czwartek, 19 marca 2015

Oswajamy ciemności

Lęk przed ciemnością jest jednym z najpopularniejszych dziecięcych lęków.
Zwykle pojawia się około trzeciego, czwartego roku życia i samoistnie zanika.
W tym czasie wyobraźnia dziecka podsuwa mu różne niestworzone historie o duchach czy potworach czających się w kątach pokoju, a każdy szelest wzmaga tylko te obawy.
To naturalny lęk o charakterze rozwojowym*.
Na szczęście istnieje szereg sposobów, żeby do skutecznie osłabić i pomóc maluchowi w spokojnym śnie.



-  Przede wszystkim ograniczmy dziecku oglądanie bajek, głównie przed snem. Telewizyjne obrazy bardzo długo potrafią przetrwać w pamięci malucha, a bujna wyobraźnia dodatkowo je podsyca. Nie opowiadajmy mu też strasznych historii o potworach.
- Nie bagatelizujmy lęku dziecka i nie wyśmiewajmy dziecka mówiąc "taki duży, a boi się ciemności", lecz je wspierajmy - niech wie, że to rozumiemy i że to minie, w końcu każdy się czegoś boi.
- Rozmawiajmy z dzieckiem i przytulajmy je, to na pewno je uspokoi i bardzo mu pomoże.
- Spróbujmy oswoić ciemność wymyślając jakąś wesołą zabawę - teatr cieni na ścianie czy poszukiwania "zaginionych" maskotek z latarkami.
- Nie zmuszajmy dziecka do przebywania w całkowitych ciemnościach - to może powodować fobie, z którymi będzie się zmagało nawet w dorosłym życiu. 
Świetnym rozwiązaniem jest pozostawienie na noc delikatnej lampki, która stworzy przytulny nastrój i pomoże dziecku stopniowo ponownie oswoić się z ciemnością.


Moja córka ma prawie 3 lata i jakiś czas temu zauważyłam, że trochę niechętnie po wieczornym czytaniu gasi światło. Gdy już je gasiła, mocno się do mnie przytulała i tak wtulona zasypiała. 
Jej wyobraźnia najwyraźniej faktycznie przeżywa ogromny rozkwit, bo wymyśla przeróżne scenariusze zabaw i historie. Często bawi się tak, że udaje, że czyta nam jakąś książkę, a jej fabułę wymyśla na poczekaniu. 
Niedawno zostałam poproszona o przetestowanie lampki nocnej w kształcie króliczka (Brother Max), a ponieważ to doskonały moment na taki test, z przyjemnością się zgodziłam.
Przyznam szczerze, że nawet nie sądziłam, że króliczek tak córce przypadnie do gustu. 
Pewnie jednym z powodów jest jego przyjazny kształt i to, że można go bez obawy zabrać ze sobą do łóżka, bo zupełnie się nie nagrzewa i nie ma żadnych kabli i sterczących elementów. 
Wprawdzie jest plastikowy, ale ma w sobie coś, co sprawia, że chce się do niego przytulać :)
Króliczek daje delikatne światło, które może pięknie zmieniać kolory. Często korzystamy z tej opcji przed zaśnięciem - kolory zmieniają się  bardzo delikatnie.
Lampka jest przenośna, ale można ją też powiesić. Jest odporna na upadki.
Króliczka ładuje się na specjalnej podstawce, a podczas ładowania lampka może być włączona.
My korzystamy z trybu nocnego - tzn. że lampka automatycznie wyłącza się po upływie 30 minut od włączenia.
Króliczek przestaje również świecić, gdy w pokoju zapalimy światło - gdy je zgasimy, lampka zaświeci się ponownie. 
Lampka ma bardzo wytrzymały akumulator, zgodnie z informacją na opakowaniu, świeci ok. 12 godzin na jednym ładowaniu. U nas bywa, że nawet dłużej, ale tak, jak wspomniałam korzystamy głównie z trybu nocnego.
Taka lampka może być też świetnym rozwiązaniem, gdy mamy w domu maluszka - podczas karmienia czy przewijania łatwiej nam będzie znaleźć wszystkie niezbędne rzeczy.

Jedynym minusem jest cena króliczka. Ale niestety lampki tego typu zawsze były koszmarnie drogie.
Ta jest świetnie wykonana i bardzo praktyczna.



*Eckersley J., Jak pomóc dzieciom radzić sobie z lękiem? Poradnik dla rodziców i wychowawców, „Jedność”
Lampkę można kupić w sklepach Smyk

7 komentarzy:

  1. wiesz, robię wszystko o czym piszesz a moja 5,5 latka nadal si boi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałyście wspólnie przeganiać duchy z latarkami?:-)

      Usuń
    2. ja mam 25 i też mam ten problem :D

      Usuń
  2. Wyglada dość ciekawie. U nas jest problem z lampkami. Zawsze albo za mocno świeci albo za słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, co chcecie przy niej robić. Na pewno nie jest to lampka np.do czytania. Do czytania kupiliśmy świetną ledową lampeczkę w ikea na klipsie, kosztowała 39.90 zl (Jansjo) i sprawdza się fantastycznie. Tn króliczek świeci bardzo delikatnie, więc oswaja ciemności, ale nie przeszkadza w śnie. Po naładowaniu akumulator ttrzyma naprawdę bardzo długo.

      Usuń
  3. Fajna lampka, będę musiała o takiej pomyśleć, gdy Julka zacznie sama spać w swoim pokoju.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna ta lampka, mojego syna dopadło to późno ale na szczęście już przeszło razem z lampką która się spaliła po wyłączeniu korków... Teraz będę polować na coś dla maluchów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...