środa, 9 marca 2016

Astrid Lindgren i jej Bullerbyn w wersji dla przedszkolaków?

Do niedawna byłam przekonana, że genialne opowiadania Astrid Lindgren o dzieciach z Bullerbyn są zarezerwowane dla 6-8 latków i ubolewałam nad tym, że przedszkolaki nie mogą czerpać z tego rodzaju klasyki. Doskonale pamiętam z dzieciństwa, jak chętnie zatapiałam się w fotelu z tą właśnie książką w ręce i przenosiłam się do maleńkiego Bullerbyn, a tam byłam świadkiem niezwykłych pomysłów i przygód grupy dzieciaków, które same świetnie postanowiły zorganizować sobie czas. Co więcej - nie potrzebowały do tego żadnych mediów czy zabawek.
I chyba ktoś czytał w moich myślach, bo Dzieci z Bullerbyn w końcu są dostępne w wersji dla dzieci od lat 3!



W książce Bullerbyn znajdziemy 3 opowiadania o znanej wszystkim grupie dzieciaków. 
Opowiadania są bogato zilustrowane (Ilon Wikland), a samo wydanie - na najwyższym poziomie (świetny papier, twarda oprawa, płócienny grzbiet). Długość tekstu jest dostosowana dla dzieci w wieku przedszkolnym, słownictwo również nie będzie stanowiło problemu dla dzieci w tym wieku. 
Moja córka nie pozwoliła mi odłożyć tej książki dopóki nie przeczytałam jej wszystkich 3 opowiadań i wciąż często do niej wracamy. 
Bardzo spodobały jej się zwariowane pomysły dzieciaków i wygląda na to, że na tyle ich polubiła, że chciałaby się z nimi zaprzyjaźnić. Zwłaszcza malutka Kerstin zyskała jej ogromną sympatię. 


Lisa, Lasse, Bosse, Olle, Britta i Anna zapraszają przedszkolaki do wspólnych przygód, udowadniając, że to wyobraźnia jest kluczem do dobrej zabawy. Ogromna wartość tych opowiadań to pokazanie, że codzienne drobiazgi tak często niedoceniane, mogą być dla dzieci fantastyczną przygodą i rozrywką. Łażenie po kałużach, zbieranie kwiatków, palenie ogniska, pieczenie pierniczków, pakowanie prezentów, karmienie ptaków, chodzenie po płotach, pluskanie się w strumyku - tu nie ma mowy o nudzie.
Te opowiadania są dla mnie kwintesencją pięknego, beztroskiego dzieciństwa nieskażonego przez wszechobecny konsumpcjonizm. I nie ma w tym ani krzty naiwności - naprawdę wierzę, że w takiej scenerii i z takimi pomysłami dzieci mogą fantastycznie spędzać wspólnie czas i doskonale się rozwijać.


Opowiadania są bardzo różnorodne, mamy tu wiosnę, Dzień Dziecka i przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Każda z tych pór roku w Bullerbyn ma swój czar i urok. 
Jeśli szukacie dobrej i mądrej lektury, do któej z przyjemnością będziecie wracać z waszymi pociechami - bardzo polecam wam "Bullerbyn - trzy opowiadania".
Książka ma 88 stron, ale czyta się ją tak przyjemnie, że nawet tego nie odczujecie :)



Wydawnictwo Zakamarki

3 komentarze:

  1. Ostatnio w księgarni widziałam skróconą wersję Pipi i prawie ją kupiłam :). Mam tylko taką wątpliwość czy "skrócona" książeczka nie zniechęci na przyszłość dziecka do sięgnięcia po oryginał, w sensie czy opracowanie nie będzie jednak kiepskiej jakości? Z tego, co zrozumiałam, to są skrócone wersje oryginalnych opowiadań, czy opowiadania są na nowo opracowane? Podoba mi się bardzo nowe duże wydanie Dzieci z Bullerbyn i już bym je miałam ale moja niespełna 3 latka chyba się jeszcze na tym etapie nie zainteresuje... chociaż lubi coraz to dłuższe bajki, dwie książeczki Kici Koci i Elmer naraz przed snem to już po woli standard :) Jak byś nam doradziła?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...