poniedziałek, 14 marca 2016

Kajtek i Miś - jedna z najlepszych książek dziecięcych, jakie czytaliśmy

Dokładnie tak. Ten tytuł to nie pomyłka ani bzdurny slogan mający na celu przyciągnięcie czytelników. To najszczersza prawda. Jeśli dziś ktoś zapytałby mnie, jaką książkę polecam dla 4-latka uwielbiającego dobre książki bez wątpienia wymieniłabym "Kajtka i Misia". Czemu? Zaraz wam zdradzę :)



Książka wygląda bardzo niepozornie. Bo cóż miałoby przyciągnąć uwagę rodzica kilkulatka - niewielki format, śladowe, czarno-białe ilustracje, spora objętość (120 str)... Ale nie w tym tkwi potęga tej książki - jej ogromną siłą jest TREŚĆ. 
Napisałam, że to najlepsza z książek, jakie czytaliśmy naszej 4-latce, a naprawdę nieczęsto jestem skora do takich pochwał. Tak książka ZACHWYCIŁA mnie od pierwszych stron. I nie tylko mnie - moja córka nawet przez chwilę nie narzekała na niewielką ilość ilustracji czy brak koloru. Każdej opowieści słuchała jak zaczarowana! A nie ma w nich ani krzty magii (a może właśnie jest? Magia codzienności!). 
Perypetie Kajtka są tak bliskie dzieciom, że z miejsca się z nim identyfikują. A opowiadają o rzeczach zupełnie zwyczajnych (przynajmniej tak mogłoby się wydawać dorosłym), ale dla dzieciaków to sprawy wielkiej wagi! 
Takie na przykład wspinanie na drzewo albo samodzielne konstruowanie domku z desek (przy użyciu prawdziwych narzędzi!) albo nocny spacer z mamą i obserwowanie dżdżownic albo wyprawa na złomowisko. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, bo jestem pod ogromnym wrażeniem tych opowieści. 
Ich prostota i bezpretensjonalność sprawiają, że chce się je czytać i czytać. Bronią się same - nie muszą mieć całostronicowych, barwnych ilustracji - to tylko udowadnia mi, że nawet 3-latek jest w stanie wysłuchać ciekawej treści nie koncentrując się na ilustracjach.


Na szczególną uwagę zasługuje samodzielność Kajtka. Ma ogromne pragnienie niezależności, choć jest małym chłopcem śpiącym ze swoją przytulanką. Ma też ogromną wyobraźnię i potrafi wymyślić wspaniałe scenariusze zabaw przy użyciu kilku starych gratów. 
Ale nie zawsze przygody Kajtka są wesołe (i za to też ogromny plus należy się autorom Jujja i Tomas Wieslander - ci od Mamy Mu), bo przecież w życiu dziecka zdarzają się i przykre momenty.
Jestem zdecydowanie za oswajaniem dzieci z tą mniej różową stroną życia, za rozmową o emocjach - zarówno tych łatwych, jak i trudnych. Historia o przytrzaśniętym palcu chłopca bardzo poruszyła moją małą czytelniczkę i bardzo mu współczuła (historia bardzo szczegółowo opisuje okoliczności wypadku i to, jak zakończyła się ta sytuacja). Natomiast nieszczęśliwa historia myszki wycisnęła łzy z oczu nawet mnie... Opowiadania są naprawdę piękne i dzieci o dużej wrażliwością z pewnością nie będą wobec nich obojętne.

Warto wspomnieć, że Kajtek ma fantastycznych rodziców - pozostawiają mu dużą swobodę, jednocześnie mądrze wytyczając granice, nie narzucają się swoją obecnością pozwalając mu na sporą samodzielność, nie ograniczają go, w ich zachowaniu widać ogromny szacunek do syna - jego wyborów i uczuć, a także wielką miłość.


Ilustracje, choć oszczędne są bardzo dobre. Moja córa wyglądała ich z wielkim zainteresowaniem i gdy już jakaś się pojawiła analizowała każdy szczegół.
Historii jest 15, stron jest ponad 120. To chyba najdłuższa książka, jaką wspólnie przeczytałyśmy z córką i taka "dorosła"! Co więcej, po każdym opowiadaniu córa domagała się kolejnego, więc w jeden wieczór "przerabialiśmy" przynajmniej 2.


To książka przy której czasami będziecie się głośno śmiać, a czasami głos będzie wiązł wam w gardle. To opowieści o tym, co zwykłe, a przy odrobinie starań może być czymś zupełnie niezwykłym.
Bardzo polecam, jeśli jeszcze nie znacie.


"Kajtek i Miś" - Wydawnictwo Zakamarki

6 komentarzy:

  1. Dopisuje do listy książek które chciałabym kupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię książki, które oswajają z trudnymi tematami. "Kajtka i misia" jeszcze nie znam, ale widzę, że koniecznie muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę kupić. Młody ostatnio kocha książki z rozdziałami. Właśnie skończyli z tatą czytać Raz dwa trzy piaskowy wilk ( 380 stron )
    Renata

    OdpowiedzUsuń
  4. O rzeczach zwyczajnych pisać trudno. Muszę się przyjrzeć tej książce, bo coraz częściej sięgamy po dłuższe pozycje, z rozdziałami, w końcu dziecko coraz starsze;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat jutro miałam robić zamówienie w księgarni internetowej, więc z nieba mi spadłaś z tą recenzją :-). Mój czterolatek przetestuje i dam znać :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...