatura ma ok. zera stopni i mniej (teksty na spacerze w stylu, "a gdzie czapeczka?" zbywam wymownym uśmiechem).

Z hartowaniem organizmu, jest jak trochę tak, jak z hartowaniem stali. Krótkotrwałe ochłodzenie zwiększa jego wytrzymałość i pobudza do działania układ odpornościowy, dlatego codzienne hartowanie jest tak ważne. Dzięki temu organizm uczy się szybkiej reakcji na zmiany temperatury i walki z drobnoustrojami. Naszym sprawdzonym sposobem jest częste chodzenie boso - po trawie, piasku, kamieniach. Pluskamy też stopy w chłodnej wodzie, co dzieci uwielbiają.

Staramy się jak najczęściej przebywać na dworze, dużo spacerujemy, z samochodu korzystamy jedynie przy większych dystansach. Często chodzimy na basen - odsyłam was do mojego artykułu o zaletach płynących z chodzenia z dziećmi na basen. Aktywność fizyczna jest dla nas bardzo ważna. Ruch (szczególnie na powietrzu) pobudza układ odpornościowy do działania. Polecam najprostszy sposób na dotlenienie i ruch - codzienny, półgodzinny spacer.


Nasze sposoby walki z infekcjami


  • Mieszkamy nieopodal wielickiej Tężni Solankowej i staramy się często ją odwiedzać. To znakomite miejsce, żeby oczyścić drogi oddechowe, pozbyć się kataru czy zalegającego kaszlu, a do tego przyjemnie spędzić czas. Bardzo was do tego zachęcam, jeśli tylko macie takie miejsce w pobliżu. Powstający tu naturalny, solny aerozol jest zbliżony do nadmorskiego i ma fantastyczne właściwości wspierające leczenie chorób dróg oddechowych.
  • Pomocne są też domowe inhalacje solą fizjologiczną lub solanką - przypominam mój artykuł o tym, jak wybrać dobry inhalator / nebulizator.
  • Zimą polecam nawilżacz powietrza - naprawdę warto mieć go w domu, szczególnie w okresie jesienno - zimowym. W razie kataru warto dodać do niego kilka kropel olejku sosnowego i oddycha się o niebo lepiej.
  • Skarbnicą witamin, mikroelementów i enzymów jest miód - codziennie powinno się jeść 1-2 łyżeczki tego naturalnego lekarstwa. Szczególnie polecam ciemny miód, np. gryczany (ma dużo soli mineralnych i substancji odpornościowych).
  • Domowe, codziennie wyciskane soki owocowo-warzywne, o których pisałam TUTAJ - źródło naturalnych witamin.
Pamiętajcie jednak, żeby odróżnić zwykłe przeziębienie od grypy, która może mieć o wiele poważniejsze skutki -> PRZEZIĘBIENIE CZY GRYPA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger