11/30/2018

"Kosmiczne święta" i inne bożonarodzeniowe książki dla dzieci

Od 1. grudnia aż do Wigilii to właśnie te książki grają pierwsze skrzypce. To one umilają nam wieczory wprowadzając całą rodzinę w niepowtarzalną, świąteczną atmosferę. To zarówno nasze ukochane, zakamarkowe "adwentówki" czyli książki podzielone na 24 rozdziały - po jednym na każdy grudniowy wieczór aż do świąt, jak i inne książki o tematyce świątecznej, które zdążyliśmy pokochać i co roku do nich wracamy.


"Kosmiczne święta"


Nasz najnowszy nabytek w kategorii "jak umilić sobie oczekiwanie na święta". Nie wyobrażam sobie grudnia bez zakamarkowych adwentówek po prostu. To taki pewniak, jak kalendarz adwentowy z zadaniami, który przygotowujemy dzieciom od 5 lat czy jak wspólnie pieczone pierniki. I nie myślcie sobie, że te nasze świąteczne przygotowania są jak z kolorowych czasopism, kiedy uśmiechnięta rodzina w świątecznych sweterkach przygotowuje świąteczne potrawy w idealnie czystej kuchni :) 
Szczerze mówiąc nie znam rodziny, w której tak to wygląda. Mamy trójkę dzieci, pracujemy, późno wracamy do domu i w tygodniu zostają nam właściwie tylko wspólne wieczory. Dlatego codziennie tak bardzo pilnujemy tego, żeby mieć czas na wspólne czytanie przed zaśnięciem. Trwa to przynajmniej godzinę, ale sprawia nam wszystkim ogromną radość. W grudniu jedną z pozycji, które czytamy codziennie będzie właśnie ta książka. To pierwsza z tego rodzaju książek, która skierowana jest do młodszej "publiki". Można ją spokojnie czytać już 4-latkom - co bardzo mnie cieszy, bo jednocześnie mogę ją czytać obu moim córkom (4 i 6 lat). Ja już jestem po lekturze tej książki, a dzieciom zaczniemy ją czytać dopiero 1.12. Założę się, że trudno będzie nam się powstrzymać od tego, żeby nie zacząć kolejnego rozdziału i dawkować sobie wyłącznie jeden rozdział dziennie. 

Bohaterką tej opowieści jest małą Rutka, w której domu zaczynają dziać się różne dziwne rzeczy. Najpierw znikają nożyczki (tak wiem, to nic dziwnego), młotek, ale potem coraz więcej przedmiotów gdzieś się zapodziewa lub podejrzanie wygląda. Okazuje się, że to nie roztrzepanie rodziny, ale nowy lokator jest za to odpowiedzialny. Ów lokator to ... kosmita Kosma, który znalazł się tu przypadkiem i pragnie wrócić na swoją planetę Koncypiusz - ale to wcale nie jest takie proste. Rutka postanawia pomóc mu wrócić do domu przez ich świętami. I choć w tej książce to nie święta grają pierwsze skrzypce, tylko przyjaźń, to uważam, że fantastycznie wpisuje się w grudniowe oczekiwanie. Bo święta to przecież nie tylko tradycje i cała uroczysta otoczka, święta to umiejętność dostrzegania innych i pomoc tym, którzy jej potrzebują. To także przyjaźń i miłość, poświęcenie i wzajemne wspieranie. Święta czynią nas lepszymi ludźmi. 
Historia jest wciągająca i zabawna, nie jest to nostalgia i wzruszenie, jakie towarzyszy nam podczas lektury "Prezentu dla Cebulki", ale prawdziwie dziecięca radość i kibicowanie bohaterce podczas realizacji jej planu.
Zakamarkowe książki adwentowe są tak różnorodne tematycznie, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie - my zamierzamy zgromadzić je wszystkie - brakuje nam jedynie "Wierzcie w Mikołaja", ale to tylko kwestia czasu :)





"Hurra, są Święta!" 


- to ubiegłoroczna zakamarkowa "adwentówka". Zabawna historia opowiedziana w 24 rozdziałach - po jednym na każdy dzień grudnia, aż do Wigilii. To historia zwierzaków, które z jakichś powodów nagle stają się bezpańskie i razem zamieszkują pewien opuszczony dom. Wspólnie rozpoczynają przygotowania do Świąt i choć nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jak mają wyglądać, to każdy z nich dokłada do nich swoją cegiełkę. Całą wiedzę na ich temat czerpią ze znalezionej w domu książki, przy czym żaden z nich nie umie dobrze czytać. Bohaterowie są niesamowici i są zdecydowanie wielkim atutem tej książki - ugodowy prosiak Rufus, zaprzeczające sobie wzajemnie myszy Petterson i Andersson oraz leniwa kotka Kici Kici sprawiają, że czytelnik ani przez chwilę się nie nudzi. Opuszczony dom, w którym zamieszkali, raz po raz serwuje im nowe niespodzianki, niczym najciekawszy adwentowy kalendarz. Choć wydawałoby się, że książka skierowana jest do najmłodszych, to ze względu na rodzaj humoru i podejmowane przez zwierzaki tematy (śmierć, ucieczka prosiaka z transportu do rzeźni) polecam ją raczej starszym przedszkolakom i dzieciom szkolnym (6+).
Śledząc przygody tych niecodziennych bohaterów, czytelnik z jednej strony będzie uśmiechał się od ucha do ucha, a z drugiej chłonął świąteczną atmosferę i nastrajał się do radosnego przeżywania tych wyjątkowych, rodzinnych dni. 
Na szczególną uwagę zasługują też wyjątkowe ilustracje Emmy Adbage, które znakomicie wpisują się w klimat książki i przykuwają uwagę czytelnika.

"Hurra, są Święta!"
Ulf Nilson
Wydawnictwo: Zakamarki







"Niezwykły Święty Mikołaj"


Ta książka musiała się u nas znaleźć. Pettson i Findus, to bohaterowie, których uwielbiają u nas nie tylko dzieci. Poważnie. Zarówno mama, jak i tata za nimi przepadają :) Znamy wszystkie części ich przygód, słuchamy ich w aucie, jako audiobooków, a wcale nie mamy dość. To książki, które chyba nigdy nam się nie znudzą. W naszej "findusowo-pettsonowej" kolekcji brakowało tylko tej świątecznej pozycji. I jest. Ale nie wygląda jak te, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić - jest grubsza, ma więcej tekstu i mniej obrazków - polecam ją więc starszym przedszkolakom, ok. 5 lat. To spore tomisko liczy prawie 140 stron i podzielone jest na 17 rozdziałów - nie jest to więc standardowa "adwentówka", ale i tak u nas nigdy na jednym rozdziale dziennie się nie kończy :)
W książce sporo się dzieje, nie będzie tu więc miejsca na nudę. Całą opowieść kręci się wokół postaci Świętego Mikołaja. Kot Findus marzy o tym, żeby odwiedził ich podczas Wigilii. Co ma zrobić Pettson? Jak większość rodziców, chciałby, żeby spełniło się marzenie jego ukochanego malucha. Postanawia więc zbudować specjalną "mikołajową" maszynę, co nastręczy mu niemałych trudności. Konstruowanie owego Mikołaja tak bardzo pochłania staruszka, że zbywa kotka, gdy ten odrywa go od pracy. Stres i zmęczenie biorą górę i bywa, że Pettson jest naprawdę niemiły dla swojego ulubieńca, choć przecież cały swój czas pochłania właśnie pracy nad spełnieniem jego marzenia. A co powiecie, gdy zdradzę wam, że w książce pojawi się też magia? I ostatecznie nie wszystko udaje się zaplanować i skontrolować? Naprawdę polecam tę lekturę!

"Niezwykły Święty Mikołaj"
Sven Nordqvist
Wydawnictwo: Media Rodzina





"Prezent dla Cebulki" 


-  ta książka naprawdę nas poruszyła. Pełna emocji, refleksji, pokazująca zupełnie inny wymiar świąt - nie tylko beztroską zabawę w miłym i przyjemnym gronie, piękne prezenty i wspólne śpiewanie. To niezwykła słodko-gorzka opowieść o marzeniach, tęsknocie, nadziei, rozczarowaniach i przyjaźni. To historia, która pozostaje w sercu czytelnika na długo i pozwala spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy.
Otwiera oczy na to, że nie dla każdego święta to beztroska, a wymarzony prezent to kolejna droga zabawka na półce.
Cebulka, bohater tej książki marzy o tym, aby dostać rower i móc jeżdzić nim do szkoły, jak inne dzieci oraz aby poznać swojego tatę. Oba marzenia są poza zasięgiem chłopca. Na rower nie stać jego mamy, a ojca nawet nie wie gdzie szukać. 
Chłopiec żyje więc marzeniami, wsiadając codziennie na swój niewidzialny rower i wyobrażając sobie spotkania z tatą. Stig choć cichy i spokojny, okazuje się bardzo odważny i podejmuje wszelkie możliwe kroki, żeby przekonać mamę do kupna roweru. 
Nie chcę wam zdradzać treści, bo jest absolutnie wyjątkowa i godna przeczytania, dodam tylko, że książka podzielona jest na 25 rozdziałów, co znakomicie wpasowuje się w adwentowy czas oczekiwania. Dla miłośników skandynawskich lektur - baaardzo polecam.

"Prezent dla Cebulki"
Frida Nilsson / Maria Nilsson Thore
Wydawnictwo Zakamarki





"Święta dzieci z dachów"


Ta książka to nasza ukochana świąteczna pozycja, z tych bardziej na serio. Myślę, że na równi z "Prezentem dla Cebulki". Przepiękna, mądra i ciepła, przypominająca czytelnikowi, czym tak naprawdę są święta. Trójka dzieci ucieka z domu dziecka i przypadkiem na dworcu spotyka bezdomnego staruszka oraz tajemniczą dziewczynkę. To spotkanie to początek niezwykłych wydarzeń, podczas których dzieci odczują, że komuś naprawdę na nich zależy. Będzie magia, tajemnica, ale będzie też niepewność o to, co wydarzy się dalej. To książka, którą się chłonie, która podoba się nie tylko dziecku, ale porywa też czytającego. Ba, powiem więcej, cały dzień czekamy na tę wyjątkową wieczorną chwilę wspólnego czytania i gdy już nadejdzie, trudno nam poprzestać na jednym rozdziale. 
Przyznam wam, że "zakamarkowe adwentówki" są jedyne w swoim rodzaju. Na mojej liście jest jeszcze "Wierzcie w Mikołaja", którą na pewno kupimy za rok, ale obecnie nie wyobrażam sobie grudniowego oczekiwania bez "Prezentu dla Cebulki" i "Świąt dzieci z dachów" - obie te pozycje poruszają najczulsze struny u czytelnika i najgłębsze obszary jego wrażliwości. Ośmielę się powiedzieć nawet, że po ich lekturze stajemy się lepszymi ludźmi i o wiele bardziej potrafimy docenić wartość rodzinnego świętowania.

"Święta dzieci z dachów"
Marten Sanden, Lina Boden
Wydawnictwo: Zakamarki





"Wigilia Mamy Mu i Pana Wrony" 


to obowiązkowa pozycja dla fanów tej niezwykłej pary przyjaciół. Przezabawne perypetie zrzędliwego ptaka oraz nieco szalonej i nieszablonowej krowy bawią nas już od dawna. Wersja świąteczna musiała więc u nas zagościć i jest strzałem w 10. Wyobraźcie sobie choćby to, że Pan Wrona zupełnie zapomniał o zakupie prezentu gwiazdkowego dla ... siebie! Bo dla kogóż by innego chciał go kupić :) Ale w tak wyjątkowy wieczór, kiedy spełnają się marzenia, nawet ptasi zrzęda przez chwilę pomyśli nie tylko o sobie :)





"Bombka z gwiazdką" 


Książka bardzo oryginalna, przepięknie wydana, z piękną złotą bombką na okładce, która z jednej strony nas zaskoczy, a z drugiej zatroszczy się o uśmiech na naszej twarzy, a wszystko to w cudownej ciepłej, rodzinnej atmosferze. 
Przeczytamy tu o marudzącej bombce, o karpiu, który nie znał swojego przeznaczenia, o zielonym potworze, o pierwszej i ostatniej gwiazdce, o brodzie Mikołaja i pani Mikołajowej, gadającym psie, o płatku śniegu, który bardzo pragnął zaznać świątecznego ciepła, o pustym miejscu, znajdziemy też niecodzienne przepisy - na przykład na to, jak przetrwać do następnych świąt :)




Te wyjątkowe książki będą cudownym prezentem z okazji Mikołajek czy też bez okazji - po prostu, jako lektury na świąteczny czas. Bardzo polecam!

2 komentarze:

  1. U nas w tym roku kolej na "Prezent dla Cebulki" :) Czytamy od wczoraj. W zeszłym roku czytaliśmy Pettsona i Finduda (szkoda, że przez chorobę nie uda się nam wybrać na świąteczny film z tymi bohaterami...)i "Święta dzieci z dachów". Syn wczoraj zażyczył sobie oprócz Cebulki dodatkowo Dzieci z dachów, więc czytamy dwie. W poprzednich latach czytaliśmy również "Tajemnicę Bożego Narodzenia"- jak nie znacie to polecam:https://www.czarnaowca.pl/literatura_dla_mlodziezy/tajemnica_bozego_narodzenia,p1931971977 - Chyba kończy się nakład, bo cena bardzo atrakcyjna ;) W tym roku chcemy czytać jeszcze książkę "Jak Winston uratował Święta", ale póki co są problemy z dostępnością w księgarniach internetowy a szkoda, ponieważ też jest podzielona na 24 rozdziały. Życzę wszystkim radosnego czytania wielu pięknych, zimowo-świątecznych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne propozycje książeczek :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger