poniedziałek, 23 lutego 2015

Dostawka Lascal BuggyBoard - miłość od pierwszego wejrzenia :)

Nie wiem jak to się stało, że nie kupiłam jej 4 miesiące temu, gdy na świat przyszła nasza druga córeczka.
Niby wiedziałam, że istnieją takie dostawki, widywałam je czasami na ulicach, ale nie miałam przekonania czy to się sprawdza i czy warto wydać ponad 200 złotych na taki gadżet.
Codziennie więc odprowadzałam starszą córkę do przedszkola na piechotę - prowadząc jedną ręką wózek z niemowlakiem a drugą mojego małego przedszkolaczka. Chyba nie muszę was przekonywać, że taki spacer potrafił niekiedy trwać naprawdę długo, a trasa z aktywną niespełna 3-latką i maluchem w wózku nie należała do najłatwiejszych...



Zamiar zakupienia dostawki odkładałam również ze względu na zimę - myślałam sobie, że coś takiego na bank nie sprawdzi się w zimowych warunkach - z pewnością będzie wywracać się na śnieżnych zaspach, a do tego mocno obciąży wózek, utrudniając wszelkie manewry.
Największe obawy miałam przed krawężnikami - nie zawsze są one obniżone, żeby ułatwić wjazd wózkiem, dlatego wjeżdżanie i zjeżdżanie z nich z taką dostawką wydawało mi się nie dość, że niewygodne to jeszcze niebezpieczne.
Z drugiej jednak strony moja znajoma, mająca dzieci w podobnym wieku, jak moje córy i korzystająca z dostawki Lascal była z niej zadowolona.
Postanowiłam więc w końcu sama przekonać się, czy taka dostawka rzeczywiście jest przydatnym gadżetem i czy ułatwi nam nasze codzienne wspólne wyprawy i spacery.
A gdy zobaczyłam w Smyku śliczną limitowaną serię kolorowych dostawek ze zwierzakami, byłam pewna, że żółta z małpkami trafi w gust Helenki (w końcu żółty od dawna jest jej ulubionym kolorem :)).


Jednak wybór koloru dostawki to nie wszystko :) Nie byłam pewna, czy będzie ona pasować do naszego wózka. Chociaż wiedziałam, że Lascal BuggyBoard są to dostawki uniwersalne, nie byłam pewna, czy na pewno będę mogła ją u nas zamontować. Na stronie (swoją drogą świetnie przygotowaną pod względem informacyjnym) jest możliwość sprawdzenia, czy dostawka jest kompatybilna z naszym wózkiem (TU). 
Niestety nie ma tam wszystkich modeli i producentów wózków i właśnie mojego tam nie znalazłam (Childhome D-Max Air). Zapoznałam się jednak z filmikami instruktażowymi i zobaczyłam, jak montuje się taką dostawkę i nie za bardzo mogę sobie wyobrazić wózek, do którego mogłaby nie pasować :)

Najważniejsze jest zmierzenie rozstawu naszego wózka, żeby wybrać odpowiednią wersję dostawki - Mini lub Maxi.
Dostawka Mini sprawdzi się przy wózkach o rozstawie 26-50 cm, a Maxi - 31-54 cm. Jak widać, do wózków o rozstawie 31-50 będą pasować obie wersje. 
Ja wybrałam Mini (rozstaw mojego wózka to ok. 47 cm) głównie ze względu na grafikę (małpki na żółtym tle są mega :)). W tej wersji powierzchnia, na której dziecko stoi jest nieco mniejsza od Maxi - krótsza o centymetr i węższa o 6 cm, co w praktyce jest zupełnie wystarczające (na stronie możecie porównać dokładne wymiary obu wersji).
W komplecie z dostawką otrzymujemy wszystkie niezbędne akcesoria do jej zamontowania. Nie musimy używać żadnych dodatkowych narzędzi.
Na początek musimy zamocować na naszym wózku klamry (zaczepy z zapięciami), do których będziemy przymocowywać naszą dostawkę (na zasadzie kliknięcia). Zaczepy zostaną przy wózku (oczywiście można je w dowolnej chwili zdemontować) i to do nich będziemy "wpinać" naszą dostawkę.
Wszystko jest bardzo intuicyjne - odkręcamy (ręcznie) część z czerwonym elementem, wyjmujemy pasek i mocujemy klamerkę w odpowiednim miejscu na naszym wózku - u nas są to elementy pionowe stelaża. 


Wcześniej musimy sprawdzić, czy nasza dostawka nie będzie dotykać kół ani utrudniać dostępu do hamulca. Dostawkę można zamocować od wewnętrznej lub zewnętrznej strony tej klamry (wybieramy najwygodniejszą możliwość).


Kolejnym krokiem jest dopasowanie naszej dostawki. Regulujemy wysokość ramion i ich szerokość za pomocą czerwonych pokręteł.
Poziomowanie dostawki dziecinnie łatwe. Wystarszy zerknąć na jeden z filmów instruktażowych i można darowac sobie czytanie instrukcji.


Jeśli w danym momencie nie korzystamy z dostawki, nie musimy jej zdejmować - wystarczy skorzystać z dołączonego paska z klipsem i przymocować do niego dostawkę unosząc do góry - tak, jak na zdjęciu. Założenie paska i zdjęcie go trwa dosłownie sekundę.


A jak dostawka sprawdza się w praktyce i czy moje obawy były uzasadnione?

Przede wszystkim nie odczuwam, żeby wózek był mniej zwrotny czy cieższy. Manewruje się nim tak, jak do tej pory. Dostawka idealnie zespala się z wózkiem, koła są doskonale skrętne i mają odpowiednie zawieszenie. Całość jest przymocowana bardzo stabilnie i nic "nie lata" :)
Moim największym zaskoczeniem było to, jak łatwo wjeżdża się z dostawką na krawężniki!
Początkowo myslałam, że będę musiała jakoś ją unosić, podpierać, a tu wszystko odbywa się bardzo płynnie i ani ja, ani jadące na niej dziecko nie odczuwa najmniejszego dyskomfortu. Podobnie jest ze zjazdami. Kółka są plastikowe i trochę turkoczą na bruku (jak w wózkach typu parasolka).
Świetnym rozwiązaniem jest antypoślizgowa powierzchnia dostawki, dzieki której dziecko nam się z niej nie zsuwa (po bokach chronią je dodatkowo specjalne ramki). 
Podczas jazdy dziecko może trzymać się elementów wózka, u nas opiera się o gondolę.
Dostawka ma po bokach odblaskowe napisy.


Jazda na dostawce jest dla dziecka bardzo komfortowa, córka bardzo polubiła podróżowanie na "małpkach".
Stanie nie jest najmniejszym problemem - myślę, że nawet 2-latek stojąc nam się nie zmęczy :)
Jeśli chodzi o komfort dorosłego i to czy idąc "nie kopie" w dostawkę to szybko przyzwyczaiłam się do niej i odpowiednio dostosowałam sposób chodzenia :). 
Wiadomo, że nie możemy podchodzić aż pod tylne koła naszego wózka, bo jest tam dostawka. Nie stanowi ona jednak jakiejś odczuwalnej przeszkody i tak, jak wspomniałam łatwo można się przyzwyczaić do jej obecności. Mąż również nie narzeka. 


Jestem naprawdę zaskoczona komfortem prowadzenia wózka z dostawką, a jazda na niej sprawia córce od kilku tygodni sporą frajdę :) 
Jest doskonałym rozwiązaniem, gdy podczas spaceru zmęczy się i nagle zacznie marudzić, albo wtedy, gdy z dwójką dzieci szybko chcemy coś załatwić.
Dostawka przeznaczona jest dla dzieci od 2-5 lat, ważących maksymalnie 20 kg.


Dla mnie jest to gadżet genialny - prosty i baaardzo przydatny. Zdecydowanie polecam go rodzicom dzieci z podobną różnicą wieku, jak u nas. Jeśli jedno z naszych dzieci wozimy w wózku, a drugie ma ok. 2-5 lat, taka dostawka sprawdzi się idealnie.

Dodatkowe informacje i filmy instruktażowe znajdziecie TU.
Dostawkę można kupić m.in. TU.

5 komentarzy:

  1. Wow, no fajny pomysł. Ja nawet nie miałam pojęcia, że są takie gadżety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta dostawka to świetna sprawa, kiedy ma się dwa maluchy w zbliżonym wieku. No i do tego jak ładnie taka dostawka wygląda... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja myślę o niej tylko pierw muszę kupić wózek...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja polecam X Rider 2 in 1 dostawka z siedziskiem, która ma fotelik z pasami, który w każdej chwili można odczepić i staje się tradycyjna platformą. Super rozwiązanie przy dwojce maluszków. U nas sprawdza się genialnie. Tutaj można zobaczyć https://www.facebook.com/dostawka2w1

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...