środa, 7 stycznia 2015

Baśnie z różnych stron świata: Opowieści dengbeżów

Podczas podróży do różnych zakątków świata najbardziej cieszy mnie możliwość poznawania kultury tamtejszych mieszkańców (no może poza kuchnią :)).
Czasem aż trudno uwierzyć, że poglądy, tradycje i wierzenia w różnych krajach, tak bardzo mogą się od siebie różnić. Ale to właśnie dzięki tym różnicom poznawanie innych kultur jest tak fascynujące i czyni ze świata niezwykłą mozaikę kulturową.
O tym, że baśnie są skarbnicą tradycji wiadomo nie od dziś. 
Znane są baśnie rosyjskie, niemieckie, a nawet chińskie czy indyjskie, ja postanowiłam natomiast sięgnąć po coś zupełnie innego - po "Opowieści dengbeżów" - pierwsze w Polsce opracowanie twórczości kurdyjskiej.



Kurdowie to jeden z największych narodów nie posiadających własnego państwa, z niezwykle bogatą lecz mało znaną kulturą. W ich opowieściach znajdziemy wpływy ormiańskie, tureckie, arabskie, asyryjskie czy perskie. Kurdowie zamieszkują głównie górzystą krainę w południowo-zachodniej Azji, zwaną Kurdystanem, podzieloną pomiędzy Turcję, Iran, Irak i Syrię. Są w większości wyznania muzułmańskiego, co znajduje wyraz w ich opowieściach - tradycje i religijność.


Baśnie kurdyjskie to na pewno nie czytanki na dobranoc dla maluchów. 
To niezwykłe opowieści odsłaniające nam ciekawą i nieznaną kulturę narodu Kurdów - nierzadko okrutne i brutalne.
To opowieści, które polecam dorosłym i starszym dzieciom, jako podróż w zupełnie inny świat - barwny, pełen symboli, obrazów i tradycji tak różnych od naszych.
I choć ukazuje zupełnie odmienną rzeczywistość, nie sposób nie dostrzec w nich bliskich nam wartości - takich, jak miłość, wierność, szacunek, lojalność, odwagę czy prawdę.


Tytułowi "dengbeżowie" to zawodowi opowiadacze i pieśniarze wędrujący po wioskach i goszczący w domach zarówno biednych, jak i bogatych, którym umilali czas swoimi opowieściami. Dengbeżowie nierzadko posiadali zdolności aktorskie, które wykorzystywali podczas opowiadania uzupełniając je odpowiednią mimiką, gestykulacją, a nawet śpiewem. W przypadku narodu tak bardzo rozproszonego, o tak zróżnicowanych językach, a nawet alfabetach, opowieść ustna miała szczególne znaczenie - to ona stanowi niezwykłe źródło wiedzy o jego kulturze. I choć czasy padyszachów już dawno minęły, w baśniach możemy wrócić do tamtej epoki, poznać nieustraszonych bohaterów, dowiedzieć się czego pragnęli i czego obawiali się ówcześni ludzie i poznać system wartości tradycyjnego kurdyjskiego społeczeństwa.


W zbiorze zawarto 17 opowieści spisanych z ust  kurdyjskich dengbeżów i przetłumaczonych z dialektu kurmandżi języka kurdyjskiego przez Joannę Bocheńską
Czytając kolejne opowieści nie sposób nie dostrzec podobieństw w ich strukturze, a nawet powtarzających się zwrotów. Choćby postać padyszacha i jego synów, którzy wyruszają w podróż i podejmują się różnych zadań - czy to w celu spełnienia marzenia ojca czy też w poszukiwaniu własnego szczęścia i przeznaczenia.
Baśnie kurdyjskie są niezwykle malownicze. Zniewalają swoją egzotycznością i niewątpliwym urokiem.
Bohaterowie mogą posiąść umiejętność rozumienia mowy zwierząt, niektórzy płaczą perłami, śmieją się różami, a nawet przybierają zwierzęcą postać czy też walczą z dewami-olbrzymami.


Poznamy tu Chatun Majmun - panią małpę, Czilkezi - dziewczynę o czterdziestu warkoczach, a także prześladowaną przez ciotkę dzielną Gulbarin. Dzielne kobiety i dzielnych mężczyzn, złoczyńców, oszustów, olbrzymy, biednych i bogatych. Słowem wszystko, co zdarzyć się może w najbardziej niezwykłych i egzotycznych baśniach z zupełnie innej rzeczywistości. Ale podczas lektury co pewien czas miałam wrażenie, że niektóre z przygód są mi jakby znane, w jakś niezrozumiały sposób przywoływały mi w pamięci moje dzieciństwo i czytane wtedy baśnie. 
Jak widać opowieści z odległej krainy, mogą stać się czytelnikowi bardzo bliskie - wystarczy tylko dać się porwać dengbeżom i ich opowiadaniu...


Nie sposób nie wspomnieć o warstwie graficznej tej ksiażki i o jej niezwykle pięknym wydaniu. Autorką ilustracji jest Paulina Krajewska, która w naprawdę mistrzowski sposób oddała klimat tych egzotycznych opowieści, za co otrzymała nominację do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY.
Cała ksiażka to prawie 250 stron prawdziwej kulturowej uczty, do tego bardzo dobry papier i piękna okładka.


Ten niezwykle ciekawy zbiór opowieści zainspirował mnie do dalszych poszukiwań nieznanych mi do tej pory baśni i legend, stając się zarazem pierwszym wpisem z cyklu Baśnie z różnych stron swiata.
Już niebawem moje kolejne odkrycia :)

"Opowieści dengbeżów. Baśnie i bajki kurdyjskie"  - Wydawnictwo Namas

7 komentarzy:

  1. ciekawe odkrycie i piękna recenzja :)
    czekam na kolejne baśnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję :) mam nadzieję, że następne opowieści też wam się spodobają :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy wpis:) Super, że wybierasz tak bogate treściowo książki. Różnorodność kulturowa zawarta w książce od małego będzie przyzwyczajała dziecko do tolerancji i akceptacji "inności" :) O tym, że książki rozwijają, to wie zapewne każdy. Ostatnio też trafiłam na artykuł na temat czytania niemowlętom: http://www.osesek.pl/wychowanie-i-rozwoj-dziecka/rozwoj-dziecka/zabawa-a-rozwoj/633-czy-niemowletom-czytac-ksiazki.html. Pozdrawiam! I czekam na kolejne tak ciekawe propozycje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby poszukać baśni kurdyjskich, póki co uwielbiam rosyjskie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka po twojej recenzji wydaje się bardzo ciekawa, a ilustracje są świetne :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...