piątek, 30 stycznia 2015

Baśnie z różnych stron świata: Baśnie włoskie

Dziś kolejny wpis z naszego baśniowego cyklu i moje kolejne odkrycie. 
Italo Calvino, wybitny włoski pisarz, porównywany do słynnych braci Grimm, przebył długą drogę zbierając i spisując włoskie baśnie, żebyśmy dziś mogli je poznać.
A jego niezwykły styl sprawił, że czyta się je z prawdziwą przyjemnością.



Literatura włoska zaintrygowała mnie już podczas lektury Dekameronu w czasach licealnych. 100 niezwykłych nowel, wspaniała kompozycja nawiązująca do "Księgi tysiąca i jednej nocy", zaskakujące i jednocześnie zachwycające historie o miłości, na czele ze słynnym Sokołem. Pamiętam, że przeczytałam je niemal jednym tchem. Tu było podobnie, choć są to inne utwory.

"Baśnie włoskie" ukazały się w 3 tomach. Mnie udało się przeczytać pierwszy z nich i choć zawarto w nim aż 65 baśni, chętnie poznałabym pozostałe.
Styl Calvino kojarzy mi się nieco z Rodarim. Zachwyca lekkością, bawi, a czasami przeraża.
Dzięki temu opracowane przez niego baśnie czyta się w tempie błyskawicznym.
Niektóre z nich są króciutkie, inne nieco dłuższe.
Spotkamy tu piękne królewny, dzielnych młodzieńców, potwory i całą masę wspaniałych baśniowych postaci. Zupełnie nieznane mi do tej pory opowieści, fantastyczne przygody, choć na chwilę pozwoliły mi przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości.


Obszerny wstęp autora i komentarze na końcu książki, dają czytelnikowi szeroki obraz na to, jak włoskie baśnie zmieniały się na przestrzeni lat i pokazują, jak długą drogę musiał pokonać Calvino, żeby spisać wszystkie te utwory. Znajdziemy tam wiele ciekawostek i szczegółów, które jeszcze lepiej pozwolą nam zrozumieć i zinterpretować czytane baśnie.
Italo Calvino: "Niespodziewanie przedmiot moich dociekań usidlił mnie jak pająk w swojej sieci. Pochwycił mnie i wciągnął w swój świat, zmuszając, bym zmierzył się z jego najgłębiej ukrytymi właściwościami — niewyczerpaną rozmaitością i powtarzalnością. Jednocześnie zaś pewna część mnie coraz dobitniej zdawała sobie sprawę z tego, jak bogate, przejrzyste oraz różnorodne jest źródło ludowej baśni włoskiej i że w niczym nie ustępuje ona swoim słynniejszym krewniaczkom z krajów niemieckojęzycznych, skandynawskich czy słowiańskich." 

Ilustracje w tej księdze są czarno-białe, prawdopodobnie najmłodsi czytelnicy odczują na tym polu pewien niedosyt, choć tym w wieku szkolnym raczej nie będzie to przeszkadzać.
Zanim jednak przeczytamy baśnie dzieciom, zróbmy to sami, żeby ocenić, czy dana opowieść będzie odpowiednia. Wiele z nich na pewno doskonale sprawdzi się jako wspólna lektura, ale w niektórych znajdziemy bardziej lub mniej brutalne momenty.
Nie zapominajmy jednak, że brutalne elementy są charakterystyczne dla wszystkich dawnych baśni. Znane nam ugrzecznione wersje Czerwonego Kapturka czy Jasia i Małgosi, niewiele mają przecież wspólnego z baśniami spisanymi niegdyś przez braci Grimm.


"Baśnie włoskie" będą doskonałą lekturą także dla dorosłego czytelnika, oprócz przyjemnej rozrywki dostarczą nam wiedzy na temat dawnych potraw, zwyczajów czy strojów, a także systemu wartości ówczesnego społeczeństwa.



Książka została wydana z niezwykłą starannością i pięknie prezentuje się na półce.

Wydawnictwo Czuły Barbarzyńca

5 komentarzy:

  1. Moja córcia chyba za mała na ta książkę, ale w przyszłości...ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne wydanie!
    Już je chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O książka w sam raz dla mnie, uwielbiam baśnie :!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba kupię sobie ;). Córeczka w swoim czasie pewnie sięgnie :)).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...