8/10/2015

Bochnia - moc atrakcji dla całej rodziny

Są takie miejsca, które często mijamy nie zdając sobie sprawy z niezliczonych atrakcji, jakie mają nam do zaoferowania. Takim właśnie miejscem i ogromnym odkryciem ostatnich tygodni jest dla mnie Bochnia.
Od lat przejeżdżamy przez to miasto podróżując w moje rodzinne strony, ale jakoś nigdy nie zatrzymaliśmy się tam na dłużej. A szkoda, bo już wcześniej moglibyśmy się przekonać o jego niezwykłości.
Niedawno spędziliśmy w Bochni jeden cały dzień po brzegi wypełniony atrakcjami dla dzieci i nie tylko, bo sami również poznawaliśmy z przyjemnością uroki tego miasta.
Niewiele osób wie, że to właśnie tu znajduje się najstarsza w Polsce kopalnia soli, muzeum motyli z ponad 4500 okazami z całego świata czy rekonstrukcja średniowiecznej osady, w której można odbyć prawdziwą podróż w czasie. A wszystko to bez tłumów, zamieszania i kolejek, które potrafią skutecznie zepsuć przyjemność z poznawania tych atrakcji. 
Jest za to kameralnie i bardzo ciekawie - czyli tak, jak lubimy :)



BOCHNIA 

Bochnia to miasto w Małopolsce, oddalone o około 40 km od Krakowa, leżące na granicy Pogórza Karpackiego i Kotliny Sandomierskiej. To jedno z najstarszych małopolskich miast (prawa miejskie otrzymała w 1253 roku) - starsze nawet od Krakowa (1257 r). Swoją ówczesną popularność miasto zawdzięcza odkryciu soli kamiennej w 1248 roku, a jak wiadomo w tamtych czasach sól zwana była "białym złotem" i była niezwykle cenna. To właśnie z Bochnią wiąże się znana legenda o pierścieniu św. Kingi, która opowiada o wrzuceniu przez nią zaręczynowego pierścienia do szybu węgierskiej kopalni, a następnie wydobyciu go w solnym bałwanie właśnie tu, w Bochni.


BOCHNIA - KOPALNIA SOLI

Tak, jak wspomniałam, bocheńska kopalnia jest najstarsza w Polsce. Od roku 2013 znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest ona zupełnie inna od kopalni wielickiej, którą niedawno odwiedziliśmy. Przede wszystkim to miejsce zdecydowanie bardziej kameralne. Nie znajdziecie tu kilkudziesięciometrowych kolejek, a przy wejściu do kopalni nie porwie was dziki tłum turystów. Parking (bezpłatny!) znajduje się tuż przy kopalni, co w przypadku zwiedzania z maluchami ma niemałe znaczenie,
Już na samym początku widać, że ta kopalnia będzie dla nas zupełnie innym przeżyciem, niż ta w Wieliczce.
Wraz z przewodnikiem od razu kierujemy się do windy i zjeżdżamy nią na poziom, w którym rozpoczyna się zwiedzanie. Nasze pierwsze wrażenie było takie, że jest tu dużo bardziej "kopalnianie", niż się spodziewaliśmy. Zresztą sami zobaczycie to na zdjęciach.
Na samym początku zwiedzania czekała na nas nie lada atrakcja - kolejka Kuba, którą przejechaliśmy wraz z przewodnikiem do miejsca będącego początkiem naszej trasy.


Po opuszczeniu kolejki musimy kawałek przejść, bo zwiedzanie bocheńskiej kopalni ma charakter podróży w czasie - dlatego niezwykle ważne jest, aby zaczęło się w odpowiednim miejscu.


Spacerkiem, słuchając opowiadań przemiłej przewodniczki, pani Kasi dotarliśmy więc do pomieszczenia, w którym rozpoczęła się nasza multimedialna, górniczo-historyczna przygoda.
Jeśli zastanawiacie się, czy kopalnia soli w Bochni zainteresuje dzieci, to zapewniam was, że tak.
My zwiedzaliśmy ją z 3-letnią córką i bardzo jej się podobało, a starsze dzieci na pewno jeszcze lepiej zrozumieją przedstawione tu wydarzenia historyczne i ciekawostki. Nasz 10-miesięczny maluszek też nie narzekał, tylko z zainteresowaniem rozglądał się wokoło.
Na samym początku multimedialnej uczty poznajemy ducha Cystersa - mnicha, z którego zakonem wiąże się powstanie bocheńskiej kopalni.
Podróż rozpoczyna się w czasach Bolesława Wstydliwego i księżnej Kingi
Wirtualne postacie, słuchowiska, "ożywające" obrazy, animacje i interaktywne prezentacje - to wszystko czeka nas podczas zwiedzania kopalni trasą turystyczną.
Wszystko to uzupełnione jest o komentarze i wyjaśnienia przewodnika, który dostosowuje formę zwiedzania do wieku osób, jakie ma w grupie.
Zobaczymy tu więc, jak wyglądała niegdyś praca górników przy wydobyciu soli, poznamy kupców genueńskich, spotkamy króla Bolesława Wstydliwego, Kazimierza Wielkiego i Augusta Mocnego, zobaczymy jak pracował kierat czy jak wyglądała kopalniana powódź. Każdy z tych przystanków dostarczy nam solidną porcję wiedzy, a sposób jej przekazania na pewno sprawi, że zapadnie ona w pamięci na dłużej.




Podczas przemieszczania się po niezwykłych wyrobiskach kopalni - poziomy IV August ( na głębokości 176 m) i Sienkiewicz (223 m) mogliśmy podziwiać okazałe solne "kalafiory".


Ściany zdobią ciekawe zdjęcia i ryciny.


Spotkaliśmy też wirtualnego konia i widzieliśmy miejsce, które niegdyś pełniło rolę stajni - z oryginalnym żłobem.


Praca górników była niesamowicie trudna - wyobrażacie sobie wydobywanie soli stojąc na takich belkach zawieszonych niekiedy na całkiem sporych wysokościach?


A tu już prawdziwy solny bałwan - w czasach, kiedy sól określano mianem "białego złota" za taką bryłę soli moglibyśmy kupić całą wieś z mieszkańcami!


Solne wnętrza są naprawdę imponujące.


Tu już kolejny multimedialny spektakl - trudno uchwycić na zdjęciu jego atrakcyjność, na żywo wygląda bardzo realistycznie. Swoje robią też efekty dźwiękowe.


Solne rzeźby i kaplica św. Kingi, w której można trafić na koncert (my niestety minęliśmy się z łotewską orkiestrą, a marzył nam się koncert w takim miejscu), również robią wrażenie.




Całe zwiedzanie trwa około 2,5 - 3 h. Na koniec przewidziany jest krótki pobyt rekreacyjny w komorze Ważyn, a wcześniej można zjechać na meeeeega długiej zjeżdżalni :)
Uwaga - żeby móc zjechać z tej zjeżdżalni, musicie mieć pełne buty (może przejdą sandały, ale na pewno nie klapki) i długie spodnie, chroniące przez ewentualnymi otarciami.


A to już rekreacyjna komora Ważyn, największa komora w tej kopalni 280 m długości i 12 m szerokości.
Znajduje się tu boisko sportowe i niewielki plac zabaw.
W komorze tej mieści się również bar typu fast food "Ważynek" (szkoda, że nie ma tam również innych, zdrowszych dań,), w którym można zjeść pizzę czy wypić kawę. Dla grup zorganizowanych można zamówić obiady.
W czasie wakacji codziennie o 15.00 organizowane są 3-godzinne zjazdy do tej komory w cenie 25 zł/os. Miłośnicy gier zespołowych w niezwykłych miejscach mogą być więc zainteresowani :)



Tu również mieszczą się łóżka, na których śpią turyści podczas pobytów nocnych, Pobyt w kopalni i jej leczniczy mikroklimat ma korzystny wpływ na drogi oddechowe i podobno niweluje objawy alergii.
Pamiętajcie, żeby zabrać jakieś cieplejsze okrycie - temperatura w kopalni to 14-16 stopni. Do przejścia jest ok. 700 schodów.
Do wyjścia prowadzi winda.


CENY:
Zwiedzanie trasy turystycznej w sezonie to koszt 42 zł/os, ulgowy - 30 zł.
Dodatkowo można zamówić przeprawę łodzią (12 zł), ale to wydłuży nasze zwiedzanie o godzinę.
Dzieci do lat 3 zwiedzają bezpłatnie.
Są bilety rodzinne.
Szczegółowy cennik tu - KLIK.


PARK ARCHEOLOGICZNY - OSADA VI ORACZY

To wierna rekonstrukcja średniowiecznej osady (Wsi VI Ratajów wzmiankowanej w 1234 roku, położonej właśnie w miejscu budowy Parku Archeologicznego) stworzonej na bazie koła bez użycia gwoździ i innych metalowych elementów - całość wykonana jest z naturalnych materiałów właściwych ówczesnej epoce.
Taka wieś była charakterystyczna dla małopolskiego osadnictwa z połowy XIII wieku.
Zwiedzając to miejsce mamy nie tylko możliwość obejrzenia z bliska średniowiecznej zabudowy, ale również spróbowania swoich sił w dawnych rzemiosłach.


Na początku zobaczyliśmy, jak wyglądała dawna warzelnia soli i zobaczyliśmy, jak pozyskiwano ją z solanki.


Oprócz zwiedzania, poznajemy z bliska tajniki pracy zielarki, garncarza, tkaczki i powroźnika (każdy dzień ma wyznaczony jeden z warsztatów).
Zwiedzanie jest bardzo intensywne, przewodnik jest naprawdę zaangażowany i z przyjemnością się go słucha. My zwiedzaliśmy osadę z dziadkami i także im bardzo się tam podobało. Tak jak w przypadku kopalni, również tu dzieci uczą się przez doświadczanie, a co za tym idzie dużo ciekawiej i bardziej intensywnie. Po takich atrakcjach, czasy średniowieczne nie będą już dla nich pustym sloganem, lecz namacalną rzeczywistością, którą sami mieli okazję odwiedzić.
 Zwiedzanie wraz z warsztatami trwa około godziny. 



Odwiedziliśmy osadę w sobotę i na ten dzień przypadały warsztaty w chacie zielarki.


Raczyliśmy się aromatem przeróżnych ziół, a na koniec sami skomponowaliśmy własną ziołową herbatę.


Nasza herbatka powędrowała do lnianych woreczków, otrzymała etykietkę z wymyśloną przez nas nazwą i mogliśmy zabrać ją ze sobą do domu :)


Odwiedziliśmy każdą chatę z osobna i w każdej otrzymaliśmy solidną porcję ciekawostek od naszej pani przewodnik, która cierpliwie odpowiadała na każde z naszych pytań.




2 chaty na terenie osady zbudowane są na wzór chat z XI wieku.



A tu już nasza 3-latka aktywnie uczestniczy w struganiu drewnianego kołka.


CENY:
Zwierzanie połączone z warsztatami (w sumie ok. godziny) to koszt 12 zł/os.
Pakiet rodzinny - 35 zł. Szczegóły - KLIK.
Czynne codziennie od 12.00-16.00, wejścia z przewodnikiem co godzinę.


MUZEUM MOTYLI ARTHROPODA

Absolutnie wyjątkowe miejsce i punkt obowiązkowy podczas wizyty z dziećmi w Bochni.
Wspaniała prywatna kolekcja motyli, największa w Polsce - mieści aż 4761 gatunków tych cudownych stworzeń. 
Okazy pochodzą z całego świata i są pogrupowane kontynentami.
Możemy więc odbyć tu prawdziwą podróż dookoła globu, w której cudownie barwne motyle będą naszymi przewodnikami.


Jeśli myślicie sobie - co takiego wyjątkowego może być w oglądaniu motyli, to nawet nie wiecie, w jakim jesteście błędzie - te okazy są tak wyjątkowe, że można się im przyglądać godzinami nie mogąc wyjść z podziwu. Uzbrojeni w lupy i własną ciekawość świata możemy zgłębiać różnorodność i niezwykłość tych stworzeń.


Obecnie zbiorami zajmuje się syn pana Jacka Kobieli - pan Filip. Bardzo żałuję, że nie udało nam się poznać go osobiście i wziąć udziału w niezwykłej lekcji przyrody, jaką proponuje zwiedzającym (ale jestem pewna, że jeszcze tu wrócimy).
W kolekcji znajduje się 735 motyli Australii i Oceanii, 1573 motyle Ameryki Środkowej i Południowej, 425 motyli Ameryki Północnej, 533 motyle afrykańskie i 495 motyli Azji.
Te liczby mówią same za siebie - a wierzcie mi, że kolekcja jest niezwykłą wprost ucztą dla oczu.
Te motyle są naprawdę niezwykłe - mogą przypominać liście, sowy, węże czy tygrysy, a nawet być przezroczyste!





Arthropoda oznacza stawonogi, dlatego też w kolekcji oprócz motyli znajdziemy również chrząszcze, pluskwiaki, cykady, modliszki i straszyki.


Chcecie poznać najpiękniejszego motyla na świecie? A może największego, albo o największej rozpiętości skrzydeł? A może ciekawi was, jak wygląda najszybszy z nich?
Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w tym niezwykłym miejscu.


Zdjęcia przedstawiające skrzydła motyli w dużym powiększeniu ukazują malutkie łuski, którymi są one pokryte.


Bardzo spodobała mi się oferta dla grup szkolnych - lekcje muzealne - KLIK.
Wspaniały sposób na rozbudzenie u dzieci zainteresowania przyrodą oraz naukę przez zabawę.


CENY:
Bilet normalny - 11 zł, ulgowy - 9 zł, rodzinny 25 zł.
Lekcja przyrodnicza z pokazem (ok. 45 min) - 10 zł (min 15 osób). Zwiedzanie indywidualne z przewodnikiem - 40 zł.


Bochnia naprawdę nas zaskoczyła bogatą ofertą skierowaną do dzieci i całych rodzin. Polecam wam każde z odwiedzonych przez nas miejsc - a po szczegóły odsyłam was do ich stron internetowych.





Więcej naszych podróżniczych inspiracji znajdziecie na stronie akcji "PODRÓŻE KSZTAŁCĄ"




2 komentarze:

  1. Maluszkowe którą kopalnię bardziej polecacie - Wieliczkę czy Bochnię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie całkowicie się od siebie różnią i nie da się ich porównywać. Moim zdaniem warto odwiedzić i jednąi drugą - właśnie ze względu na te różnice - w Wieliczce polecam baśniowe zwiedzanie z odkrywaniem Solilandii, wielkie, majestatyczne i kunsztownie wykonane komnaty, w Bochni natomiast można zagłębić się w dawne czasy za sprawą wyjątkowej ekspozycji multimedialnej - ruchomych obrazów, wirtualnych postaci i wspaniałego "kopalnianego" klimatu. Tu zwiedzanie ma zupełnie inny wymiar. Oba miejsca baaardzo polecam! Tym bardziej, że leżą niedaleko od siebie :)

      Usuń

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger