poniedziałek, 21 marca 2016

Premiera "Dzieci korzeni" w pierwszy dzień wiosny :)

Nie mogłam wybrać innej książki na dziś. 
Pierwszy dzień wiosny, przyroda powoli budzi się z zimowego snu, będzie coraz cieplej, coraz bardziej zielono, coraz piękniej. Szare brudne ulice ubiorą się w zielone szaty, rozśpiewają się ptaki, a poranne wstawanie będzie prawdziwą przyjemnością.
Już nie możemy się doczekać, kiedy zima ustąpi miejsca swojej cieplejszej siostrze, dlatego dziś czytałyśmy "Dzieci korzeni" przynajmniej 5 razy :) 


"Dzieci korzeni" to jedna z najsłynniejszych niemieckich książek dla dzieci. Po raz pierwszy usłyszałam o niej na zajęciach z literatury niemieckiej kilka dobrych lat temu, a dziś mogę czytać ją swoim dzieciom, bo w została wydana w polskim przekładzie. Nowe, krakowskie wydawnictwo Przygotowalnia właśnie wypuściło ją na rynek. Pisałam o niej też w ostatnim przeglądzie zapowiedzi - KLIK.


Książka ma już 110 lat, jej autorką jest Sibylle von Olfers, która stworzyłą ją dla swojej młodszej siostry, z którą była bardzo mocno związana. To właśnie ta książka wpisała ją na stałe do kanonu niemieckiej klasyki, choć Sibylle żyła zaledwie 34 lata.
"Dzieci korzeni" są niezwykle bogato zilustrowane i to właśnie te ilustracje pięknie wzbogacają oszczędny tekst. Śmiało można powiedzieć, że to picture-book. Tekst jest wierszowany, przekład bardzo dobrze oddaje jej klimat i nieco staroświecki język, który moim zdaniem jest jej atutem - w końcu jak często mamy okazję czytać kilkulatkowi tego rodzaju literaturę? 
"Dzieci korzeni" to opowieść wspaniale pobudzająca wyobraźnię. Pięknie pokazuje następstwo pór roku, a antropomorfizacja przyrody bardzo podoba się dzieciom. Małe istotki budzą się z zimowego sny, szyją sobie zwiewne, kolorowe ubranka, malują żuczki i wyciągają na powierzchnię ziemi kwiaty i trawy. Harcują po łące i doskonale się bawią, żeby następnie schronić się u Matki Ziemi, gdy światem zacznie rządzić jesień.


Ta książka to idylliczna, spokojna i harmonijna podróż do wnętrza Ziemi, której atmosferę docenią również rodzice czy dziadkowie. Piękne, delikatne ilustracje stanowią prawdziwe urozmaicenie dla tego, co spotykamy na co dzień w książkach dziecięcych.
My z pewnością podczas wiosennych spacerów nie raz będziemy wspominać dzieci korzeni, które tak pięknie pomalowały nam okolicę :)
Jeśli nie boicie się sięgnąć po klasykę - naprawdę polecam, tym bardziej, że książka jest przepięknie wydana: delikatna, niemal aksamitna okładka, płócienny grzbiet (uwielbiam!), dobry papier i niezwykłe, całostronicowe ilustracje.




Wydawnictwo Przygotowalnia

2 komentarze:

  1. Książka z taką historią i tak piękna to prawdziwy skarb. Uwielbiam takie tytuły i chętnie czytam je moim dzieciom. Jest w nich coś magicznego :-) Ilustracje są takie klimatyczne.

    nasz-zaczytany-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...