wtorek, 30 sierpnia 2016

Garść książkowych inspiracji od Muchomora

W ofertę wydawnictwa Muchomor zagłębiłam się dopiero niedawno i już wiem, że z pewnością będę do niej wracać. Szczególnie zaskoczyło mnie w ich książkach to, że pochłonęły zarówno moją 2- jak i 4-latkę. Nie wierzycie? To zajrzyjcie do środka :)


"Orkiestra krowy Zosi" z miejsca skradła nasze serca. Wszyscy kochamy muzykę, a tu jest ona w centrum wydarzeń. Niestety nie każdy z napotkanych przez Zosię osobników rzeczywiście skupia sięna samej muzyce. Muzykalna krówka postanawia wstępić do orkiestry. Ma niekwestionowany talent, ale z jakiegoś powodu nie może nigdzie znaleźć swojego miejsca. Albo jest za mała, albo za duża, albo z jakiegoś innego powodu nie pasuje. W końcu Zosia postanawia założyć własną orkiestrę z przypadkowo napotkanym Dominikiem - i w końcu w ich orkiestrze chodzi wyłącznie o świetną muzykę. Można? Pewnie!






Bohaterem kolejnej pozycji jest kociak (następnej zresztą również :)). Ci, którzy znają moją kociarę, wyobrażają sobie pewnie jakim hitem są u nas te książeczki. "Przepraszam czy jesteś czarownicą?" to historia Herberta (wyobraźcie sobie minę dziadków Heli, gdy mówiła im, że "ma ochotę poczytać Herberta" ;-)).
Herbert to kociak, który wymarzył sobie zostanie kotem czarownicy. Z prostego powodu - czarownice uwielbiają czarne koty i bardzo o nie dbają, więc jaki kot by nie chciał trafić w ich ręce.
Snuje się więc po ulicach szukając czarownic, zgodnie z encyklopedycznym opisem - zaczepia dziewczynkę w skarpetkach w paski, sprzątacza z wielką miotłą czy kucharkę z okazałym kotłem - niestety poza dziwnymi lub nieprzyjemnymi reakcjami zaczepionych, nie udaje mu się niczego osiągnąć.
Na szczęście całą historia kończy się dobrze i bezdomny Herbert trafia w końcu do swojej czarownicy, a właściwie ... kilku czarownic :)





Kolejny miałczący zwierzak występuje w książce "Kotek, który merdał ogonem". A właściwie wcale nie miałczący, lecz szczekający. Psot postanawia przebrać sięza psa, żeby móc chodzić do psiej szkoły, do której kotom był wstęp wzbroniony. Wszystko układa się fantastycznie, a Psot vel. Pazurek zyskuje grono wiernych psich przyjaciół. Wszystko kończy jednak pewien incydent - wypadek, w wyniku którego autobus dzkolny niemal wlada w przepaść. Na szczęście Pazurek wybawia przyjaciół z opresji i szybko sprowadza pomoc. Przypadkiem jednak wychodzi na jaw, że nie jest Pazurkiem, lecz kotem Psotem. Czy psi przyjaciele zaakceptują go takim jakim jest?





I na koniec "Jaki to miesiąc?" Marcina Strzębosza. Pięknie zilustrowana książka, którą można oglądać godzinami. Lubimy robić to szczególnie na dworze. Kłądziemy sięna kocu i opowiadamy sobie o tym, co dzieje się na poszczególnych obrazkach. Naprawdę świetnie poprowadzone historie, któe każdy może interpretować i rozbudowywać po swojemu. Praktycznie za każdym podejściem odnajdujemy szczegóły, któe jakoś wcześniej nam umknęły :)
Podobnie jak 3 poprzednie, książka zachwyca zarówno 4- jak i 2-latkę :)





Która zaciekawiła was najbardziej?

Wydawnictwo Muchomor

3 komentarze:

  1. Uwielbiam książki dla dzieci :) Lubię ich ilustracje, można na chwilę pomarzyć jak to było kiedyś... u nas sprawdziłyby się książeczki z kotkami ;) młodszy jest nimi zauroczony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne propozycje książkowe, w sumie wszystkie mnie zainteresowały. : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno zastanawiałam się nad kupnem "Jaki to miesiac?" Może dołożę do koszyka. Ale myślę, że Muchomor powinien także wznowić swoje wcześniejsze książki, szczególnie serię ilustrowanych piosenek.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...