piątek, 10 stycznia 2014

O pechowej anielince

Dziś u nas książeczka dla młodszych dzieci, ale tych które potrafią już samodzielnie czytać (duża czcionka bardzo to ułatwia). I to raczej dla dziewczynek :-)
To opowieść o dziewczynce, a właściwie anielince o imieniu Balbinka, którą na każdym kroku prześladuje pech. 
Balbinka mieszka w Niebieskiem wraz z innymi Anielskimi. Niebieskie to dość dziwne miejsce, gdzie nie jeżdżą tramwaje, gdzie nie pada śnieg, a i deszcz pojawia się niezwykle rzadko. Mimo to życie Anielskich bardzo przypomina to nasze, ludzkie. Małe aniołki chodzą do szkoły, ich rodzice pracują zawodowo, jedzą zwyczajne śniadania i mają podobne troski, jak my :-)




Gdy ludziom przytrafiają się problemy, piszą listy do "nieba" lub do "jakiegoś anioła", które trafiają właśnie do Anielskich w Niebieskiem. I wtedy w zależności od powagi problemu ogłasza się alarm - pierwszego, drugiego lub trzeciego stopnia, a Anielscy ruszają ludziom na pomoc.


Pewnego razu taki właśnie list od niejakiej Krewetki trafia również do małej Balbinki.
Dziewczynka pisze w nim, że jej rodzice się rozwodzą, a tata chce się wyprowadzić i prosi o pomoc.
Balbinka wraz ze swoją opiekunką Analogią Miętusik oraz z Żurawiuszem Mrówką wyruszają na ratunek. Jak to wszystko się zakończy? Tego już Wam nie zdradzę :-)



Być może książka trafia w gust młodego czytelnika, jednak ja mam po jej lekturze mieszane uczucia.
Postać Balbinki nie do końca mnie do siebie przekonuje. Bez przerwy mówi o swoim pechu, o którym od początku wiemy, więc nie musi nam o nim wciąż przypominać. Na każdym kroku też podkreśla, że o wszystkim dowiaduje się z internetu. Brakuje mi tu anielskiej lekkości i świeżości, której oczekiwałam od "anielinki". Przydługawe opisy i wypowiedzi przyćmiły mi również nieco samą akcję ratunkową, która jakby nieco się rozmyła. 
Pomysł na opowiadanie świetny, ale jak dla mnie historia nieco "przegadana". 



"Balbinka, pechowa anielinka" ukazała się nakładem wydawnictwa Muza SA
Do kupienia TU. Dostępna jest również wersja o Anielskich dla chłopców - o Anielinku Tymku.

6 komentarzy:

  1. też ją mamy :) mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna książka :D szkoda że mój maluch jeszcze nie potrafi na długo skupić się na czytaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie książki i nasza córeczka jeszcze trochę musi poczekać :-) Na razie preferujemy krótsze i pełne obrazków :-)

      Usuń
  3. Thank you very much for the information that has been conveyed :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. useful for the information that has been conveyed thanks a lot

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...