4/03/2014

"Kolory" Tullet'a - od środka :-)

To niewątpliwie jedna z najbardziej oczekiwanych tegorocznych premier w kategorii literatury dziecięcej :-)
W końcu są... 
Słynne "Kolory" Tullet'a.
Pomysł z wiosenną premierą - trafiony w dziesiątkę. W końcu wiosna to pora roku, kiedy to kolory budzą się do życia po zimowym śnie :-)
A tu nie tylko się budzą - to prawdziwa kolorowa eksplozja!




Książki Herve Tullet'a zdążyliśmy polubić już dawno temu (TU o nich pisałam). Przede wszystkim za ich interaktywność, element zaskoczenia i fantastyczne pomysły.
Tu również sporo się dzieje. Jeśli miałabym ją do czegoś porównywać, to najbardziej przypomina mi "Naciśnij mnie". Tym razem jednak nie bawimy się kółeczkami, tylko "wyżywamy" się kolorystycznie :-)
Mieszamy, łączymy, potrząsamy, pocieramy... i patrzymy na efekty naszych działań. 
Eksperymentujemy z kolorami, ale tak, że nie trzeba potem sprzątać całego mieszkania (!). 
Taka lektura to fantastyczny wstęp do szaleństw z prawdziwymi farbami. Na pewno zachęci maluchy do podobnych prób "w realu". 


Autor znowu zaskakuje niesamowitą znajomością dziecięcych zainteresowań. 
Moja 2-latka w mig zamieniła się w malarza, a momentami szeroko otwierała oczy ze zdumienia.  
Z wielkim zaangażowaniem wypełniała książkowe polecenia i czekała na efekt. 
Na koniec lektury wcale nie zaskoczyło mnie jej - "Jeszcze raz!!!"

Książka jest doskonałym materiałem do nauki kolorów, co więcej bardzo ciekawie pokazuje jak z podstawowych barw powstają kolejne. I nie jest to jakaś nudna teoria. 
Książka zachęca dziecko do samodzielnych eksperymentów i rozbudza jego ciekawość.








Na koniec pozostaje mi tylko zaprosić Was do magii kolorów :)
i życzyć:


Książkę wydało wydawnictwo Babaryba.
Można ją kupić TU (w promocyjnej cenie).

12 komentarzy:

  1. Świetne ilustracje - jakby przestrzenne, idealnie odwzorowują fakturę farby.

    OdpowiedzUsuń
  2. super :) Ja bym już biegła kupić tą książkę, ale chłopcy naciśnij mnie jakoś nie lubią. Tzn mało ich interesuje. Wolą zwierzaki i dinozaury. I obawiam się że z tą będzie podobnie. Muszę ich jakoś przekonać bo sama bym się pobawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest trochę podobna do Naciśnij mnie, więc możliwe, że byłoby z nią podobnie :-( Chociaż kto wie ...

      Usuń
  3. ojej ojej! Ja już chcę! Szczególnie ze Turlututu wciąż uwielbia a ostatnio naciśnij mnie czytamy kilka razy dziennie. Czekam z niecierpliwością na nowe przygody turlututu. Ale to pozycja obowiązkowa na umilenie oczekiwań! Ależ się ucieszyłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turlututu u nas też chyba należy do ulubionych "tulletowatych" :) Ciekawe jakie będą kolejne przygody :)

      Usuń
  4. Super, nigdy bym nie pomyślała, że świat kolorów można przedstawić w taki sposób :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger