sobota, 21 czerwca 2014

Przygody Babara

Do sięgnięcia po książki z przygodami tego słonia zachęciła mnie skala jej popularności.
Historię Babara znają dzieci na całym świecie i fascynacja nim trwa już od wielu lat.
Muszę jednak przyznać, że mam co do tej książki mieszane uczucia.



Pierwsza część tej serii rozpoczyna się beztroską zabawą małego słonika Babara z jego mamą. Nagle pojawiają się myśliwi i zabijają matkę na oczach malucha. Po tym wydarzeniu słonik wyrusza w daleką drogę. 
Wstęp jest według mnie zdecydowanie zbyt wstrząsający dla kilkulatka. Zwłaszcza że książka dedykowana jest dzieciom od lat 3.



Ale postanowiłam nie zniechęcać się tym wstępem i poznać dalsze przygody słonika. 
Trafia on do miasta, gdzie przypadkiem poznaje pewną sympatyczną starszą damę. Ponieważ pani poczuła nagły przypływ sympatii do słonika, wręcza mu swoją portmonetkę i słoń może kupić sobie w końcu wymarzone ubrania, żeby wyglądać tak elegancko, jak ludzie.
Z każdym dniem Babar zaczyna przybierać coraz więcej ludzkich cech - mieszka u starszej damy, śpi w łóżku, gimnastykuje się, kąpie w wannie, nosi eleganckie ubrania w zależności od okazji, jeździ samochodem, a nawet pobiera nauki u uczonego profesora.
 Jednak co pewien czas siada w oknie i z nostalgią patrzy w dal. Myśli o swoich bliskich.
Po dwóch latach spotyka przypadkiem swoich kuzynów biegających po parku. Decyduje się wrócić wraz z nimi w rodzinne strony.
Gdy docierają na miejsce, słonie są pod wrażeniem pięknych strojów, jakie noszą Babar, Artur i Celesta.
Słonie mianują Babara swoim królem, ponieważ sądzą, że przez 2 lata w mieście wiele się od ludzi nauczył.
Babar natomiast radośnie oznajmia, że on i jego kuzynka Celesta zaręczyli się w drodze i postanowili się pobrać.
Po lekturze tej książeczki zastanawiałam się czego maluchy mogą się z niej nauczyć. Początkowo sądziłam, że istotne jest to, że Babar, który zadomowił się w mieście, wróci do swoich korzeni, bo zrozumie, że jest słoniem, a nie człowiekiem. Jednak chyba nie to było zamiarem autora, bo Babar wciąż paraduje po dżungli w ludzkich strojach, a nawet wysyła wielbłądy po stroje weselne. Może więc istotą tej opowieści jest dobroć okazana słonikowi przez starszą damę? A może to po prostu niezwykłe przygody słonia tak polubiły dzieci - bez żadnych morałów i nauk?





Druga część "Podróż Babara" jest kontynuacją poprzedniej książki.
 Babar i Celesta wyruszają balonem w podróż poślubną. Ta część nieco bardziej mi się podoba, bo słonie czeka tu kilka naprawdę ciekawych przygód na pewnej tajemniczej wyspie. Po niełatwym powrocie do bliskich, muszą stawić czoło ciężkiej sytuacji, w jakiej znalazły się wszystkie słonie. W wyniku pewnego niewinnego psikusa kuzyna Artura, słonie bardzo naraziły się nosorożcom. Król Babar wpada na sprytny i bezkrwawy pomysł odstraszenia wrogów. 
Wszystko kończy się dobrze i słonie są uratowane.






Mimo mojego sceptycznego nastawienia do książki, muszę przyznać, że córce ta opowieść bardzo się podoba. Podczas naszej lektury pomijam tylko ten dość brutalny wstęp :)
Tekstu w książce nie ma zbyt wiele, za to znajdziemy tu mnóstwo ciekawych ilustracji samego autora.
Przygody Babara jednych zachwycają - przedstawiono tu przecież sporo realiów z lat 30., a innych irytują. Cóż, historia powstała przed wojną - ponad 80 lat temu, w zupełnie innej rzeczywistości niż dzisiejsza. Trudno więc oczekiwać, żeby wyglądała tak, jak opowieści, które czytujemy dzieciom dziś :)

Książki ukazały się nakładem wydawnictwa Czarna Owieczka.
Są w twardej oprawie.
Można je kupić TU/TU.

12 komentarzy:

  1. Oglądałam ''naście'' lat temu bajkę.. i do tej pory przykro mi, przez to co tam się stało! Tak mną wstrząsnęła śmierć, proszę uwierzyć!

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę dodać, że gdzieś ostatnio widziałam program o bajkach Disneya, tam często nie ma mamy. Lub jest tylko samotny tato, i ukazanie jak daleko można dojść i podnieść się po stracie kogoś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też oglądałam naście lat temu tą bajkę, a teraz z Martynką oglądamy co jakiś czas "Babar i przygody Badou" na MiniMini leci. Lubimy tą bajkę. Zastanawiałam się nad książkami, ale widzę że jak już to drugą część, bo pierwszej i tak byśmy nie czytały po tym epizodzie z zabiciem matki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy jej nie widziałam, sądząc po opisie, to przygody wnuka króla Babara?

      Usuń
  4. U nas jest bardzo podobnie jak u Pani Agnieszki :) Wraz z córeczkami oglądamy co jakiś czas bajkę "Babar i przygody Badou", ale książeczek nie mamy i nie czytaliśmy. Jednak zdecydowanie wybrałabym drugą część dla moich księżniczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę kiedyś zerknąć na tę bajkę :)

      Usuń
  5. a to jest ten sam Babar co leci na mini mini? ja za nim nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten serial na mini mini to chyba dalsze jego przygody, a właściwie jego wnuka. Ale nigdy jej nie widziałam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...