czwartek, 11 grudnia 2014

Baranek Sam - trener snu & lampka nocna

Mam wrażenie, że ostatnio jest jakiś wysyp "trenerów/regulatorów snu", co chwilę spotykam produkty tego typu.
Może dlatego, że rodzice małych dzieci cierpią na "permanentne niewyspanie" i poszukują na rynku wszelkich możliwych pomocy w tym zakresie :)
Od pewnego czasu taki "trener" mieszka także u nas.
To chyba najładniejsza wersja tego typu gadżetu, jaką spotkałam - bo nie jest to jakiś przesłodzony, migający różnymi kolorami budzik, tylko słodki baranek SAM, który umila maluchom zasypianie.



Wybrałam oczywiście wersję szarą, ale są również baranki z różową i błękitną główką.
Baranek Sam holenderskiej marki ZAZU ma na świecie już spore grono fanów. Duża ilość pozytwnych komentarzy na temat tego produktu zachęciła mnie do wypróbowania go również u nas w domu.

Nie od dziś wiadomo, że małe dzieci nie mają poczucia czasu. Nie znają się na zegarku i nie wiedzą tak naprawdę, kiedy powinno się spać, a kiedy wstawać. To my, dorośli, kierujemy się godzinami - dla maluchów to całkowita abstrakcja. 
Nic więc dziwnego, że budząc się rano, gdy tylko zobaczą pierwsze promienie słońca, radośnie przybiegają do naszej sypialni, żeby nas obudzić i rozpocząć wspólną zabawę. A my zostajemy nagle wyrwani z najgębszej fazy snu o 6.00 rano przez naszego rozradowanego malucha... Znacie to? :)

Taki baranek ma za zadanie nauczenie naszych pociech, że istnieje coś takiego jak pojęcie czasu i zanim kolejny raz o świcie zaczną skakać po naszym łóżku, powinny zaczekać na właściwą porę.

Zasada działania baranka jest bardzo intuicyjna - kiedy nasz maluch kładzie się spać, baranek zamyka oczka, a ekranik z zegarem robi się ciemnoniebieski. Delikatne światło nie obudzi dziecka, tylko odrobinę rozświetli mrok (może świecić przez całą noc lub przez 5/15/30 min.).
Możemy ustawić budzenie o określonej godzinie - np. o 7:00 lub po upływie odpowiedniej ilości minut. Ta druga opcja przyda się nam np. podczas drzemki.
Istnieje możliwość użycia sygnału dźwiękowego, ale nie jest to konieczne.


Jeśli mamy rannego ptaszka, to pomocne może okazać się rozwiązanie, że na pół godziny przed ustaloną pobudką ekranik Sama staje się zielony (ale baranek wciąż ma zamknięte oczy) - oznacza to, poczekaj jeszcze chwilkę, pobaw się, zajmij się czymś - niedługo będzie pobudka :).


Po upływie pół godziny od momentu zmiany ekranu na zielony (czyli o ustalonym przez nas czasie pobudki) ekranik Sama staje się jasnoniebieski i baranek otwiera oczy.
Jest to sygnał dla naszego malucha - już czas wstawać ( i budzić rodziców :)) !
Oczywiście, jeśli nasz maluch chce pospać dłużej, to jeśli nie ustawimy sygnału dżwiękowego, nic nie przeszkodzi mu w dalszym śnie :)


Helenka ma teraz 2 lata i 8 miesięcy. Od jakiegoś czasu baranek towarzyszy jej podczas snu. 
Choć funkcja trenera snu jeszcze nie zawsze u niej się sprawdza, to baranek świetnie spełnia się jako nocna lampka. Nocne pobudki Helenki, które ostatnio u nas się zdarzają, mają najprawdopodobniej związek z nową dla niej sytuacją - niedawnym pojawieniem się małej siostrzyczki. Dlatego gdy się obudzi potrzebuje naszej obecności i chce się przytulić. Rano natomiast baranek bywa bardzo pomocny - gdy Helenka obudzi się wcześniej niż zwykle, przychodzę do niej i wyjaśniam, że jeszcze sobie poleżymy, bo jest noc - baranek śpi. To ją przekonuje i nie upiera się, żeby natychmiast wstawać - choć jest jeszcze mała.
Myślę, że taki trener snu może świetnie się sprawdzić u maluchów, które ukończyły 3 lata lub nawet nieco starszych. Uczy cierpliwości i dyscypliny, a przy okazji jest bardzo fajnym towarzyszem snu (dziecko dobrze się z nim czuje).
Dodatkowo maluszkom na pewno spodoba się to, że mają swój własny zegarek, zupełnie jak rodzice :)
Moja córka za nim przepada :)

Baranka Sama (ZAZU) można kupić m.in. TU

4 komentarze:

  1. Taki baranek spodobałby sie mojemu dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry pomysł, u nas ostatnio problem raczej z zasypianiem niż ze wstawaniem. O ile wstaje pomiędzy 7 a 8, o tyle wieczorem jest problem, żeby zagonić go do łóżka :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm no ciekawe... jak będę miała Zuzię, to chętnie spróbuję

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...