5/29/2018

7 naprawdę ciekawych planszówek dla dzieci i nie tylko

Długo zastanawiałam się, jakie planszówkowe pozycje wybrać do dzisiejszego wpisu i w końcu mi się udało :) To kompaktowe gry dla małych i dużych (no, może nie tak zupełnie małych, bo tylko jedna z gier jest dla przedszkolaków 5+). Większość skierowana jest do dzieci szkolnych i dorosłych - to naprawdę fantastyczne gry dla całej rodziny. A jeśli przeczytacie wpis do końca, to będę miała dla was konkurs, w którym możecie zdobyć jedną z dzisiejszych gier :)


Ponieważ zbliżają się wakacje, chciałam wybrać takie gry, które dobrze sprawdzą się w podróży, bo nie zajmą za dużo miejsca, zapewniają ciekawą rozrywkę i nie mają drobnych elementów, więc sprawdzą się również w plenerze. Te wymogi najlepiej spełniają KARCIANKI, które (nie ukrywam) są chyba ulubionym przez nas typem gier. Szczególnie doceniam to, że zajmują niewiele miejsca na półce, w tych pudełkach "nie hula wiatr", można je wszędzie zabrać ze sobą i doskonale się nimi bawić :) Co więcej, wszystkie wybrane przeze mnie gry można kupić już za 25-35 zł - pod każdym tytułem znajdziecie porównywarkę cenową.

"Domek na drzewie" 

2-4 graczy, wiek: 8+, czas gry: 30 min


Jeśli jeszcze nie znacie tej gry, a lubicie planszówki, to bardzo zachęcam was do jej wypróbowania. To fantastyczna pozycja, szczególnie na wakacyjny czas, bo kiedy, jak nie latem najbardziej marzy się o domku na drzewie? :)
Czemu tak lubimy tę grę? To świetna pozycja na rodzinną rozgrywkę. Myślę, że nawet młodsze dzieci mogą w nią grać, wszystko zależy od tego, jak "rozegrane" są na co dzień :) Zasady rozkładania kart i budowania domków są jasne, ale mamy tu dość trudne pojęcie równowagi, bo nią musimy się kierować budując na naszym drzewie kolejne pokoje - domek nie może się "przewrócić". 
Choć gra ma proste zasady, wcale nie oznacza to, że nie zapewnia gimnastyki naszym szarym komórkom. Gra wymaga myślenia i planowania, analizy aktualnej sytuacji swojego domku i jego elementów składowych, doboru odpowiedniej karty z tych trzymanych w ręku, a także kontrolowania sytuacji u innych graczy. Jest tu sporo miejsca do kombinowania. Co więcej, gra się nie nudzi, bo jest szybka i dynamiczna, a do tego regrywalna (losowość i każdorazowo inny wygląd domku). Dobrze sprawdza się zarówno w duecie, jak i przy  trójce czy czwórce graczy. 
Gra jest świetna pod względem graficznym, ogromną przyjemność sprawia analizowanie poszczególnych pomieszczeń na kartach, naprawdę można się rozmarzyć :)
Zadaniem graczy jest zbudowanie domku na drzewie i zdobycie jak największej ilości punktów. Punktowane są odpowiednie pokoje - to, które z nich będą najwięcej warte zależy od graczy. Standardowo 1 pokój to jeden punkt, gracze mogą to jednak zmienić i niektórym kolorom przyznać zero, a innym 2 punkty. Karta dokładana przez gracza do jego domku musi spełniać określone zasady wyjaśnione w instrukcji (swoją drogą instrukcja jest świetnie przygotowana). Z jednej strony każdy gracz buduje swój domek (talia kart każdego gracza, z których dobieramy karty do domku przechodzi z rąk do rąk), a z drugiej staramy się kontrolować, co budują inni, żeby ustalając punktację nie dać im wygrać :) Szczypta negatywnej interakcji zatem istnieje :) Oprócz wariantu podstawowego mamy tu 4 warianty dodatkowe.






"Sen" 

2-5 graczy, wiek: 8+, czas gry: 20 min


Przepięknie zilustrowana gra, od której trudno oderwać wzrok. Ilustracje Marcina Minora sprawiają, że to jedna z najpiękniejszych karcianek, jakie mamy w kolekcji. Zadaniem graczy jest sprawienie, żeby ich sen był jak najprzyjemniejszy - jak w życiu :) Musimy więc umiejętnie pozbyć się wszystkich koszmarnych "wątków" czyli kart z największą ilością kruków. Im wyższa wartość karty, tym jest ona straszniejsza. Gracze otrzymują 4 losowe karty, które symbolizują ich sen. Podczas rundy mogą pobrać kartę z zakrytego stosu i wymienić ją z którąś z posiadanych kart lub odrzucić na stos kart odkrytych. Może też pobrać kartę ze stosu odkrytego, ale wtedy inni gracze ją zobaczą. Gdy czujemy, że mamy dobrą konfigurację naszych cennych kart i naprawdę niskie wartości, możemy krzyknąć "Pobudka!" i zakończyć rundę. Wtedy następuje podsumowanie aktualnej sytuacji, podliczenie punktów i można zaczynać kolejną rundę. Jeśli jakiś gracz ma mniejszą wartość kart niż gracz, który przerwał rundę, pechowy gracz dostaje 5 punktów karnych. Gramy do momentu, aż któryś z graczy zdobędzie 100 punktów. Wygrywa oczywiście gracz, który ma najmniej punktów.





"Na końcu języka" 

3-6 graczy, wiek: 10+, czas gry: 30 min

Błyskawiczna gra imprezowa, która świetnie sprawdzi się również w dorosłym towarzystwie. Konieczny jest refleks, zdolność kojarzenia faktów, spostrzegawczość i błyskotliwość. Gra zdobyła w 2010 roku prestiżową nagrodę Mensa Select i jest naprawdę genialna w swojej prostocie. Mamy tu właściwie tylko karty z kategoriami, które dzielimy na dwa zakryte stosy. Następnie gracze odkrywają po jednej karcie ze swojego stosu, w momencie, gdy na obu stosach będzie ten sam symbol następuje pojedynek pomiędzy graczami - zwycięża ten, kto pierwszy poda skojarzenie związane z kategorią na karcie przeciwnika, do niego wędrują obie karty. Mamy też karty specjalne, które dodatkowo urozmaicają rozgrywkę. Gramy do momentu wyczerpania się kart w obu stosach. Zwycięża gracz z największą ilością kart. Gra znakomicie poprawia nastrój nawet po ciężkim dniu. Mechanika jest bardzo prosta, ale podczas gry okazuje się, jak wiele potrafi sprawić trudności takie wymyślanie skojarzeń, bardzo często okazuje się, że to, co mamy "na końcu języka" wcale nie jest takie oczywiste :)





"Zeus" 

2-5 graczy, wiek: 8+, czas gry: 30 min

Łatwa i lekka gra matematyczna na motywach mitologicznych. Celem gry jest posiadanie figurki Zeusa w momencie, gdy któryś z graczy przekroczy wartość 100 na stosie kart Olimpu.
Gracze otrzymują po 4 karty (każda z nich ma określoną wartość liczbową), w każdej rundzie gracz wykłada kartę na stos kart odrzuconych - dodaje do wartości stosu swoją kartę lub zmienia kartą greckiego boga, następnie dobiera nową kartę ze stosu.
Skoro ważne, jest, aby na koniec rundy mieć Zeusa, warto wiedzieć, jak można to osiągnąć - gdy wyłożymy kartę, dzięki której stos Olimpu wyniesie 10 lub wielokrotność tej liczby, gdy wyłożymy kartę boga, który pozwala na przejęcie Zeusa oraz, gdy wyłożymy kartę tej samej wartości, co zagrana właśnie karta (w tym wypadku gracz już do końca gry będzie miał mniej kart niż inni).
Gra jest emocjonująca, choć prosta, gracze walczą o posąg greckiego boga, modyfikują stos kart Olimpu, żeby nie osiągnął granicy 100, bywa naprawdę agresywnie :) Bardzo dobry trening dla myślenia analitycznego i strategicznego mimo pewnej losowości. Nie obędzie się bez umiejętności sprawnego liczenia. Świetna gra dla całej rodziny.





"Gra na emocjach" 

3-10 graczy, wiek: 10+, czas gry: 20 min


To z jednej strony gra imprezowa, a z drugiej ... terapeutyczna. Mamy tu 100 kart z symbolami emocji. Ikony przedmiotów otoczone sercem to właśnie te emocje. Gracze będą je interpretować, żeby wyrazić, jak czuje się ktoś w danej sytuacji. To nie jest łatwa gra, to gra, w której trzeba się postarać, żeby rozgrywka była rzeczywiście płynna i przyjemna. Z jednej strony to gra imprezowa i nie wymaga jakiegoś bardzo głębokiego spojrzenia w dusze graczy - z drugiej, rozmowy o emocjach nigdy nie są najłatwiejsze, dlatego zawsze taka gra będzie wyzwaniem.
Każdy gracz dostaje po 5 kart z symbolami, gracz aktywny zadaje pytanie - "jak czuję się gdy ... np. dostaję prezent". Pozostali gracze wybierają jedną spośród swoich kart, która ich zdaniem najlepiej opisuje uczucia aktywnego gracza w tym momencie i kładą ją zakrytą przed sobą. Aktywny gracz zbiera karty, miesza i rozkłada komentując to, co na nich widzi. Wybiera kartę, która najbardziej mu odpowiada. Osoba, której karta wygrała zdobywa ją jako punkt zwycięstwa. Gracze dociągają kartę ze stosu, żeby dalej mieć 5 kart i gramy dalej. Gra kończy się, gdy któryś z graczy zdobędzie 3 punkty.
Ze swojej strony polecam korzystanie z kart również w gronie młodszych dzieci. Może nie zgodnie z zasadami, ale karty doskonale sprawdzą się podczas rozmów o emocjach. 





"Bankrut" 

3-6 graczy, wiek: 8+, czas gry: 30 min


Prosta, ale bardzo emocjonująca gra negocjacyjna pomysłu Reinera Knizii. Ilustracje Nikoli Kucharskiej są wprost genialne i choćby dla nich warto sięgnąć po tę grę. A zaręczam, że pod względem mechaniki jest równie dobrze :) Karty to różne towary (zboże, cegły, drewno, prosiaki, kawa, ryby, owoce, złoto i zioła) o różnych wartościach (5, 7 i 9) - wartość informuje ile tych kart jest w talii. Celem graczy jest zdobycie określonego układu kart, który przyniesie im punkty na koniec. Trzeba albo mieć wszystkie karty danego towaru, albo mniej niż połowę kart tego samego towaru. Zwycięża ten, kto ma najwięcej punktów.
Im więcej graczy, tym mniej kart na ręku (10-20), karta leżąca na stole pokazuje, jaki towar daje punkty ujemne. Gracze działają równocześnie - wymieniają kartę leżącą na stole (zmieniając towar, który przyniesie punkty ujemne), wymieniają karty między sobą (tu mamy całą paradę możliwości - wymiany, sprzedaż, itd.). Wymieniać można się do woli - z graczami lub ... stołem. Gdy któryś z graczy krzyknie STOP, runda się kończy i następuje podliczenie punktów. Jeśli już się wkręcicie w tę grę, to gwarantuję wam, że chętnie będziecie do niej wracać. Ale uwaga, nie każdemu podoba się taka zabawa - nie każdy umie negocjować, przekrzykiwać się z ofertami. Choć może warto nauczyć się nieco takiego targowego stylu, który może okazać się przydatny na co dzień?






"Pora na stwora" 

2-6 graczy, wiek: 5+, czas gry: 15 min

To gra skierowana już do 5-latków. Tym razem mechanika oparta jest na zasadzie układanki. Zadaniem gracza jest stworzenie 3 poprawnych stworów. W grze mamy dwa stosy - jeden z podobiznami stworków do ułożenia i drugi, z fragmentami stworów. Każdy gracz dostaje kartę z pierwszego stosu i 3 karty z drugiego. Na środku kładziemy po jednym odkrytym elemencie dwóch stworów, np. głowa i nogi (to właśnie tu będziemy w trakcie gry dodawać nowe elementy). Zadaniem gracza jest ułożenie stworka ze swojej karty.
W każdej rundzie gracz może dołożyć jeden fragment z ręki do któregoś z dwóch stworków na stole (i potem dobrać nową kartę do ręki) lub przenieść jeden element z jednego stworka na drugiego. Gdy uda nam się ułożyć naszego stworka, krzyczymy MAM GO! i zdobywamy punkt (odwracamy kartę z podobizną naszego stwora). Ciągniemy kolejną kartę ze stworem do zbudowania i gramy do momentu, aż któryś z graczy ułoży poprawnie 3 swoje stwory.






A teraz pora na KONKURS, w którym do rozdania mam 3 egzemplarze gry "Pora na stwora" 
- w komentarzu poniżej napisz, która z zaprezentowanych przeze mnie w dzisiejszym wpisie gier najbardziej ci się podoba i dlaczego.
Bawimy się do końca tygodnia - wyniki ogłoszę do 9.06 w tym wpisie!
P.S. nie zapomnij przy odpowiedzi się podpisać, np. pseudonimem :)

Miłej zabawy!

Grę "Pora na stwora" wygrywają Karolina Kosek, Karol Woźniak i KaśkaZ. Gratuluję!
Czekam na wiadomość z adresem do 15.06.2018 :)



27 komentarzy:

  1. Aneta Sztompka30 maja 2018 06:12

    Mnie osobiście najbardziej podoba się "Gra na emocjach", ponieważ emocje są w tej chwili ważnym tematem u nas w domu. Mój starszy syn idzie od września do pierwszej klasy i martwi mnie trochę fakt, że ma problem z wyrażaniem i kontrolą swoich uczuć (często płacze z byle powodu lub wpada w histerię). Dlatego rozmowy o emocjach i ich wyrażaniu są u nas na porządku dziennym i ta gra już trafiła na listę zakupów. Z kolei mój syn stwierdził, że najfajniejsza w tym zestawieniu jest gra "Pora na stwora" i że te stworki są świetne. Pewnie dlatego, że on uwielbia wszelkiej maści stworki i potworki i powoli zaraża tą miłością młodszego brata :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej podoba mi się gra PORA NA STWORA,bo:
    1. Lubimy grać w planszówki, a tego jeszcze nie mamy,
    2. Gra jest od 5lat, a najmłodszy członek naszej rodziny za 5dni kończy 5lat właśnie
    3. Zawsze jest dobra pora na fajnego Stwora😎
    Mariola Nowak

    OdpowiedzUsuń
  3. "Sen" i "Domek na drzewie" przyciagają ciekawą grafiką, ale wybieram "Pora na stwora", bo ciekawi i intryguje, a nazwisko autora gwarantuje chyba przyjemną rozgrywkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Sen" i "Domek na drzewie" zwracają uwagę grafiką. Ale stawiam na "Pora na stwora", intryguje i ciekawi, i chętnie poznałabym ją bliżej.
    bb

    OdpowiedzUsuń
  5. Po naszym wielkim hicie Potwory do szafy, z której już trochę wyrośliśmy ;) choć nie przeszkadza nam to i dalej w nią gramy, czuję, że Pora na stwora to byłby strzał w dziesiątkę. Choć sama przyznam, że mnie bardzo zaciekawiła gra Sen. Już oczami wyobraźni widzę jak, poza oczywistą grą, mogłabym ją wykorzystać w mojej pracy trenera

    OdpowiedzUsuń
  6. PORA NA STWORA. Dzieci kochają takie absurdy a w wymyślaniu nowych potworów nie mają sobie równych.
    Myślę, że świetnie by się u nas sprawdziła, tym bardziej, że przez lęki nocne oswajamy wszystko co potworne na różne sposoby.
    Karol Woźniak

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dziecka uwielbiałam wszelkie gry planszowe jak i karciane. W każdą niedzielę zasiadałam z tatą i starsza siostrą do rozgrywki. Do dziś mam wielką księgę gier, która dostałyśmy z siostrą na dzień dziecka. Odkąd mam swoją rodzinę staram się tą pasją zarazić mojego męża i córkę, choć z różnym skutkiem.
    Dlatego z wyżej przedstawionych gier najbardziej podoba mi się gra "Domek na drzewie" bo jestem pewna, że zaciekawi mojego męża, siostrę, tatę, mojego bratanka i moja córeczkę a to już fajna ekipa na rozgrywkę.
    Pozdrawiam
    Buli85

    OdpowiedzUsuń
  9. "Pora na stwora" podoba sie Mi jako matce nahbardziej. Moja prawie 5 letnia corka, za sprawa jakiejs bajki w TV zaczela bac sie potworow.... Mysle ze taka gra pomoglaby nam oswoic sie z tym tematem. Odciagnac ja od tej mysli ,ze potwory istnieja w zyciu realnym. Pokazac ze one Sa tylko w grach.

    Mama Leny 5

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomimo tego, ze rozdajesz pora na stwora to mnie najbardzej urzekł sen. Uwielbiam takie klimaty, jawy ze snem, wyobrazi z rzeczywistością. Sama mam bogate życie łóżkowe ;-) i z moich snów można by utworzyć kilka ciekawych powieści, pare bestselerów, kolekcje maskotek i pluszaków, jednym słowem dział markietingu miałby co robic ;-) ale wracając do tematu. Sen to gra karciana(nie ma obawy, ze dziecko połknie kostkę lub pionek), kolorowa niby dla starszych ale obrazki mogą zainteresować tez małe dzieci oraz bardzo kreatywna, dlatego tak mnie do siebie przekonuje :-) to pisałam ja, Karolina Kosek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi się 2 gry. "Sen" za przepiękną grafikę i "Pora na stwora" bo to akurat nasz przedział wiekowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gry wyglądają bardzo interesująco, ich recenzja jest bardzo przydatna. Najbardziej podoba mi się „Domek na drzewie” oraz „Sen” ze względu na przepiękną grafikę oraz kolory. Drzemie we mnie artystyczna dusza (lepię z gliny), więc przywiązuje ogromną uwagę do ilustracji. Uważam, że jest to niezwykle ważne, gdyż dzięki temu możemy kształtować u dziecka wrażliwość na piękno i estetykę już od najmłodszych lat. Obie gry mają przepiękne grafiki, piekniejszą w moim odczuciu „Sen”, podobną do Dixit, którą uwielbiamy.
    Jeśli musiałabym wybrać jedną z nich to byłby to jednak „Domek na drzewie”, gdyż zachęciła mnie Pani pisząc w recenzji, że nawet młodsze dzieci mogłyby w nią grać, więc może moja 5-letnia Hela z małą pomocą „suflera” również mogłaby zagrać z 8-letnią siostrą i rodzicami. Ciekawa tematyka, widać akcję oraz interakcje, więc również logiczne myślenie jest wskazane, co mnie bardzo cieszy. Opis gry jest bardzo interesujący i zachęcający do rodzinnego grania, bardzo mi się podoba również to, że nie ma tej powtarzalności i za każdym razem jest inne ułożenie domku i pokoi. To bardzo ważne podczas grania, gdyż jeśli wyczerpie się pula pytań lub poleceń rozgrywka nie jest już taka interesująca. Gra „Domek na drzewie” zapowiada się rewelacyjnie.
    Jesteśmy ogromnymi fanami gier planszowych, karcianych, strategicznych czy też logicznych. Razem z mężem gramy w gry od 11 lat, kiedy nie były one jeszcze takie popularne i był tylko jeden popularny sklep internetowy z grami. Gry w naszym domu zajmują honorowe miejsca - w pokoju dzieci, ale również w salonie jest miejsca na nasze ukochane gry z czasów, kiedy się poznaliśmy i graliśmy ze znajomymi do rana i na pewno już tam zostaną.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiamy gry z pięknymi, kolorowymi i ciekawymi ilustracjami dlatego uwagę mają jak i córki przykuły dwie gry Sen i Domek na drzewie. Najchętniej jednak coś budujemy z tego powodu wybrałyśmy Domek na drzewie. Gra na pewno nam się spodoba i zagości na wieczornym rodzinnym graniu :) Ciekawy pomysł i kilka wariantów gry to nas przekonało :)) Pozdrawiamy Edyta i Kamilka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gra na emocjach wzbudziła moje największe zaciekawienie. Z oczywistych względów dla córeczki-dwulatki, która za chwilę będzie już w stanie podjąć że mną te tematy. Ale również że względu na męża-tatę. Niestety strasznego nerwusa, z którym razem pracujemy nad (zbyt częstymi) wybuchami złości... każda pomoc na wagę złota!
    A gra Pora na stwora byłaby świetna do wspólnego spędzania czasu :-)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  15. Chciałabym oddać swój głos na grę "Na końcu języka". Z tego zestawienia podoba mi się ona najbardziej, bo wydaje mi się najśmieszniejsza. Skojarzenia wymyślane pod presją czasu to gwarancja dobrej zabawy i salw śmiechu przy każdej kolejnej rundzie! Z opisu wynika, że rewelacyjnie sprawdziłaby się także na imprezie bez udziału dzieci. Już widzę ją w naszym wakacyjnym bagażu. Super, że to karciana gra o kompaktowym rozmiarze >> 6 z plusem za to :D W ciągu dnia dzieci bawiłyby się nią podczas plażowania, a wieczorami dorosła część wycieczki grałaby w nią przy lampce wina :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej podoba mi się gra "Domek na drzewie". Zawsze marzyłam o takim domku, ale było to niestety nie do wykonania. Natomiast sama gra prezentuje się super. Grafika mnie po prostu urzekła. Świetnie, że można grać z dziećmi, ale też w dwójkę-staram się namówić męża na wspólne granie, no i ciągle zachęcam do rozgrywki młodszego synka, żeby mógł poćwiczyć szare komórki:)) Dodatkowe warianty gry sprawią, że gra nie będzie się nudzić. Wiele już się o niej naczytałam i wiem też, że pudełko ma niewielkie rozmiary, więc łatwo spakować je do plecaka, kiedy wybieramy się na jakąś wycieczkę, no i nie zajmuje też dużo miejsca na półce, a przy dwójce dzieci ma to spore znaczenie. To gra, która: ładnie wygląda-zachęcając tym samym do rozgrywki młodszych, budujemy domek a dla moich synów to świetna rozrywka, zmusza do myślenia i bawi, czyż można chcieć więcej?! Mati:)

    OdpowiedzUsuń

  17. Najbardziej urzekła nas gra PORA NA STWORA, ponieważ uwielbiamy gry rodzinne, a narazie ze względu na wiek dzieci tylko w tą grę udałoby nam się zagrać całą rodziną. Jest nieskomplikowana. Grafika jest bardzo prosta, co jest ułatwieniem dla najmłodszych graczy. W nią najchętniej zagrałabym chyba trochę z sentymentu do potworków. Kiedy byłam dzieckiem mój tata nazywał wszystkie nasze wyimaginowane strachy - STRACHOPYŻE. Bardzo nas to śmieszyło i sprawiało, że zapominaliśmy o naszych lękach.

    Poza tym wszystkie z zaprezentowanych gier bardzo mi się podobają. Każda jest zupełnie inna. Ma inne zasady, ćwiczy lub uczy czego innego. Podoba mi się, że każda z gier zachęca do zabawy wszystkich - nie zależnie od płci (nie jest ukierunkowana na damskie lub męskie zainteresowania jak np. moda czy sport).
    •,,Domek na drzewie” spodobał mi się, ponieważ gra jest szybka i dynamiczna. Wymaga myślenia. Przyciąga wyglądem graficznym.
    •,,Sen” - piękne ilustracje. Polega na doborze kart. Wydaje się grą spokojną, idealną na przyjemny relaks na koniec dnia.
    •,,Na końcu języka” - bardzo spodobał mi się pomysł na grę. Nieraz znalazłam się w sytuacji, gdzie brakowało mi słowa, które miałam ,,na końcu języka”. Jest to fantastyczny trening mózgu. Przy okazji ćwiczymy refleks i spostrzegawczość.
    •,,Zeus” - zaskoczyło mnie, że jest to gra matematyczna. Po opakowaniu zupełnie się tego nie spodziewałam. Grafika i nieskomplikowane reguły zachęcają do ćwiczeń matematycznych poprzez zabawę.
    Bardzo cenimy gry które w przyjemny sposób przemycają wiedzę, uczą, sprawdzają lub ćwiczą nasze umiejętności.
    •,,Gra na emocjach” - emocje to trudy temat. Zazwyczaj pomijany. Skupiamy się tylko na tych podstawowych, a gra zachęca nas do rozmów o przeróżnych emocjach.
    •,,Bankrut” - rewelacyjna gra oparta na negocjacjach. Ja jestem bardzo nieśmiała, więc chętnie poćwiczę tą umiejętność. Jestem ciekawa jak wyszło by to nam w rodzinnym gronie. Jest to gra która kształtuje osobowość.
    •,,Pora na stwora” - gra ma bardzo
    proste zasady. Rozgrywka się lekka i przyjemna. Ciekawa dla dużych i małych.

    JAsia

    OdpowiedzUsuń
  18. Gra na emocjach najbardziej mi się spodobała
    Do zabawy ze znajomymi bym ją wybrała
    Z rodziną też bym w nią zagrała
    I dzieciom na zajęciach terapeutycznych pokazała
    Jedna gra a kryje tyle możliwości
    Dobra w chwilach smutku i radości.
    Do wykorzystania na wycieczce i biwaku
    Na kocu i w hamaku
    w przedszkolu i szkole
    w dużej grupie i małym zespole.
    Córka pora na stwora by wybrała
    Ona w takich straszydłach się zakochała
    Jej idole to mumie, Ufo i ząbiaki
    Myślę, że te potworki też należą do tej paki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękna graficznie gry "Sen". Coś pięknego! nie mogę oderwać wzroku! Kasia, mama Marysi i Tadzia

    OdpowiedzUsuń
  20. Wychowałam się na blokowisku. Może nie była to betonowa dżungla, ale trzepak, parking ze ścianą garaży i murowany śmietnik do odbijania piłki o jeden z jego boków definiowały nasze zabawy podwórkowe. Wspaniałe, beztroskie lata, jednak zawsze, kiedy gdzieś pojawia się motyw "domku na drzewie" mam takie ukłucie w sercu, że coś mi umknęło, coś mnie ominęło. Nie było gdzie, nie było jak... Takie moje skryte, małe marzenie, które nie miało możliwości się spełnić. Nie zdziwi zatem mój wybór gry : "Domek na drzewie" 🙂 Nie ma innej możliwości jak wpisanie tej pozycji na moją listę zakupów, bo oto, po tyyylu latach mogłabym w końcu spełnić swoje marzenie i choć w grze stworzyć domek moich marzeń. Gra zachwyciła mnie graficznie! Domek jest bajecznie piękny i dokładnie taki, jaki powinien być, by reprezentować w 100% 'twierdzę drzewną'.
    No po prostu się zakochałam ❤

    KaśkaZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, super niespodzianka :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  21. "Sen" bo lubię piękne rzeczy.
    Kasia Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie najbardziej podoba Pora na Stwora i wcale nie dlatego, że jest to gra do wygrania ;) Jest to po prostu gra najbardziej zbliżona do wieku mojego dziecka i już sobie wyobrażam, jak razem układamy stworki. Gra jest na tyle prosta, by zaangażować naszą małą córkę, ale na tyle ciekawa, żeby i starsi zechcieli w nią zagrać. A o to przecież chodzi w tych wszystkich planszówkach ;)
    Izabela S.

    OdpowiedzUsuń
  23. "Pora na stwora" to ciekawa propozycja dla wszystkich dzieciaków, wymyślających niestworzone postacie do oswojenia tematu. Akurat mamy córkę na tym etapie i bywają wieczory, gdy odganiamy różne dziwadła z jej pokoju. Gdybym jednak miał wybrać jedną ze wszystkich przedstawionych gier to byłby to "Domek na drzewie". Chyba każdy chłopak marzy o tym, by mieć taką bazę między gałęziami. Ja nie miałem swojej, a teraz marzę już tylko o tym żeby stworzyć takie miejsce moim dzieciom. Nie wiem tylko czy nie wyrosną szybciej niż zasadzone do tego drzewo. Taka gra byłaby opcją na domek na drzewie z naszych marzeń, do którego zmieściłbym się razem z nimi. Jest fajna, bo ma wiele opcji do kombinowania. Podoba mi się też ćwiczenie równowagi, którego nie spotkałem wcześniej w planszówkach.
    Tata Marcin

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej podoba mi się gra "Gra na emocjach", ponieważ emocje i uczucia to najważniejsze co jest między ludźmi. Poznając je w drugim człowieku, poznajemy jego samego.

    Rudy

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger