7/10/2014

Wyprawka maluszka: Pora na dobranoc...

Przygotowując sypialnię dla naszej maleńkiej kruszynki, tym razem postawiliśmy na kołyskę. 
Nie mieliśmy jej, gdy Helenka była malutka, spała od razu swoim w łóżeczku lub z nami w dużym łóżku.
Zawsze jednak wydawało mi się, że łóżeczko jest za duże dla takiej małej istotki, przynajmniej w tych pierwszych miesiącach i marzyła mi się mała, przytulna kołyska. 
Biała, drewniana, która pomoże ukołysać do snu.
Powoli kształtowała mi się cała wizja sypialni dla oczekiwanego przez nas maleństwa. 
Od kołyski, poprzez pościel, aż po kocyk, który delikatnie je otuli.
I udało się. Jest. Dokładnie taka, jaką chciałam :)


Nasze poszukiwania rozpoczęliśmy od kołyski. Chciałam, żeby była prosta, bez zbędnych ozdób czy baldachimów, żeby łatwo było zablokować możliwość kołysania, kiedy będzie taka potrzeba. Zależało mi też na tym, żeby była na kółkach, co ułatwi mi postawienie łóżeczka tam, gdzie będę chciała.
I oczywiście koniecznie musiała być biała :)
Udało się, znalazłam dokładnie taką, jaką chciałam. 
Zdecydowałam się na ten model (klik) ze sklepu Piętrus.


Kołyskę łatwo złożyć, choć dołączona instrukcja nie jest zbyt intuicyjna :)
Składaliśmy ją rodzinnie - z dużą pomocą Helenki :)

Całość wykonana jest bardzo solidnie, z drzewa sosnowego. 
Bez trudu można zablokować kołysanie oraz kółka. 
Boki składają się ze szczebelków, dzieki czemu maluszek nie ma ograniczonego pola widzenia, tylko może swobodnie się rozglądać, a w łóżeczku jest jasno :)



Do kołyski dobraliśmy odpowiedni materac piankowo-kokosowy o optymalnym stopniu twardości.
Sprawia wrażenie bardzo wygodnego. Oczywiście w kolorze białym - klik.


Po złożeniu prezentuje się dokładnie tak, jak chciałam. Delikatna, przytulna, jasna - wymarzona.
Jeśli wolicie inne modele, to w ofercie sklepu jest ich kilka do wyboru, w różnych kolorach i w rozsądnych cenach (klik).
Jeśli chcemy, można je spersonalizować, zamawiając napis z imieniem dziecka na szczycie kołyski :)


Po wybraniu idealnej kołyski, zaczęłam poszukiwania odpowiedniej pościeli.
W większości przypadków ceny niestety powalające...
Ale nie ma rzeczy niemożliwych.
Znalazłam prześliczną pościel z wypełnieniem, do tego w dobrej cenie (klik) :)
Ma-lina.pl tworzy przepiękne rzeczy, które powstają z prawdziwej pasji.
Do tego ceny są naprawdę bardzo przyjazne :) 
Pościel do kołyski z wypełnieniem - podusia i kołderka - kosztują zaledwie 35 zł (klik).
Wzorów jest masa (klik), można stworzyć pościel taką, o jakiej marzymy - wszystko można uzgodnić z przemiłą panią Karoliną :)

Ja wybrałam tonację beżową. Białe gwiazdki miło utulą do snu :)
Śliczną ozdobą jest duża kokarda, którą można po prostu wyjąć. 
Bardzo ułatwi to pranie i prasowanie, a przy okazji w dowolnej chwili pozwala zmienić styl naszej kołderki.
Dodatkowo pościel jest dwustronna. Z jednej strony jest gwiazdkowo-beżowa z kokardą, a z drugiej cała w gwiazdki :)
Podusia jest płaska, idealna dla noworodka.
Wymiary pościeli to 25x35 i 50x70.




Poszukując pościeli, jednocześnie rozglądałam się za milusim kocykiem :)
Takim bawełniano-minky.
Wybór padł na Pracownię Homely Bolszewo i ich uroczy miętowy kocyk.


Chciałam, żeby był delikatny i bardzo przytulny. 
Miętowy kolor od dawna mnie zachwyca, więc kocyk jest idealny :)
Sama mam ochotę ciągle się do niego tulić.
Świetnie sprawdzi się otulając maleństwo w chłodniejsze noce.
Zresztą nie tylko wtedy. Każdy rodzic wie, że kocyk przy maluszku jest niezbędny. 
Przyda się podczas podróży, spaceru czy w domu.
Poza tym kocyk kojarzy mi się jakoś tak bardzo indywidualnie. Wyznaję zasadę, że każdy maluszek powinien mieć swój własny kocyk. Taki ulubiony, który będzie mu towarzyszył przez całe dzieciństwo.
Uwierzycie, że ja do tej pory mam swój dziecięcy kocyk?
Oczywiście jego wygląd nikogo już nie zachwyci (inne czasy, inne wzornictwo), ale dla mnie ma szczególną wartość sentymentalną :)

Zerknijcie na cuda Pracowni Homely (klik) - można się zakochać :)





Jest idealnie. Niczego bym nie zmieniła.
Mam nadzieję, że nasza kruszynka będzie w takim łóżeczku miała same piękne sny...

Na koniec skrót namiarów :)
Kołyska - TU
Materac - TU
Pościel - TU/TU
Kocyk - TU

***
Zobacz inne produkty z cyklu Wyprawka Maluszka :)
Kliknij w poniższy banner.



14 komentarzy:

  1. Piękna mi też się taka marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i mnie niedługo czekają podobne zakupy :) kołyska jest w sumie większośc jest ale wóżek nowy będzie trzeba kupić :) chyba że tym razem będzie córcia więc trochę więcej zakupów nas czeka ;) a Wasza kołyska ma w sobie coś :) piękna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie - wydatki, wydatki...
      Kołyskę mogę polecić z czystym sumieniem - świetnie się sprawdza przy maleńkiej :)

      Usuń
  3. też myślałam o kołysce ale czytałam, że w użytkowaniu lepszy jest kosz mojżesza i faktycznie :) mamy z płozami i doskonale się sprawdza a dzidzia ma już prawie 4 mieś http://2.bp.blogspot.com/-saeowoKlJL0/U24PB8xaS4I/AAAAAAAAJ8c/-aR7iLmdt6o/s1600/DSC_2007-734790.JPG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na czym polegają te różnice, które powodują, że taki kosz jest lepszy w użytkowaniu? Ja na razie nie zauważyłam żadnych minusów kołyski :)

      Usuń
  4. Dziewczyny napiszcie mi jaka jest różnica w użytkowaniu kosza mojżesza a takiej kołyski. właśnie zastanawiam się nad kupnem jednego z nich i nie wiem jakie wady i zalety posiada to i to rozwiązanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie mogę nic powiedzieć o różnicach, bo nigdy nie korzystałam z kosza mojżesza. Wiem natomiast, że kołyska sprawdza się u nas fantastycznie i zdecydowanie polecam :)

      Usuń

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger