czwartek, 15 stycznia 2015

Narodziny liter

Ta ksiażka to prawdziwa podróż do przeszłości - i to zarówno biorąc pod uwagę to, że jest ona wznowieniem wydania z 1931 roku, jak i to, że przybliża swoim czytelnikom historię powstawania liter.
A robi to tak oryginalnie i ciekawie, że trudno się od niej oderwać. 
Czytając książkę sprzed prawie 100 lat (i to taką książkę) nie mogę oprzeć się wrażeniu, że trzymam w rękach prawdziwe dzieło sztuki.



Wydawnictwo Widnokrąg serwuje nam kolejny majstersztyk niezwykłego duetu Franciszki i Stefana Themersonów.
Niespełna rok temu pisałam wam o tajemniczym Alibajdadzikafrajdawtomigraju. Tym razem przyszła pora na historię pisma.
To kolejny bestlooker - książka o oryginalnej szacie graficznej, w której tekst i ilustracje są ze sobą tak ściśle związane, że jedno nie mogłoby istnieć bez drugiego. Małżeństwo Themersonów fantastycznie się tu uzupełnia - widać, że doskonale się rozumieją.
Themersonowie działali aktywnie w wielu różnych dziedzinach, a jedną z ich pasji było tworzenie literatury dziecięcej. Mają na swoim koncie pokaźny dorobek, a ich książki, choć leciwe - wciąż przyciągają wzrok.
"Narodziny liter" czyta się z prawdziwą przyjemnością. Pomysł, ciekawe słowotwory, oryginalne połączenie tekstu z ilustracją, nowoczesne formy i kształty, oszczędne kolory, rebusy i zagadki.
Całość jest niezwykle spójna i przemyślana w każdym najdrobniejszym szczególe.


Książka krok po kroku przybliża czytelnikowi etapy powstawania liter, wyjaśniając przy okazji, co skłoniło ludzkość do ich wymyślenia. Od piktogramów, pisma klinowego, hieroglifów poprzez pismo fenickie, aż po nasz alfabet - wszystko przedstawione tak logicznie i obrazowo, że dziecko bez problemu zrozumie i zapamięta ten proces.
Ta książka niezwykle oddziaływuje na wyobraźnię i rozbudza w czytelnikach pasję poznawczą, zachęcając do pójścia o krok dalej - do jeszcze intensywniejszego zgłębiania tematu.


Starsze dzieci kochają rebusy, a w tej niewielkiej książce znajdą ich całą masę. Dzięki nim zgłębianie historii liter jest jeszcze bardziej fascynujące.
I cóż z tego, że niektóre fakty straciły na aktualności - nie ma już w Polsce tylu analfabetów, mało kto pisze atramentem czy na maszynie - przesłanie książki jest absolutnie ponadczasowe. 

"Mijały wieki, rozpadły się w gruzy miasta bogate, zginęli wojownicy, ogniem i mieczem walczący, - a litery nie umarły, litery żyją." 
I chwała im za to :)


Wydawnictwo Widnokrąg

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...