sobota, 1 października 2016

O potrzebie wolności - Baltazar Wielki

Dziś będzie o wolności, w szerokim tego słowa znaczeniu. Temat w dzisiejszych czasach niezwykle ważny i budzący emocje. Książka, którą wybrałam na dziś to opowieść o niewoli, zwierzętach, o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie i istocie wolności. Historia, którą powinno poznać każde dziecko. Ucząca empatii i raz na zawsze zniechęcająca do wizyt w cyrku, w którym występują zwierzęta.


Kiedy kiedyś podczas rozmowy z innym rodzicem wspomniałam, że nie chodzimy do cyrku, spojrzano na mnie, jakbym była z obcej planety. Jak to, tak często podróżujemy, zabieramy dzieci w tyle miejsc, z kilkumiesięcznym dzieckiem odwiedzaliśmy kopalnie, a nie byliśmy jeszcze w cyrku? Co więcej - nie chcemy się do niego wybrać? Wydziwiamy, ot co. 
Cyrkowe ulotki niestety pojawiają się wszędzie (również w żłobku i przedszkolu moich córek) i wiedziałam, że prędzej czy później Helena zapyta mnie, czemu tam jeszcze nie byliśmy. 
Jakiś czas temu szczegółowo omówiłyśmy temat obecności zwierząt w cyrkach i jestem całkowicie przekonana, że nigdy nie będzie chciała się tam wybrać.


Książka o Baltazarze Wielkim potwierdziła tylko to, o czym wtedy rozmawiałyśmy. Piękna, obrazkowa opowieść z oszczędnym, lecz bardzo wymownym tekstem naprawdę nas poruszyła. Moja córka tak kocha zwierzęta, że na pewno nigdy nie chciałaby bawić się ich kosztem.


Wybór dzisiejszej ksiażki podpowiedziała mi Ania z Zabawkatora swoim wpisem - TU. Okazuje się, że cyrki są coraz bardziej natarczywe w swojej promocji i rozpoczęły akcję przekonywania dzieci, że zwierzęta są tam "królami". I choć to kompletny nonsens, to niestety obawiam się, że niejednokrotnie uda im się zmanipulować niewinne i naiwne maluchy. I tu pojawia się ogromna potrzeba, żeby dobrze wyjaśnić naszym dzieciom, ile cierpienia znoszą cyrkowe zwierzęta podczas tresury, w jakich warunkach są przechowywane i przewożone. Jak widać, nie można ufać nawet placówkom edukacyjnym, w których takie ulotki są dzieciom wręczane.


Bardzo cieszę się, że pojawiła się książka o tej tematyce, którą można czytać już najmłodszym maluchom. Taka książka oddziaływuje na dziecko dużo mocniej niż rozmowa. Nie ma w niej niczego drastycznego, ale doskonale opisuje tęsknotę, pustkę i poczukiwanie sensu życia. Baltazar, który całe swoje życie spędził w cyrku, nieoczekiwanie zostaje uwolniony. Poznaje mnóstwo ciekawych miejsc, postaci, ale miewa też bardzo trudne momenty. Nie potrafi odnaleźć się na wolności, czuje się samotny i zagubiony. Nie rezygnuje jednak ze swojej wędrówki i dzielnie idzie dalej. Na koniec okaże się, że było warto, a on sam odkryje dopiero, jak szczęśliwym można być w życiu.


Książkę wydało nieznane mi dotychczas wydawnictwo Kocur Bury.
Pięknie wydana i naprawdę wartościowa pozycja.

"Baltazar Wielki" - KLIK

2 komentarze:

  1. Różne są podejścia co do cyrków, ja z chłopcami byłam raz, ale szczerze nie warte to było świeczki, nam się marzy prawdziwy rosyjski cyrk, a co do traktowania zwierząt różnie to bywa i nie każdy treser jest zły, choć najczęściej nam pokazują tą gorszą stronę tego zawodu. Kiedyś rozmawiałam z jednym treserem akurat koni, on by mógł się pociachać za te zwierzęta, mają swój okres pracy, a także odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  2. To już wiem po co sięgnąc jak będę miałą swoje pociechy ;)
    Zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...