środa, 20 stycznia 2016

Ponadczasowe memory w zupełnie nowej odsłonie

Podróże zawsze były dla nas bardzo ważne. W duecie z mężem udało nam się odwiedzić masę bajkowych zakątków, z maluchami nie jest to już takie łatwe, dlatego wybieramy nieco bliższe destynacje, ale na pewno nigdy nie zrezygnujemy z tej naszej pasji.
Wspólne podróżowanie zbliża ludzi i niesamowicie rozwija. Dla dzieci to ogromna przygoda, więc staramy się pokazywać im ciekawe miejsca od najmłodszych lat - pamiętacie naszą akcję "Podróże kształcą"?
Gdy tylko usłyszałam, że znana podróżniczka Beata Pawlikowska wydała serię edukacyjnych gier memory, zapragnęłam poznać je bliżej. Przywodzą mi na myśl nasze "stare" czasy, bo wiele z tych miejsc sami odwiedziliśmy i każdy taki kafelek ma dla nas ogromną wartość sentymentalną :)
Zresztą nie tylko Beata postanowiła pokazać swoją kolekcję zdjęć w takiej formie - podobnie zrobił Jacek Bonecki - znany fotograf i podróżnik, od lat dokumentujący legendarny Rajd Dakar.
Sami zobaczcie jak wyglądają gry z tymi niezwykłymi zdjęciami.


Na początek kolekcja Pawlikowskiej - już samo oglądanie tych zdjęć sprawia nam ogromną przyjemność i nawet trudno mi powiedzieć, który zestaw najbardziej lubimy. 
No dobra, szczególnie upodobaliśmy sobie Cuda, Smaki i Owoce Świata. Trochę dlatego, że przywołują lawinę wspomnień, trochę dlatego, że podróżując nie zawsze pamiętaliśmy o uwiecznianiu tych niezwykłych potraw czy owoców, bo miejsca - owszem :)


Mamy więc okazję pokazania dzieciom, jak i co jada się w różnych zakątkach świata, przy pomocy tych kafelków możemy organizować fantastyczne sesje podróżnicze, które dodatkowo okraszamy własnymi zdjęciami czy nagraniami z podróży. Możemy opowiadać o królu owoców durianie, którego mieliśmy okazję spróbować w Tajlandii, czy gwiaździstym owocu, którym raczyliśmy się na Zanzibarze. I ten ananas, który tam ma zupełnie inny smak.
Wspominamy też przedziwne potrawy, jakie podawano na ulicach egzotycznych miast i nie tylko - jak pieczone świerszcze czy czarna kukurydza.


Nasza niespełna 4-latka bardzo lubi słuchać tych naszych opowieści, zwłaszcza gdy prezentujemy jej takie rarytasy jak chociażby pieczone mrówki :) Fantazjujemy sobie wtedy, co jeszcze bardziej dziwacznego można sobie schrupać :)


Oglądając kolekcję Cuda Świata nie możemy oprzeć się robieniu w myślach listy miejsc, które koniecznie chcielibyśmy jeszcze odwiedzić i wspominaniu tego, co już zobaczyliśmy.
Bardzo podoba mi się to, że zarówno owoce, jak i smaki czy miejsca poza nazwą mają też kraj występowania. Takie zestawy stanowią więc bardzo ciekawy materiał inspirowany edukacją montessoriańską. Chyba nie muszę wam wspominać, że takie stricte pomoce Montessori kosztują krocie - te zestawy są w bardzo dobrej cenie, aż trudno uwierzyć, że taka kolekcja 24 par kafelków kosztuje w niektórych miejscach około 20 zł :)


Zabawa tymi zestawami to wspaniały sposób do ukazania dzieciom różnorodności świata i tego, jak wiele jest do odkrycia. To ogromny wkład w dziecięcy rozwój i wdzięczny materiał do różnych scenariuszy zabaw.



Wśród zestawów Beaty Pawlikowskiej jeden pomaga w nauce języka angielskiego - egzotyczne kadry dodatkowo zachęcają do zapamiętywania nowych słów.





Zestawy Jacka Boneckiego to zarówno coś dla miłośników motoryzacji (ach ten Dakar) jak i egzotycznej fauny.


Wersja ze zwierzętami jest polsko - angielska, kolejna dobra okazja do nauki języka obcego.
Przyznacie chyba, że te realistyczne zdjęcia zwierząt w ich naturalnym środowisku robi wrażenie, nie wspomnę już o tym, jaki mają wkład w dziecięcy rozwój.






Wydawcą zestawów jest Edipresse Książki, ich koszt, tak jak wspomniałam waha się od 20-30 zł.

Gry do kupienia m.in. tu - KLIK

Zdecydowanie warto zainwestować, zwłaszcza że to zabawa od lat 3-103.

3 komentarze:

  1. Świetne pojazdy Boneckiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. rzeczywiście śliczne są te zestawy. My już mamy kilka memory w domu, ale na prezent świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne gry bardzo pobudzające myślenie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...