wtorek, 15 listopada 2016

Cinkciarz - kolejna dobra planszówka na naszej półce

Po sukcesie Kolejki i Demoludów w naszym domu, naturalnym było, że sięgnę po nowość Egmonta w tej tematyce - Cinkciarz
Już teraz mogę wam powiedzieć, że to ostatnio najczęściej grywana gra w naszym domu, a jeśli dodam, że jej autorem jest Rainer Knizia, to pewnie większość z was się ze mną zgodzi.


Moje pokolenie z pewnością doskonale wie, czym w PRL zajmowali się cinkciarze. Zjawisko obrotu obcymi walutami było swego czasu niezwykle popularne w naszym kraju, od 1956 tolerowały je PRL-owskie władze.
W tej grze raz jeszcze przeniesiemy się do tej przedziwnej rzeczywistości i tym razem będziemy walczyć o dewizy (po tym, jak odstaliśmy swoje w kolejkach i nauczyliśmy się zdobywać towary zagranicą).


Cinkciarz to właściwie karcianka, ale z bardzo dobrą, lekką i niezwykle wciągającą mechaniką, dopracowanej pod każdym względem, jak to u Knizii.


Mamy tu 7 różnych walut, a nasze zadanie będzie polegało na sprytnym i skutecznym ich wymienianiu. W zależności od tego, ile punktowanych układów uzbieramy, nasze szanse na wygraną rosną. Bywa, że trzeba zapłacić prowizję, jeśli nie uzbieramy tego, co potrzeba.





Gra świetnie uczy sprytu, blefu i dostarcza naprawdę dobrej rozrywki przyprawionej szczyptą ryzyka. Rozgrywka jest szybka, dynamiczna i bardzo wciągająca. 
Spodoba się graczom w wieku 10+, ale także dorosłym.

Premiera 23.11 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...