wtorek, 30 lipca 2013

"Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby" :-)

Upały dawały się ostatnio mocno we znaki, więc korzystaliśmy z każdej okazji, żeby choć trochę się ochłodzić :-) Basen i pluskanie w wodzie było u nas zabawą numer jeden!
Przy tej okazji, chciałabym przedstawić Wam naszego nowego towarzysza wodnych szaleństw Panny H. - krokodylka hiszpańskiej firmy Lanco :-)



Zabawkę otrzymaliśmy niedawno do przetestowania od portalu Zabawkowicz.pl
Do tej pory nie darzyłam gumowych zabawek zbytnią sympatią, głownie z powodu ich nieprzyjemnego zapachu. Poza tym trudno znaleźć takie zabawki naprawdę dobrej jakości, wykonane z nieszkodliwych materiałów. Z tą zabawką jest inaczej - jest całkowicie bezpieczna, bo wykonana z naturalnego kauczuku. 

Firma Lanco zajmuje się ich produkcją od 1951 roku. Producent zapewnia, że jego zabawki są wykonywane ręcznie z organicznego (całkowicie biodegradowalnego) kauczuku. Taki kauczuk powstaje z soku mlecznego kauczukowca brazylijskiego, uprawianego w Azji. 
Dodatkowym atutem tych zabawek jest to, że do ich malowania używa się farb na bazie barwników spożywczych. Dzięki temu bez obaw można pozwolić się nimi bawić nawet najmniejszym dzieciom. 
Krokodylek jest bardzo delikatny, wręcz "aksamitny" w dotyku - przez to bardzo różni się od zabawek kąpielowych, z którymi zetknęłam się do tej pory. Dużą zaletą dla mnie jest to, że ma praktycznie niewyczuwalny, neutralny zapach. Jest bardzo miękki, przez co córeczka z łatwością go ściska, co wywołuje delikatne popiskiwanie zabawki :-)
Wybór zabawek jest naprawdę spory, więc każdy może znaleźć coś dla siebie - TU.
My od razu zdecydowaliśmy się na krokodylka, bo panna H. jest absolutną fanką niemieckiego Schnappi'ego, a ten osobnik jest do niego łudząco podobny :-)







2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...