wtorek, 17 marca 2015

Z wizytą w PRL-u

Choć czasy te z pewnością wesołe nie były, to wspomnienia o PRL-u i jego absurdach przywołują uśmiech na twarzy niemal każdego.
Moda na Polskę Ludową trwa w najlepsze - i nie wiadomo do końca czy jej powodem jest nostalgia starszych pokoleń za czasami młodości, pozytywne skojarzenia, jakie ze sobą niesie czy jeszcze coś innego.
Ponownie do łask wracają znane serie bajek z tamtych lat, na strychu odnajdujemy dawne gadżety, a wśród dziecięcych zabawek pojawiają się modele polonezów czy fiatów 126 p.
Trudno nie zauważyć, że moda ta zauważalna jest również wśród planszówek, które (ku mojej wielkiej radości) od pewnego czasu przeżywają ogromną popularność, przewyższającą gry komputerowe.



Raczej mało prawdopodobne, żeby ktoś nie słyszał o grach "Kolejka" czy "Pan tu nie stał". 
"Kolejka" jest w naszej kolekcji już od dłuższego czasu i często do niej wracamy. Więc tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość, że w sprzedaży pojawiła się nowa gra o podobnej tematyce.
"Pan tu nie stał! Demoludy" to kontynuacja gry "Pan tu nie stał". 
Na szczęście dla mnie, może być ona samodzielną grą (może być również łączona z Pan tu nie stał!, której ja niestety nie znam).
A fanów poprzedniej gry (Pan tu nie stał!) na pewno ucieszy fakt, że wydawca dorzucił ciekawy dodatek do tej gry - "Bazar Różyckiego".


Demoludy to prawdziwa gratka dla miłośników starych, kultowych aut, bo tematem tej gry jest turystyka handlowa :)
W pudełku znajdziemy 110 kart (90 towarów, 14 akcji i 6 dolarów), 25 żetonów, 5 dwustronnych plansz z samochodami, plansza paszportu, żeton "po ruchu dobierz kartę" i wspomniany dodatek "Bazar Różyckiego".
Gra przeznaczona jest dla 3-5 graczy od lat 10.


Gra ma spore walory edukacyjne, nawet osoby, które z PRL-em nie miały nic wspólnego mogą poczuć jego klimat. Poszczególne towary mogą stanowić ciekawy materiał do wyjaśnieniu naszym dzieciom zasad funkcjonowania "poprzedniej epoki".
Dołączona do gry broszurka historyczna (autorstwa Jerzego Kochanowskiego) stylizowana na peerelowską gazetę zawiera masę ciekawych informacji, które przypomną i przybliżą nam "tamte" czasy.


Gra jest typowo licytacyjna. Naszym zadaniem jest zdobycie towarów z 4 różnych państw
Podróżujemy sobie więc wybranym autkiem i uczestniczymy w licytacjach - momentami bardzo zaciętych :)




Licytacje dotyczą konkretnych przedmiotów umieszczonych na żetonach - licytujemy za pomocą swoich kart (każdy gracz ma ich 5 i nie pokazuje ich pozostałym). 


W momencie licytacji kładziemy kartę (lub karty) w kolorze żetonu na stole. Licytacja przebiega zgodnie z ruchem wskazówek zegara. 
Możemy albo podbijać stawkę albo się wycofać - następnie dobieramy jedną kartę ze stosu (nawet, jeśli wyłożyliśmy ich więcej). Gdy spasujemy, nie możemy już wrócić do danej licytacji.
Gracz, który wygrał licytację nie dobiera już karty.
Karty z dolarami to jokery (można ich użyćw licytacji towarów z dowolnego państwa).


Instrukcja gry jest świetnie przygotowana, nie ma tu żadnych nieścisłości, podano nawet 3 przykładowe licytacje. 
Oprócz wariantu podstawowego istnieją jeszcze 2 warianty zaawansowane.
Jeden z nich to gra na punkty (trzeba zebrać towary z 4 krajów dające w sumie 10 pkt), a drugi jest z wykorzystaniem kart akcji (które bardzo urozmaicają rozgrywkę i mogą mocno pokrzyżować szyki rywalom :)).




Grafika i wykonanie elementów gry są naprawdę fenomenalne. To prawdziwa podróż w czasie :)

Wydawca Egmont

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...