środa, 18 listopada 2015

Coś dla rodzica, czyli debiutancka powieść Schmitta u nas

Wyobraź sobie, że jesteś sam na świecie. Tylko ty i nic więcej. Cała reszta to jedynie twoje wyobrażenie. Przedmioty i istoty, które powołałeś do życia wyłącznie dla własnej rozrywki i potrzeb. Wszystko to może zniknąć, gdy tylko ty tego zapragniesz - prawdziwy jesteś tylko ty. 
Jeśli wszystko pozostałe powołała do życia twoja wyobraźnia, jesteś ich stwórcą, bogiem.
A teraz wyobraź sobie, że wszystko powoli zaczyna wymykać ci się spod kontroli. To co stworzyłeś, zaczyna buntować się przeciw tobie. Co teraz? Jak ponownie nad tym zapanować?
Pamiętaj, że wszystko to jest tylko wytworem twojego umysłu...


Kilka dni temu podzieliłam się z wami listą książek, które chcę przeczytać tej jesieni - statystyki pokazują, że zestawienie wam się spodobało, więc myślę, że raz na jakiś czas możemy poświęcić na Maluszkowych jeden wpis książkom dla dorosłych. W końcu każdy z nas ma prawo do chwili dla siebie :)
"Sekta egoistów" to pierwsza książka z listy, którą przeczytałam. 
To także pierwsza książka Erica-Emmanuela Schmitta, znanego polskim czytelnikom np. z powieści 'Oskar i pani Róża'.
Nie wiem, jak to się stało, ale "Sekta egoistów" jest moją pierwszą przygodą z tym pisarzem - i wiem na pewno, że nie ostatnią.
Książka nie jest długa, ale zmusza do refleksji i zastanowienia się nad pewnymi rzeczami. To kawał dobrej literatury - ciekawie poprowadzona akcja, dobre tempo, zagadka, tajemnica i element zaskoczenia.
Podczas lektury pytania same nam się nasuwają i chcąc nie chcąc szukamy na nie odpowiedzi. Takie filozoficzne refleksje skutecznie potrafią oderwać nas od codzienności serwując ciekawą rozrywkę na dobrym poziomie.


Główny bohater, Gerard, językoznawca, znużony zgłębianiem średniowiecznych traktatów, przypadkiem znajduje gdzieś wzmiankę o intrygującej postaci, kierującej się w życiu filozofią egoizmu. Nasz bohater czuje i myśli podobnie, dlatego rozmyślania tajemniczego Gasparda niezwykle go fascynują. Krok po kroku zgłębia mroczną tajemnicę, co wcale nie jest takie proste. Gdy tylko wydaje mu się, że utknął w martwym punkcie, ktoś podaje mu pomocną dłoń. Gerard, na pewno nie jest osobą, do której poczujemy sympatię - gburowaty i nieprzystępny, przekonany o swojej wyższości i wyjątkowości potrafi skutecznie do siebie zniechęcić, ale jednocześnie intryguje.
Czy uda mu się rozwiązać zagadkę i jednocześnie lepiej poznać samego siebie? A może stanie się jej więźniem na zawsze?


Powiem wam tylko, że zakończenie naprawdę robi wrażenie. Lubię, gdy autor mnie zaskakuje, a jednocześnie wszystko pozostaje spójne.
Podobno kolejne książki Schmitta są jeszcze lepsze, więc na pewno trafią na moją książkową wish-listę ☺.

Jeśli szukacie książkowego prezentu dla kogoś, kto lubi taką literaturę - polecam.

Wydawnictwo Znak








2 komentarze:

  1. Mogę pożyczyć mam sporą kolekcję jego książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam zbiory opowiadan Schmitta np "Trucicielka". Dla osoby, ktora nie ma wiele czasu na czytanie sa idealne :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...