niedziela, 7 grudnia 2014

Ernest

Maluchy uwielbiają książki obrazkowe. Przyznam, że ja też je uwielbiam.
Jak do tego są jeszcze pięknie wydane - okładka, papier, duży format, niebanalne ilustracje - chciałoby się je "jeść" garściami :)
Zawsze byłam zwolenniczką książkowych prezentów, a takie urocze książki mogą fantastycznie sprawdzić się w tej roli.
A ponieważ sezon "prezentowy" w pełni - zapraszam Was na spotkanie z Ernestem!


Ernest to pewien bardzo zdeterminowany łoś.
Choć autorka stworzyła go w skali nie mieszczącej się w formacie ksiażki (choć sporym!), Ernest nie zamierza się poddać i za wszelką cenę, chce do niej wtargnąć w całości.
Próbuje się WKRĘCIĆ, WCZOŁGAĆ,  WEDRZEĆ, WGRAMOLIĆ, WTARABANIĆ do ksiażki zarówno przodem, jak i tyłem, ale nijak mu się to nie udaje...
Stale jakaś jego część się nie mieści...





Na szczęście ten sympatyczny łoś ma miłą i sprytną przyjaciółkę, któa wpada na pewien niecodzienny pomysł, żeby pomóc Ernestowi.
Jego realizacja wymaga wprawdzie sporo pracy od nich obojga, ale zapewniam was, że ich wysiłek zostanie nagrodzony :)
Ernest trafi w końcu do książki w całości - jak mu się to uda? Tego już wam nie zdradzę...
Naprawdę warto zajrzeć do środka :)


"Ernest" Catherine Rayner - Wydawnictwo EneDueRabe



4 komentarze:

  1. Ernest jest boski. Za pierwszym razem było spore zaskoczenie, nie spodziewałyśmy się takiego zakończenia, a później Polka wołała: Jeszcze raz, jeszcze raz! I może oglądać w kółko i w kółko, a na widok wiewiórki woła: Ona mu pomoże! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomocna wiewiórka jest the best :) Bardziej uwielbiany bohater od świnki Peppy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...