2/18/2018

Detektyw Pozytywka na tropie - pamięciowa gra dla 5-latka z genialną mechaniką

Choć wygląda zupełnie niepozornie, oczarowała wszystkich naszych domowników. To gra, w którą gramy kilka razy w tygodniu i co więcej, dzieci wygrywają z nami - bez żadnych forów! 
Ćwiczy pamięć, uczy myślenia strategicznego, a do tego zapewnia dynamiczną i emocjonującą rozgrywkę (i jest w dobrej cenie :)).



"DETEKTYW POZYTYWKA NA TROPIE" / NASZA KSIĘGARNIA


To gra autorstwa Reinera Knizia, więc musiało być dobrze. W połączeniu z ciekawą grafiką nawiązującą do znanej i lubianej książki o  Detektywie Pozytywce stanowi świetną grę dla dzieci. Gra była wielokrotnie nagradzana i nic w tym dziwnego, jej mechanika jest naprawdę genialna w swojej prostocie

Martwiak ukrywa przed Pozytywką kilka przedmiotów, naszym zadaniem jest pomóc mu je odnaleźć. Na drodze do naszych poszukiwań możemy jednak spotkać pana Mietka i samego Martwiaka, którzy mogą skutecznie pokrzyżować nam szyki.

Elementy gry są bardzo dobrej jakości, twarde, kartonowe o zaokrąglonych rogach - nie dziwcie się, że o tym piszę, bo to naprawdę bardzo ważne. Gramy dużo w planszówki i wiem, jak szybko niektóre ulubione gry potrafią się zużywać. 


"Detektyw Pozytywka na tropie" to coś w rodzaju rozbudowanej gry typu memory. Dodatkowo mamy tu element samodzielnego decydowania o tym, czy gramy dalej czy pasujemy i przekazujemy  możliwość wykazania się kolejnemu graczowi (tzw. mechanika press your luck). 

Rozgrywka wygląda tak, że rozkładamy wszystkie kartoniki obrazkiem do dołu i odsłaniamy jeden z nich. Jeśli nie ma na nim Mietka ani Martwiaka - patrzymy na numer na kartoniku i staramy się odnaleźć tyle takich samych elementów, ile przedstawia cyfra na obrazku. Jeśli trafimy na któregoś ze wspomnianych wyżej panów - tracimy kolejkę (wyciągając Martwiaka tracimy dodatkowo wszystkie zdobyte w danej turze karty). 
Do swojej kolekcji możemy zabrać jedynie te kartoniki, które zgromadziliśmy w wymaganej liczbie. To ich ilość na koniec decyduje o zwycięstwie. Biorąc pod uwagę fakt, że możemy ciągnąć kartoniki "do oporu" i sami decydujemy, kiedy przekazujemy kolejkę następnemu graczowi (chyba, że stracimy ją wyciągając Mietka czy Martwiaka), gra jest naprawdę emocjonująca. 
Przyznam się wam, że nie przepadam za klasycznym memory - trochę nudzi mnie ta powtarzalna mechanika i jakoś brakuje mi tu emocji. W tej wersji mam wszystko, co lubimy w planszówkach - jest rywalizacja, jest gimnastyka umysłu i wpływ na to, jak pokierujemy swoją rozgrywką. 





Dzięki kilku ciekawym zabiegom Knizia stworzył memory w zupełnie nowym wydaniu, to naprawdę bardzo ciekawa i atrakcyjna gra, od której trudno się oderwać - szybka i dynamiczna, a do tego ćwicząca pamięć i przypominająca ulubionych książkowych bohaterów.

A co więcej, nie kosztuje majątku - można ją kupić już a ok. 35 zł  - KLIK

Bardzo polecamy :)

1 komentarz:

  1. W sumie całkiem przypadkiem ta gra pojawiła się u nas ale nawet mojej 9 latce podoba się bo lubi Detektywa:-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger