sobota, 4 stycznia 2014

Nazywamy emocje - Memominki

Od pewnego czasu staramy się coraz więcej rozmawiać z Helenką o emocjach. 
Jest jeszcze malutka, więc na razie opowiadamy sobie tylko o tych podstawowych - wesoły, smutny, zły, zaskoczony czy przestraszony. Największą frajdę sprawia nam robienie min, które mają te emocje wyrazić.
Córa jest mistrzem w naśladowaniu złości, smutku i zaskoczenia :-)

Niedawno otrzymaliśmy od Bazgroszyt.pl karty, które dodatkowo urozmaicają naszą zabawę w emocje, to Memominki




W zestawie jest 14 par kart oraz instrukcja. 
13 par ilustruje różne emocje, a jedna para przedstawia św. Mikołaja z prezentem :-)
Niektóre emocje są dość trudne do przedstawienia na obrazku i niewiele różnią się innych, podobnych do nich - np. szczęśliwa, wesoły, zadowolony - na szczęście rysunki są podpisane :-)
Osobiście darowałabym sobie kartę z określeniem "optymistyczny", jakoś nie pasuje mi to do reszty, optymizm to raczej sposób postrzegania świata i pogląd filozoficzny, niż emocja. Zastąpiłabym ją np. "wzruszeniem".


Karty można wykorzystywać bardzo różnie. Przede wszystkim stanowią bardzo ciekawy materiał, na podstawie którego, można rozmawiać z dzieckiem o różnych stanach emocjonalnych. Przy okazji  zabawy, możemy omawiać poszczególne obrazki, pytać, kiedy ktoś jest dumny, kiedy zrozpaczony, kiedy obrażony, jakie sytuacje mogą sprawiać, że tak się czujemy.
Karty można wykorzystać jak w tradycyjnym "memory". Świetne nadają się również do gry w "Piotrusia". 
W instrukcji znajdziemy również opis gry "memominki" - karty kładziemy obrazkami do dołu. Gracze kolejno podnoszą jednocześnie po dwie karty, starając się znaleźć parę. Wygrywa ten, który uzbiera najwięcej.

My na razie bawimy się w inny sposób :-) Dzielę karty na dwie części (każda po 14 kart) tak, żeby w żadnej z nich emocje się nie powtarzały. Rozkładam na podłodze 14 kart (wszystkie pojedyncze emocje), sobie zostawiam również 14 (takich samych). Pokazuję córeczce kartę z jakąś emocją, opowiadam o niej, razem próbujemy ją naśladować odpowiednimi minami i proszę o znalezienie drugiej takiej karty wśród rozłożonych na podłodze.
Helenka strasznie lubi się w to bawić :-)

Obrazki przedstawiają Ryska i jego przyjaciół i wyglądają trochę tak, jakby rysowało je dziecko. 
Myślę, że dzięki temu, starsze dzieci, mogą spróbować własnych sił w rysowaniu podobnych obrazków z emocjami. 


Karty wykonane są z niezbyt grubych, śliskich kartoników. Łatwo je zgiąć, dlatego raczej trzeba obchodzić się z nimi ostrożnie :-) Mają zaokrąglone rogi, więc nie będą nam się zaginać.

Bardzo ciekawy pomysł i temat - to zdecydowanie najciekawsze karty do Piotrusia, jakie spotkałam :-)
Zabawa nimi ćwiczy spostrzegawczość, pamięć i koncentrację, a do tego uczy rozpoznawać i nazywać poszczególne stany emocjonalne :-)



Dla dzieci od lat 3.
Można je kupić TU.

12 komentarzy:

  1. o ,my oprócz tych kart mamy jeszcze kolorowankę XXL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej kolorowance gdzieś już czytałam i kiedyś na pewno po nią sięgniemy:-)

      Usuń
  2. Świetne te karty, ale to w przyszłości, Polka na razie by je zjadła, więc szukam drewnianego memo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani się obejrzysz, jak córa z tego wyrośnie :-) Sama nie mogę się nadziwić jak to się wszystko szybko zmienia! :-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Niby zwykłe karty, ale ich tematyka sprawia, że są wyjątkowe :-)

      Usuń
  4. O prosze i u nas o emocjach właśnie się rozpisujemy. Fajna propozycja takie karty, chociaż tak jak pizesz, niektóre rzeczywiście trudne do rozpoznania dla maluchów. Od czego jednak mają nas prawda? Przeciez takie karty czy też książki to tylko pretekst do wielowątkowych rozmów o uczuciach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Chociaż i dorosły miałby problem z rozróżnieniem miny - zadowolonej, wesołej i szczęśliwej. Napisy na obrazkach na szczęście są dużym ułatwieniem :)

      Usuń
  5. My mamy kilka takich kart z emocjami - (10/12) - i znalazłam je gdzieś w sieci - synkowi bardzo się spodobało odgadywanie - a jeszcze bardziej robienie podobnej miny ... te karty - memominki - to zaś profeska :))) i świetna nazwa :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, największa frajda to właśnie to strojenie min :-D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...