piątek, 27 lutego 2015

Barcelona czy Werona?

To gra dla osób, które dobrze sobie radzą z mapą Europy, a chcieliby radzić sobie z nią jeszcze lepiej.
 Doskonała pozycja dla 2- 6 graczy od lat 10 - na pewno spodoba się zwłaszcza młodzieży i dorosłym, którzy interesują się geografią.



W pudełku znajdziemy niewielką planszę z kierunkami świata, znaczniki punktów oraz 180 kart (a wśród nich 138 kart miejscowości, 40 atrakcji turystycznych i 2 tzw. karty postoju).


Naszym zadaniem w tej grze jest odpowiednie ułożenie kolejno losowanych miast i zabytków względem siebie. Rozpoczynamy od położenia na środku planszy karty startowej. To ona będzie stanowić punkt odniesienia dla kolejnej karty. I tak będzie z każdą następną. Przykładowo gdy na środku leży Rzym, a my wylosujemy Luksemburg, musimy zdecydować po której stronie Rzymu on się zajduje (wsch, zach, pn, pd?). Gdy się zdecydujemy, kładziemy tę kartę z odpowiedniej strony. Następnie losujemy np. Paryż i teraz musimy ułożyć go na stole tak, aby był po właściwej stronie leżących już na stole miast i zabytków (leży na zach od Rzymu, jak Luksemburg, ale dalej czy bliżej niż Luksemburg?). 
Kolejne karty układamy w formie krzyża. Ale to nie wszystko, jeśli nasz przeciwnik uza, że jakąś kartę położyliśmy niewłaściwie - może ją zakwestionować. Jeśli okaże się, że ma rację - zyskuje punkt, jeśli nie - traci.

 
Identycznie jak miasta, traktujemy zabytki. Na kartach znajdziemy ich króciutką charakterystykę.
Nie znajdziemy tu długich opisów czy nagromadzenia nudnych danych. Wiedza, jaką zdobędziemy podczas każdej rozgrywki jest bardzo konkretna. 
Doskonale opanujemy europejskie flagi, tozmieszczenie na mapie poszczególnych miejsc, dowiemy się w jakich krajach leżą ciekawe zabytki z listy UNESCO, jakie mają geograficzne współrzędne, a nawet liczbę ludności.
To naprawdę solidna dawka wiedzy.


Ponieważ do jednej rozgrywki (złożonej z 3 tur) używamy jedynie 45 kart ( ze 180) i ich rozkład za każdym razem jest inny, gra ma dużą regrywalność i szybko nam się nie znudzi.


Drugim wariantem gry jest szacowanie liczby ludności poszczególnych miast.
Tym razem nie będziemy potrzebować planszy z kierunkami, lecz same karty.
Będziemy układać je w jednym rzędzie, również odpowiednio względem siebie. Również tu gracze mogą kwestionować swoje ruchy i uznać, że nasza karta powinna leżeć w innym miejscu. 




To naprawdę ciekawa i rozwijająca gra - idealnie sprawdzi się jako gra rodzinna.
Mnóstwo ciekawych informacji, które można sobie przyswoić podczas przyjemnej rozgrywki.
A do tego ta cena! Baaardzo sympatyczna ☺

Tu kupicie ją w promocyjnej cenie: Tiapp.pl

"Barcelona czy Werona?" - Wydawnictwo Granna

4 komentarze:

  1. Żałuję bardzo, że Granna ma już za dużo blogerów do recenzowania bo uwielbiamy ich gry a nie stać mnie na to by wszystkie kupować :( Poza tym gdzie to wszystko kłaść? Pokój nie chce mieć gumowych ścian :( Mamy grę Zapachy czyli "Nos w nos", grę DŹwięki i Kolory, ale ta która prezentujesz jest mega ciekawa!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałoby mi się może w końcu dowiedziałabym gdzie mój mąż się szlaja...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda świetnie, myślę, że nie jednemu dorosłemu przydałaby się taka powtórka z geografii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super sprawa, az zaluje ze moje dzieci sa jeszcze na to za male

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...