czwartek, 30 stycznia 2014

Zły pan

Już dawno żadna książka nie wbiła mnie emocjonalnie tak mocno w fotel, jak ta.
Czytając ją cały czas zastanawiałam się, czy aby na pewno powinna ona trafić w ręce dzieci, skoro na dorosłym robi tak piorunujące wrażenie. 
Mimo tych wszystkich wątpliwości, nie byłam w stanie się od niej oderwać. Książka porwała mnie bez reszty. Chłonęłam historię małego Boja całą sobą, a łzy cisnęły mi się do oczu.




Początek jest całkiem zwyczajny - uśmiechnięty tata wraca do domu. Ma duże spracowane dłonie, jest pogodny i radosny. Mały Boj myśli sobie: "Kiedyś będę może taki jak on". 
Jednak ta początkowa beztroska jest tylko pozorna. Od początku czuje się, że coś wisi w powietrzu, że ten obrazek jest jak gdyby nienaturalny. Czujemy narastające napięcie. Z sekundy na sekundę sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Krótkie, urwane zdania, cisza, mroczne cienie, skrzypiące drzwiczki kredensu, miarowo tykający zegar, pełne napięcia oczekiwanie bezbronnego chłopca i jego mamy. 
Mamy, która mocno przyciska Boja do siebie i głaszcze, tak intensywnie, jakby tym głaskaniem chciała sprawić, że nagle oboje staną się niewidzialni. 
Za chwilę już wiadomo co się dzieje - Tato zamienia się w Złego Pana, Zły Pan opanowuje go kawałek po kawałku. 



Opis tej przemiany i nowego oblicza ojca jest tak przejmujący, że czytając go sama czasami czułam się jak ten maleńki, wstrzymujący oddech chłopczyk, skulony na łóżku. 
Nieprawdopodobny strach narasta, aż następuje punkt kulminacyjny - płomienie, krzyk, płacz.


A potem wszystko okrywa popiół. Zły Pan rozpada się w pył, zostaje tylko Tata, Tata się korzy, przeprasza, obiecuje, że już więcej nie będzie, przyrzeka ... kolejny raz.
Mama opatruje mu dłonie, pociesza. Chłopiec jednak wciąż się boi, że z Taty może wyjść Zły Pan, żyje w ciągłym strachu.





Ta tragiczna historia pozostawia na szczęście na koniec promyk nadziei. Pojawia się Król, który wyciąga do taty pomocną dłoń.  



"Zły pan" to bardzo trudna lektura, myślę, że bardziej dla dorosłych i dojrzałych dzieci. Pokazuje rodzinną przemoc widzianą oczyma małego chłopca. Opisaną tak przejmująco, że nie sposób przejść koło niej obojętnie. 
Autorka ukazuje małe, wrażliwe dziecko w obliczu tragedii, to jak ono ją postrzega i jak próbuje sobie z nią poradzić. Jego bezbronność, bezsilność i samotność.
Myślę, że mimo iż to bardzo trudne, powinno się mówić o takich tematach i zwracać na nie uwagę. Takie tragedie zdarzają się wokół nas, często w rodzinach, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali.
"Zły pan" na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa EneDueRabe.

Moją recenzję tej książki znajdziecie także na MiastoDzieci.pl.

10 komentarzy:

  1. Bardzo poruszył mnie ten post, gdyż będąc mała dziewczynka, również odczuwałam strach przed powrotem do domu ojca -w moim przypadku pod wpływem alkoholu. Nigdy nie zrobił mi krzywdy fizycznie, ale mocno wpłynął na moją, jak i mamy psychikę...Rzeczywiście "bajeczka" nie jest typową historią na dobranoc , czy też przeznaczoną dla malucha z tego co wyczytałam, Jednakże jest bardzo wartościową lekturą, chętnie bym ją przeczytała w całości. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wspomnienia są bardzo trudne i zostają na całe życie. Warto, żeby mieć świadomość, jak mocno coś takiego wpływa na dziecko - ta książka bardzo w tym pomaga...

      Usuń
  2. Początkowo odpychałyby mnie ilustracje. sama tematyka również nie jest prosta - i może to właśnie o to chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilustracje idealnie współgrają z tematem - temat niełatwy, a ilustracje mocno działają na wyobraźnię...

      Usuń
  3. Ciekawa propozycja, ale chyba faktycznie nie dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że równieżdla dzieci. Książka może posłużyć za materiał do bardzo ważnych rozmów z dzieckiem.

      Usuń
  4. Ja myślę, że ta książka powinna być obowiązkową lekturą, ale dla dorosłych. Nawet najmniejsza kłótnia, wpływa na dziecko. I potrafi zachwiać jego poczuciem bezpieczeństwa
    Pozdrawiam
    http://mamdopowiedzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie, często dorośli nie mają tego świadomości.

      Usuń
  5. Moim zdaniem zdecydowanie nie dla dzieci. Nie wiem nawet czy sam pomysł mi się podoba, bo niby kto miałby po nią sięgnąć? Temat ważny, przejmujący ale wielośc ilustracji i szata graficzna sugerują tematykę dziecięcą więc jakoś nie widzę dorosłych idących do księgarni i szukających tej książki. Na jakim dziale w księgarniach się ona znajduje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to książka dla dzieci, ale nie tylko dla nich. Często wykorzystywana w terapii dzieci, które miały styczność z przemocą. Myślę, że umiejętnie zaprezentowana książka i odpowiednio pokierowana rozmowa na temat przemocy na świecie, mogą okazac się bardzo wartościowe.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...