wtorek, 6 czerwca 2017

Weekendowe szaleństwa w Rabkolandzie w najlżejszych butach świata :)

To już tradycja, że do roku odwiedzamy Rabkoland z córkami. Już dwukrotnie pisałam wam na blogu, dlaczego to nasz ulubiony park rozrywki i póki co, ten fakt się nie zmienia (Rabka - Miasto Dzieci Świata, Rabkoland - miasteczko z dziecięcych marzeń). Kameralnie, różnorodnie - to idealne miejsce dla rodziców z małymi dziećmi (i mam w zaawansowanej ciąży, którym nie po drodze do zatłoczonych, chaotycznych i głośnych zbiorowisk :)).



Tym razem harce dziewczynek w Rabkolandzie były jeszcze przyjemniejsze niż zwykle , a to za sprawą najwygodniejszych bucików świata - z serii Bobux Play Blaze.
Nie sądziłam, że nasza ulubiona marka obuwnicza może wypuścić na rynek jeszcze wygodniejsze modele (już nie raz dzieliłam się z wami na blogu moim zachwytem dla ich lekkości i giętkości). A tu proszę - seria Play, która stosunkowo niedawno weszła na rynek jest wręcz rozchwytywana.
I nic w tym dziwnego - buty są lekkie jak piórko, wykonane z trwałych materiałów - dzięki czemu nawet po bardzo aktywnej zabawie pozostaną jak nowe, słowem - przemyślano w nich każdy detal.
Wygodne zapięcie na rzep, które wspomaga dziecięcą samodzielność, szerokie noski umożliwiające swobodne ruszanie paluszkami, wzmocniona część przednia buta chroniąca przed ścieraniem, lekka i giętka podeszwa. Nie sposób też zapomnieć o designie - buty prezentuję się rewelacyjnie i wcale nie powstydziłabym się podobnych, choć od dawna nie jestem już kilkulatkiem :)
Dziewczynki brykają w sneakersach Blaze, ze zwierzęcymi grafikami po wewnętrznej stronie (zebra i jednorożec). Bardzo fajnie prezentują się kolorystycznie i nie są przesłodzone mimo obecności różu.






W tych butach bieganie po domu do góry nogami, skakanie przez przeszkody, wspinanie się na statek wikingów czy nawet kopanie piłki nie będzie najmniejszym problemem. Buty Bobux Blaze w najmniejszym stopniu nie ograniczają dziecięcej swobody, potrzeby ruchu i kreatywności.



A okazji do wypróbowania nowych butów (które swoją drogą z miejsca skradły serca dziewczynek - nie wiem czy ze względu na wygodę czy te zwierzęce motywy :)) nie brakowało. 
Koniecznie musieliśmy "zaliczyć" wszystkie grające figurki, które są rozsiane po całym parku.



W oko wpadło nam też trochę nowości (Vikingcoaster, Karmienie zwierząt czy Szalony Lotnik), a nad kolejnymi trwały prace, żeby latem mogły cieszyć maluchy (Dolina Trzmiela, Patataj).



Odwiedziliśmy też nasze stałe miejscówki, które jak zawsze dostarczyły dzieciakom pozytywnych wrażeń :)




W tym roku po raz pierwszy uczestniczyliśmy w pokazie magii i powiem wam, że naprawdę warto. Magiczne sztuczki na żywo zachwyciły zarówno dorosłych, jak i dzieci :)


Byliśmy też na warsztatach teatralnych w Teatrze Pacynka. Mimo upału i bardzo odczuwalnego braku klimatyzacji w namiocie, udało nam się wytrwać i nie żałujemy :)


No i oczywiście drewniany plac zabaw zajął nam dobrą godzinę.











To na pewno nie nasza ostatnia wizyta w tym miejscu. W przyszłym roku pewnie odwiedzimy je w piątkę :)


Rabkoland - KLIK

Buciki Bobux Play Blaze - KLIK

1 komentarz:

  1. Rabkoland! byłam tam jakieś 12 lat temu, jak cudnie, że mi o nim przypomniałaś. Wybiorę się przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...