czwartek, 16 kwietnia 2015

Kwadromania - kwardaty, od których trudno się oderwać

Z zabawkami czasem bywa tak, że coś, co początkowo wydaje się być czymś bardzo niepozornym, tak bardzo przypadnie dziecku do gustu, że zepchnie na dalszy plan jego dotychczasowych zabawkowych ulubieńców. 
Tak właśnie było w przypadku zabawki, którą dziś wam pokażę :)



Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że "Kwadromania" wciągnęła całą naszą rodzinę :)
Gramy w nią praktycznie każdego wieczora - chociaż jedną partyjkę.
Helenka polubiła ją jeszcze zanim skończyła 3 lata. Bez trudu opanowała jej zasady (wtedy graliśmy głównie w jedną z jej wersji) i zrozumiała ideę rund poszczególnych graczy. Początkowo trudno było jej zaakceptować fakt, że gra oznacza rywalizację i że nie zawsze będzie wygrywać, ale i z tym sobie poradziła. U trzylatka umiejętność respektowania reguł i zasad gry to naprawdę niełatwe zadanie.
Moim zdaniem to idealna gra, żeby wprowadzić malucha w świat gier planszowych i ich mechanikę. Nam w tym bardzo pomogła, bo niedługo po niej zaczęliśmy wspólnie grać w kolejną ciekawą planszówkę:)

W pudełku znajduje się 45 dwukolorowych drewnianych kwadratów z liczbami oraz 60 kolorowych kołeczków (w 6 kolorach).


W dołączonej instrukcji znajdziemy aż 11 propozycji zabaw - można więc powiedzieć, że inwestycja w Kwadromanię bardzo się opłaca, bo kupujemy aż 11 gier w jednym.
My bawimy się głównie w "Kolorowe kwadraty", czyli każdy z graczy losuje jeden kwadrat i stara się dopasować go do leżących na środku - kolory stykających się ze sobą kwadratów (ich styczne boki) muszą być takie same. Jeśli wylosowana płytka nie pasuje, zatrzymujemy ją i staramy się dopasować ją w kolejnej rundzie.


Jeśli uda nam się dołączyć ostatni element kwadratu, kładziemy na nim swój pionek/kołeczek (wcześniej wybieramy swoje kolory).
Gdy skończą się już płytki do losowania, podliczamy, który z graczy wybudował najwięcej kwadratów. W wersji trudniejszej - możemy w ramach punktacji podliczyć liczby widniejące na poszczególnych kwadratach. Każdy kolor ma przypisaną swoją wartość - im wyższa, tym lepszy wynik.
Gra pomaga oswoić dziecko ze światem figur geometrycznych i liczb. Jeśli maluch nie zna kolorów (my mamy ich naukę dawno już za sobą), taka zabawa może pomóc mu je opanować.
Jednocześnie taka zabawa fantastycznie rozwija wyobraźnię przestrzenną, ćwiczy koncentrację i rozwija logiczne myślenie. Samo musi podjąć decyzję, gdzie pasuje wylosowany element, a niekiedy wybrać dla niego korzystniejsze położenie.


Od kilku tygodni gramy tak niemal każdego wieczora, to już taki nasz mały rytuał :)


Czasami kwadraty służą nam też do gry w "Domino", ale tak, jak wspomniałam, istnieje całą masa możliwości do wykorzystania tych płytek.


Zróżnicowane warianty zabawy to ogromny atut tej gry, a kolejnym jest jej wykonanie - gra jest w całości drewniana, co oznacza, że przetrwa nawet intensywną eksploatację przez lata. 
Producent - Pilch - wykonał ją z dbałością o najdrobniejsze szczegóły.


Gra na pewno uprzyjemni niejedną wspólną chwilę z dzieckiem, bo towarzyszy jej całą masa pozytywnych emocji

To świetny pomysł na niebanalny prezent.

Producent - PILCH



8 komentarzy:

  1. prosta, uniwersalna i... matematyczna - już mi się podoba :)
    wygląda na świetny pomysł nawet dla przedszkolaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy i polecamy naprawdę fajna gra

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Prosta gra ucząca logicznego myślenia i też kształtująca wyobraźnię przestrzenną. Już mi się bardzo podoba-muszę o niej poważnie pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam już, choć mam lęk przed liczbami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda świetnie! Taka prosta, taka piękna... Z pewnością wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow wygląda świetnie. W 100% sprawdzimy w praktyce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow wygląda świetnie. Sprawdzimy czy i nas wciągnie 😊

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...