czwartek, 21 maja 2015

Myśląc obrazkami...

Popularność komiksów w naszym kraju wyraźnie rośnie.
Na świecie ta tendencja trwa już od lat, ale i u nas nie brakuje fanów tego rodzaju publikacji.
Głównie są to kolekcjonerzy, ale zdarzają się też osoby, traktujące zakup komiksów jako dobrą lokatę kapitału.
Zresztą nic w tym dziwnego - po latach niektóre komiksowe wydania osiągają zawrotne kwoty.
Kolekcjonerzy są w stanie naprawdę dużo zapłacić, żeby wejść w posiadanie upragnionego zeszytu.
Na polskim rynku jest kilku wydawców tego rodzaju literatury, jednym z nich jest wydawnictwo Egmont. W jego ofercie jest już całkiem spora kolekcja komiksów o różnej tematyce.
Dziś pokażę wam kilka z nich.



Na początek klasyka gatunku - Lucky Luke, znana wszystkim postać stworzona przez francuskiego pisarza Rene Goscinny'ego (twórcy nieśmiertelnego Mikołajka czy Asterixa) i belgijskiego rysownika Morrisa. Z dzieciństwa pamiętam komiksowe wydania Lucky Luke'a w postaci dużych zeszytów A4, teraz możemy sięgnąć po wydania zbiorcze w mniejszym formacie i twardej oprawie.
W tym wydaniu znalazły się  następujące albumy - "Calamity Jane", "Siedem opowieści o Lucky Luke'u" oraz "Sznur wisielca i inne historie". Nasz bohaterski kowboj spotka prawdziwą legendę Dzikiego Zachodu, przebojową kobietę - Calamity Jane, a w siedmiu opowieściach poznamy bliżej cały Dziki Zachód.
Wszędzie towarzyszyć nam będzie wyjątkowe poczucie humoru autora (pojawiające się we wszystkich jego utworach). Ujmuje ono czytelników w każdym wieku.





Wśród komiksowych nowości w ofercie Egmontu znalazło się też coś dla miłośników kultowych już Smerfów. Smerf Reporter trafi w gust zarówno przedszkolaków, jak i ich rodziców, którzy z łezką w oku będą wspominać swoje dzieciństwo i niecierpliwe wyczekiwanie niedzielnej wieczorynki.
Muszę przyznać, że gdy córka ogląda dziś przygody tych niebieskich stworków, trudno mi się powstrzymać, żeby nie rzucić okiem na ekran :)
W tym zeszycie poznamy Smerfa, który znajdzie dla siebie nowe zajęcie w wiosce Smerfów. Postanawia rzetelnie informować swoich przyjaciół o tym, co się wśród nich dzieje i zostaje mianowany przez Papę Smerfa wioskowym Reporterem.
Jak to jednak z rzetelnym dziennikarstwem bywa, nie jest ono zbyt poczytne. Dużo lepiej sprawdza się tania sensacja i skandal. Dlatego też nasz Reporter trochę się pogubi i pójdzie w niewłaściwym kierunku. Oczywiście zahaczy też o Gargamela i nieźle namiesza. Na szczęście wszystko skończy się dobrze, a nasz Reporter zrozumie swój błąd.





Trzecia propozycja to coś dla fanów niezwykle popularnego serialu My Little Pony.
Muszę przyznać się, że jestem w tej kwestii totalną ignorantką, bo byłam przekonana, że to bohaterowie dla małych dziewczynek, uwielbiających bawić się kolorowymi kucykami z neonową grzywą. 
Gdy trochę głębiej weszłam w temat, okazało się, że wśród fanów MLP nie brakuje młodzieży dorosłych, a co więcej, nie są oni jedynie płci żeńskiej.
Koniki My Little Pony, zwłaszcza ich wersja komiksowa (komiksy z tej serii są na świecie niezwykle popularne) mają naprawdę trafne spostrzeżenia i komentarze.
To nie tylko bajka o małych kolorowych kucykach. Postaci są złożone, a  ich przemyślenia i aluzje niekiedy może zrozumieć jedynie dorosły odbiorca, co wcale nie przeszkadza dzieciom w ich uwielbianiu. Zachowanie i wypowiedzi kucyków niejednokrotnie nawiązują do znanych zespołów czy filmów, czego kilkulatki na pewno nie będą potrafiły dostrzec i wychwycić.
Na szczególną uwagę zasługują tu świetne rysunki Andy Price. Niezwykła dynamika postaci i ich emocje - można na nie patrzeć i patrzeć.
Dla mnie lektura tego komiksu jest zdecydowanie ciekawsza, niż telewizyjny serial.
Wydawnictwo Egmont wydało komiks Przyjaźń to magia w postaci tomu (Powrót królowej Chrysalis), w oryginale były to 4 osobne zeszyty. Sporym atutem jest tu cena, bardzo atrakcyjna jak na komiksy.





Z okazji Dnia Dziecka w sklepie wydawnictwa masa świetnych okazji książkowo-planszówkowych - zajrzyjcie koniecznie KLIK :)


3 komentarze:

  1. Mój mąż uwielbia :D Mila jeszcze za mała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc nie jestem fanką komiksów, ale mój mąż jest i syn też. Taki komiks potrafi zająć syna przez większość drogi, gdy gdzieś jedziemy, więc zawsze kupujemy coś nowego przed wyjazdem. Ten komiks o Smerfach wygląda fajnie. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja dawno nie czytałam o tym kowboju :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...