czwartek, 21 listopada 2013

KATAREK po raz drugi + KONKURS :-)

Jesień nieodłącznie związana jest z paskudnymi infekcjami, które atakują nas z każdej strony. 
Wirusy i bakterie nie dają spokoju i niełatwo się przed nimi zabezpieczyć.
Oczywiście robimy co w naszej mocy, żeby nie dać się chorobie, gdy tylko zauważamy jej pierwsze objawy.
Większość infekcji zaczyna się u nas tzw. nieżytem nosa :-) 
Podejrzewam, że nie tylko u nas.
Kilka miesięcy temu pisałam Wam o naszym "katarkowym" odkryciu (tutaj), które sprawiło, że z katarem radzimy sobie duuuużo łatwiej.
Dziś podzielimy się wrażeniami po przetestowaniu jego udoskonalonej wersji - KATAREK PLUS.




Muszę przyznać, że tak bardzo jestem zadowolona z Katarka, że trudno było mi wyobrazić sobie, co jeszcze można w nim ulepszyć.
To urządzenie wydawało mi się idealne w takiej formie, jaką znałam.
A jednak, jak się okazało, można :-)

Tak nasz nowy aspirator wygląda po rozpakowaniu:


Znajdujemy tu tak jak poprzednio rurkę zakończoną końcówkami:

- jedną - wkładaną do rury odkurzacza
- drugą - ze zbiorniczkiem, do której doczepiamy nakładkę, którą będziemy zbliżać do noska.

Nakładki mamy dwie (jedna zapasowa) tak, jak w poprzedniej wersji.
Do zestawu dołączona jest również szczoteczka.


Aspirator podłączamy do rury standardowego odkurzacza (tę zwróconą do góry część), a do zbiorniczka wkładamy podłużną nasadkę.
Następnie włączamy odkurzacz i zbliżamy nasadkę do noska (przed oczyszczeniem należy nawilżyć nosek np. wodą morską). Wydzielina natychmiast zostaje usunięta a dziecko czuje jedynie leciutki powiew, który nie powoduje absolutnie żadnego dyskomfortu. 
Jedynie hałas odkurzacza może powodować małe zamieszanie :-) Ale to tylko chwilka.



Żeby się nie powtarzać, przejdę do różnic :-)
Najnowsza wersja Katarka może być stosowana u Maluszków już od urodzenia (0+), wcześniejsza natomiast od 3 miesięcy (3+).



I tu dostrzegamy kolejną różnicę - zbiorniczek składa się z dwóch części - jest otwierany, dzięki czemu, łatwiej usunąć z niego zebraną tam wydzielinę z noska.
Teraz wyczyszczenie katarka jest naprawdę baaardzo łatwe i szybkie.


Jeszcze jedna różnica  - nasadka, którą zbliżamy do noska, po połączeniu jej ze zbiorniczkiem z niego nie wypada.
Po połączeniu obu części nie trzeba jej podtrzymywać (w poprzedniej wersji siła ssąca odkurzacza i tak ją zasysała, ale przed włączeniem odkurzacza trzeba było ją lekko podtrzymać).
Dzięki temu ulepszeniu, Maluszek może sam oczyszczać Katarkiem swój nosek, co dodatkowo ośmieli go i ułatwi oswojenie z nowym urządzeniem.


 Zapraszam Was do zapoznania się z naszą wcześniejszą recenzją - TUTAJ.
Już wcześniej uważałam ten wynalazek za idealny - teraz jest idealny plus :-)

A na koniec...

Dystrybutor Katarka przygotował dla Was niespodziankę :-)

Teraz i Wy będziecie mogli zapoznać się z tym świetnym urządzeniem i sprawić, że katar nie będzie już przeszkadzał Waszym Maluszkom!

Wystarczy wziąć udział w konkursie i mieć trochę szczęścia :-)


Napiszcie w komentarzu na blogu lub pod postem konkursowym na naszym FB -

Jak Wy radzicie sobie z pierwszymi objawami przeziębienia?
Macie jakieś swoje sprawdzone, domowe sposoby?
A może zdradzicie nam jak wzmacniacie odporność Waszych Maluszków?

Czekamy!

Dodatkowo "polubcie" proszę nas i sponsora konkursu na FB:

- Katarek
-Maluszkowe Inspiracje

Oraz udostępnijcie plakat konkursowy na FB (publicznie).

Zwycięzcę wylosujemy spośród wszystkich osób, które udostępniły plakat (i spełniły pozostałe warunki :-)).
Wysyłka tylko na terenie Polski.


19 komentarzy:

  1. też mamy katarek ! :) fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak radzimy sobie z przeziebieniem? cóż. W naszym krótkim mamusiowo-synowym życiu już się parę razy pojawił ten "zły" kolega ;-) Mamy starą dobrą maść majerankową i delikatne chusteczki ;-) i inhalacje z mięty i eukaliptusa :) takie w garnuszku kolo lóżeczka :) Działa! Młody ładnie oddycha i na chwilę o katarku zapomina... no a jak trzeba "wydmuchać" to... czekamy aż samo wykapie ;-) często leżymy wtedy na brzuszku albo bujamy się na nogach Mamy ;-) Karol jest dzielny bardzo w te gorsze dni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezawodnym sposobem dla nas jest herbatka z miodem :) Gdy tylko widzę, że oczka robią się szkliste, a pod nosem zwisa sopelek - robię córeczce taką herbatkę, wspomaganą przez witaminę c :) Poza tym parę kropelek olejku ziołowego na bluzkę i inhalację mamy cały dzień pod nosem :) A odporność Mila poprawia sobie sama - kradnąc mi z deski plastry cebuli, czosnku i pijąc wodę z miodem i cytryną, gdy chce ugasić pragnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My od jesieni do wiosny codziennie do mleczka dodajemy witaminę C. Niestety tranu nasza Martynka jeść nie chce dlatego pozostaje ukrywanie w mleczku witaminki. A gdy się już coś zaczyna pojawiać co sugeruje że katar się zaczyna, smarujemy na noc Pulmexem Baby, pod noskiem maść majerankową jeśli nosek się zatyka, oczywiście woda morska i w razie potrzeby oczyszczanie choć jest to nie lada wyzwaniem u nas gdyż Martynka naszej fridy bardzo nie lubi i nie pozwala nią dotykać noska. Na fb polubione i udostępnione jako Agnieszka Staśkiewicz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Synuś skończył właśnie 3 miesiące i niemal przez cały okres jego życia borykamy się z katarkiem a obecnie w dodatku z przeziębieniem.
    Radzimy sobie stosując sól fizjologiczną, bądź morską w spray'u do oczyszczania noska, wyciągając katar aspiratorem, bądź gruszką (preferuję to drugie, bo aspiratora (mamy innej firmy) jest bardzo przerażony, smarując maścią majerankową pod noskiem (ulubiona część ostatnich rytuałów). Do tego, aby podbudować odporność ulubiony suplement CebionMulti i nawilżanie powietrza w domku oraz częste wietrzenie pomieszczeń; ))

    Gdy synuś podrośnie a będzie się coś działo na pewno mama wyczaruje syrop z cebuli czy też buraka, poda syrop z kwiatów bzu, natrze nóżki olejkami eterycznymi a do obiadku przemycony zostanie czosnek a w herbatce cytryna: ))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze objawy przeziębienia to podaż witaminki C, rozgrzewające mleko z miodem i herbatki z cytrynką oraz sokiem z porzeczki, smarowanie plecków babcinym sposobem- krem z dodatkiem rozgrzewającej wódki, wygrzanie się, oczyszczanie noska solą fizjologiczną, także suplementy diety najczęściej typowo na odporność oraz tran. Jemy potrawy z czosnkiem i cebulką, ubieramy grube skarpetki oraz w 1 fazie zażywamy leki bez recepty. kami-k22o2.pl Kamila Lewandowska

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd synek zaczął chodzić do przedszkola zupełnie nie możemy sobie poradzić z przeziębieniami. Nie zatrzymują postępów choroby ani inhalacje solą fizjologiczną przy użyciu nebulizatora, ani dodatkowe witaminki, ani syropki. Syn nie potrafi porządnie wydmuchać nosa, katar spływa do wewnątrz i zaczyna się okropny kaszel. Myślę, że drogą do sukcesu jest właściwe oczyszczanie nosa, co pozwoli na uniknięcie dalszych objawów przeziębienia, a wtedy metody, o których napisałam powyżej byłyby naprawdę skuteczne. Dodatkowo polecałabym przyjmowanie codziennie rano łyżeczki miodu z pyłkiem pszczelim, o ile nie ma się uczulenia (miód na łyżeczce na czczo albo miód rozpuszczony w połowie szklanki letniej wody wieczorem, zostawiony pod przykryciem przez noc, rano miksturę trzeba wymieszać i wypić). Bardzo chętnie zapoznam się ze sposobami pozostałych osób komentujących post!

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio stosuje imbir z cytryna i miodem,dobrze wywietrzone pomieszczenie,oraz fajna ksiazeczka.I działa :) tigers08@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój synek właśnie dziś obudził się z katarem:( Oczyszczamy nosek sprayem Euphorbium lub Nasivinem. Staramy się wzmacniać odporność specjalnymi preparatami dla dzieci np. Bioaron Baby. Póki Adaś jest mały są one w formie kapsułek twist-off z zawartością dodawaną do mleczka. Ponieważ babcie robią wspaniałe soki to Adaś dostaje też herbatki z takim domowym sokiem lub sam sok rozcieńczony wodą. Dodatkowo daje mu kropelki Fenistil, które są bardzo pomocne na nawracające katary. Piersi smarujemy kremem rozgrzewającym i niestety na tym kończą się sposoby, gdyż synek jest jeszcze za mały na podanie np. miodu, a na mleko jest uczulony:(.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno odkryłam pewnie najstarszą na świecie metodę... moje własne mleko :) Karmię córkę, a gdy niedawno mój żłobkowy synek obudził się z zielonym gilem, postanowiłam nie dawać mu lekarstw, tylko właśnie mleko i na wszelki wypadek grzanki z czosnkiem :) Podziałało natychmiast - po 3 dniach po gilu nie było śladu! Teraz daję mu profilaktycznie łyżkę dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gabryś ma 7 miesięcy :) Jak wzmacniamy i w przyszłości będziemy wzmacniać jego odporność? Podajemy bardzo dużo płynów również na spacerze bo jak wiadomo częste picie nawilża błony śluzowe dróg oddechowych i żadne bakterie czy wirusy się nie przyczepią. Na spacer wychodzimy codziennie - nie zależnie od pogody. Ubieramy się - wiadomo - stosownie do temperatury. Najczęściej na cebulkę, aby w razie potrzeby coś zdjąć, żeby Gabryś się nie przegrzał. Po powrocie myjemy rączki. Tak właśnie! Gabryś jeszcze nie bawi się na placu zabaw, ani w piaskownicy, ale na spacerze spotykamy wielu (nie zawsze) miłych sąsiadów którzy po rączkach macają, a Bóg jeden wie co oni na nich mają. Na wszelki więc wypadek - aby wszelkie patogeny usunąć -myjemy. Codziennie też po nocy i przed spaniem wietrzymy mieszkanie do temp 19-20 stopni.Póki co nie stosujemy żadnych aptecznych preparatów. Kiedy Gabryś podrośnie do tej listy dołączy również zdrowa dieta bogata w owoce, warzywa, chude mięso, nabiał, kasze, pełnoziarniste pieczywo, tłuste ryby i tłuszcz np. oliwa z oliwek czy masło.

    Jak radzimy sobie z katarem i przeziębieniem? Po pierwsze - inhalator. Inhalujemy solą fizjologiczną, w zależności od rodzaju kataru i infekcji dobieramy jej stężenie. Po drugie - oczyszczanie noska. Na początku była sól fizjologiczna i leżenie na brzuszku. Wszystko bardzo ładnie spływało i nosek czysty. Teraz używamy wody morskiej i również kładziemy na brzuszku, czasem wspomagamy się gruszką. Aby w nocy małemu nie zatykał się nosek dajemy mu na poduszkę kropelkę Olbasu i pięknie przesypia całą noc z drożnym noskiem :)

    W przyszłości na pewno będzie nam towarzyszyć metoda na czosnek, która u mnie sprawdza się doskonale. Będziemy przemycać w zupkach, a jak skończy rocz3k to może i przeciśnięty na kanapce położymy. Syrop z cebuli też na pewno się przyda a dzięki temu, że jest słodki Gabryś zapewne chętnie go przyjmie (właściwości zdrowotne - wiadomo ). A wiosną przygotujemy znaleziony ostatnio przepis na syrop z szyszek sosnowych : Szyszki sosnowe oczyszczamy, bez płukania - kroimy na połówki i wrzucamy do dużego słoika. Posypujemy cukrem. Przykryty gazą słoik odstawiamy na 2 miesiące w słoneczne miejsce.Po przecedzeniu i przelaniu do buteleczek można pić już przy pierwszych oznakach przeziębienia ponieważ świetnie udrażnia drogi oddechowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAH mycie rąk bo sąsiad 'be' XD usmialam się ;) sterylne dziecko a pózniej się dziwią dlaczego w przedszkolu łapie wszystko... bo nie jest uodpornione... współczuje :)

      Usuń
    2. no tak, niektórzy chcą dobrze a robią jeszcze większą krzywdę dziecku, nadgorliwe mamusie, ja juz widzę te tygodnie chorób gdy pójdzie do szkoły. pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie wiecie jakich mamy sąsiadów :) Małe dziecko może złapać wszystko. A ludzie którzy z higiena są na bakier przenoszą różne rzeczy. Bycie sterylnym a proste mycie rąk bo to innego :) Ktoś tu chyba nie zna podstawowych zasad higieny ;)

      Usuń
    4. + proponuję czytać ze zrozumiEniem :)

      Usuń
  12. Przede wszystkim wychodzimy na spacer w każdą pogodę, kilka kropel deszczu, lekki śnieg, słońce. Nie ma dnia,żeby moja córka chociaż chwilkę na dworze nie przebywała.W tym okresie jesienno zimowym, gdy przypałęta się katarek stosujemy witaminkę C, ściągamy katar fridą (co jest uciążliwe dosyć), do 5dni stosujemy krople Otrivin, woda morska, ciepła kąpiel,częste wietrzenie mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas działa kilo smiechu i litr optymizmu. Na kaszelek syrop z cebuli, a na odpornosc owoce i tran. Z katarkiem radzimy sobie za pomoca soli.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja podaje mojej córci podwójną dawkę tranu , następnie robię nebulizację z soli fizjologicznej ! jeśli nie pomaga podaje wapno świetnie osusza katar , a walczę o katarek dla drugiej dzidzi w brzuszku !:) bardzo fajna przydatna rzecz a pomału zbieramy wyprawkę

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pierwsze objawy ja od zawsze używam maści majerankowej,zawsze pomaga.Zwykła prosta maść a nam pomaga.Dodatkowo odpornośc naszego maluszka wspomaga karmieniem piersią.Zadowolona dzidzia,zdrowa z buzia pełna mleka jest bezcenne.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...