środa, 17 lutego 2016

Nic co ludzkie nie jest mi obce - czyli czytamy o paskudztwach

Takie książki dzieciaki czytają z wypiekami na twarzy, a dorośli - z wyraźnym zdegustowaniem.
Wstydliwe sprawy związane z naszym ciałem, potrzeby fizjologiczne, przykre zapachy i reakcje organizmu, o których nie wypada mówić głośno - właśnie takie smaczki przyciągają maluchy niczym magnes. 
A gdy dodatkowo książka jest interaktywna, zawiera masę ciekawostek, niespodzianek, klapek i modeli 3D, to już naprawdę może być hit.
Dziś premiera książki "Beki, smarki, pierdy czyli co się dzieje w moim ciele", zapraszam na recenzję :)



Muszę przyznać, że sięgałam po tę książkę z rezerwą. Wolę kiedy literatura jest "piękna" niż "obrzydliwa", ale ciekawość zwyciężyła :)
Na szczęście odpychający tytuł i tematyka w gruncie rzeczy zawierają prawdziwą wiedzę. A jeśli informacje podane są w taki sposób - dużo łatwiej je zapamiętać.


Mamy tu więc całą masę niepopularnych tematów (właściwie popularnych, ale takich, o których wolimy nie rozmawiać) - różnorodne wydzieliny zostały bardzo wyczerpująco opisane, a książkowe bajery dodatkowo potęgują wrażenia.
Na początek to, co wydostaje się z naszego nosa, jakkolwiek by tego nie nazwać - po co kichamy, czy znaczenie poszczególnych rodzajów "smarków", idąc dalej zgłębimy tematykę pozbywania się zarazków z żołądka, czyli wymiotów - jakie zwierzęta wymiotują, kim był Theodorus Doderlein i z czego składają się wymiociny to zaledwie rąbek tajemnicy.
W kolejce ustawiają się gazy, a tu ich skład chemiczny, częstotliwość, przyczyny i pokarmy wzmagające "wiatry" :) Kolejna rozkładówka to poemat o pocie i ślinie - po co nam te wydzieliny i czemu koty myją się śliną? Dalej mamy stolec i prawdziwe kompendium wiedzy na jego temat - rodzaje i znaczenie, układ pokarmowy i sporo zabawnych ciekawostek. Kolejna rozkładówka to krew i strupki, a na koniec mocz i jego tajemnice.


Książka jest dobrym materiałem do omówienia z dzieckiem tych wstydliwych tematów - szczegółowe przeanalizowanie tych procesów i substancji, odpowiedź na dziecięce pytania i wątpliwości sprawią, że temat nie będzie ich dalej nurtował. Zawsze przecież jest tak, że tematy tabu są najciekawsze, ale kiedy podejdziemy do nich zupełnie zwyczajnie, nasze pociechy również przestaną traktować je jak coś ekstra.
w książce znajdziemy również bardzo różnorodne nazewnictwo poszczególnych procesów i wydzielin - mniej lub bardziej potoczne. To również ciekawa okazja, żeby wyjaśnić dziecku jakich słów wypada używać, a jakich niekoniecznie. W końcu to my jesteśmy ich drogowskazem - to czy będą potrafiły zachować się kulturalnie w dużej mierze zależy od nas. Przewrotnie więc książka o paskudztwach może być materiałem do nauki dobrych manier.



Założę się, że nawet dzieciaki stroniące od książek chętnie sięgną po tę publikację :)

Wydawnictwo Muza

1 komentarz:

  1. Ciekawa książka, muszę jej się przyjrzeć przy okazji wizyty w księgarni.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...