wtorek, 17 grudnia 2013

Niewidzialna ręka to także ty!

Pewnie słyszeliście o programie "Niewidzialna ręka". A może ktoś z Was go pamięta?
W latach 70 był bardzo popularny. Jego celem było zaszczepienie w młodych ludziach idei bezinteresownej pomocy innym.
I mimo, że motyw "niewidzialnej ręki" obecnie nie raz traktowany jest z ironią czy wyśmiewany, trudno odmówić tej akcji słusznego przesłania. 
Dzięki niej udało się przecież pomóc wielu chorym, starszym, ubogim, potrzebującym . 
I to zupełnie bezinteresownie, bez nazwisk, bez pochwał - podpisując się jedynie słynnym symbolem dłoni.
Bo przecież samo niesienie pomocy innym powinno sprawiać największą radość.
Radość z tego, że dzięki twojej pomocy, komuś będzie łatwiej, lepiej, weselej.

Obawiam się, że dziś taki program mógłby nie spotkać się z takim zainteresowaniem, jak kiedyś.
Nastały inne czasy. Młodzi ludzie, którym stawia się coraz większe wymagania, rzadziej są dumni z tego, że poświęcają się "pro bono". Mam również wrażenie, że dziś, w czasach internetu i nowych technologii, dla niektórych idea "niewidzialnej" dłoni byłaby wręcz śmieszna.




A teraz Wam zdradzę, skąd u mnie dziś te przemyślenia :-)
Wszystko to za sprawą dzisiejszej lektury - Dobre uczynki Cecylki Knedelek Joanny Krzyżanek.

Jeśli nie znacie jeszcze uroczej Cecylki, to już Wam wyjaśniam, kto to taki :-)
To mała dziewczynka mieszkająca w Starym Knedelkowie. Przemiła i z wielkim serduszkiem!
Lubi książki, zabawę ze swoimi przyjaciółmi i swoją ukochaną gąskę Walerię, z którą się praktycznie nie rozstaje.
Pewnego dnia znalazła przypadkiem stary pamiętnik pewnej Eleonory.... 
I od tego wszystko się zaczęło :-)



Pamiętnik jest z 1975 roku, kiedy to Eleonora spędzała w Knedelkowie wakacje.
Pewnego dnia, kiedy strasznie się nudziła, przypadkiem obejrzała pewien program rozpoczynający się głośnym "kukuryku" (pamiętacie?:-)), w którym pewien tajemniczy głos opowiadał o "niewidzialnej ręce".
Gdy usłyszała na zakończenie: "Niewidzialna ręka to także ty!", postanowiła również przyłączyć się do tej akcji.
Od tej pory każdego dnia starała się zrobić coś dobrego dla innych i opisywała to w swoim dzienniku.


Cecylka postanawia pójść w ślady Eleonory i również zostać wolontariuszką. Swoim pomysłem chce zarazić również swoich przyjaciół - i z łatwością jej się to udaje :-)


Od tej pory cała ekipa postanawia bacznie obserwować to, co dzieje się w ich miasteczku, żeby w razie potrzeby móc nieść pomoc. Jak się okazuje, na okazje ku temu wcale nie muszą długo czekać.
Na każdym kroku spotykają ludzi, zwierzęta (i nie tylko!), którym mogą pomóc. Mimo, że są tylko dziećmi.
Na początek rozpoczynają akcję szycia lalek dla chorych dzieci, następnie postanawiają obrazami ozdobić ponury szpital, zrzędliwa sąsiadka odnajduje dzięki nim radość życia, ulubiona biblioteka wzbogaca się o nowe zbiory, własnymi siłami organizują zbiórkę pieniędzy, żeby wyposażyć spiżarnię pewnej rodziny w potrzebie.
Ale udaje im się pomóc nie tylko ludziom - opiekują się bezdomnymi kotkami, a nawet upiększają ukochane miasteczko, sadząc w kilku miejscach kwiaty.
To oczywiście tylko część ich wspaniałych pomysłów i dokonań.
Dzięki ogromnej wrażliwości i empatii potrafią dostrzec wokół siebie potrzebujących i im pomóc.
Każdy dobry uczynek to odrębna historia - opowiadanie na jeden wieczór :-) 
Jak się okazuje, nawet małe dziecko może zostać wolontariuszem i pomagać innym.
Ta książka stanowi fantastyczną inspirację!
Po tej lekturze, aż chce się biec i czynić dobro :-)



Idea wolontariatu książkowej Cecylki zapoczątkowała realną kampanię społeczną "Mały Wolontariat", o której możecie przeczytać TU - jeszcze można się dołączyć :-)



Książka jest niezwykle wartościowa. Uczy wrażliwości na bezinteresowną pomoc innym - nawet najmłodsze dzieci. 
Uczy jak patrzeć i jak słuchać, żeby zobaczyć i usłyszeć.
Proste, życiowe przykłady pomagają zrozumieć potrzeby innych i pokazują jak można im pomóc.

To pełna humoru i bardzo mądra opowieść. 
Myślę, że idealnie sprawdzi się u 5-8-latków.
Bardzo polecam.



Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Jedność. Do kupienia m.in. TU.

6 komentarzy:

  1. Wbrew pozorom mało jest takich pozytywnych książek o ważnych tematach dla dzieci. Fajnie, że takie wyszukujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na rynku pojawia się coraz więcej dobrych książek dla dzieci, również tych o ważnych tematach :-)

      Usuń
  2. Widać, że książka jest bardzo fajnie napisana i nauczy czegoś wartościowego nasze maluchy. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie się ją czyta - nawet matkę wciągnęła :-)

      Usuń
  3. Cecylkę i my czytamy, nawet w ostatnich dniach przy choince :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie słyszałam o wersji świątecznej, koniecznie muszę poszukać :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...