Jakiś czas temu pisałam na blogu o Glottodydaktyce, czyli metodzie gdańskiego profesora, mająca na celu przygotowanie bardzo małych dzieci do nauki czytania i pisania. Szybko okazało się, że metoda ta pozwala osiągnąć niebywałe wprost efekty i obecnie stosowana jest w przedszkolach i szkołach w całym kraju.
Pomysł opracowania tej metody wziął się z powszechnych wśród dzieci trudności w czytaniu, pisaniu i rozumieniu tekstu czytanego. Nie trudno zauważyć, że dysleksja rozprzestrzenia się w niebywałym tempie, nierozumienie czytanych tekstów wśród młodzieży stało się poważnym problemem, a kłopoty z ortografią niejednemu spędzają sen z powiek.