6/28/2017

Świat z perspektywy dziecka w książkach Piji Lindenbaum

Dziś będzie książkowo :) I to o książkach z najwyższej półki, bo książki Piji Lindenbaum, choć dla niektórych wydają się dość kontrowersyjne lub niezrozumiałe, u nas zawsze sprawdzają się doskonale. Pija Lindenbaum to szwedzka autorka, którą naprawdę warto poznać, bo mało kto tak jak ona potrafi wczuć się w sytuację dziecka i przekazać nam jego emocje. Tu nawet ilustracje wykonane są z dziecięcej perspektywy, dlatego zanim zaczniecie lekturę jej książek, musicie sami przypomnieć sobie, jak byliście dziećmi :)



O książkach tej autorki pisałam na blogu już 2-krotnie ("Pobawimy się?" / "Lubię Leosia"). Już podczas lektury pierwszych stron nie da się nie zauważyć różnicy z tradycyjną książką - mamy wrażenie, jakbyśmy obserwowali dziecko. Mało tego, mamy wrażenie, jakbyśmy odczuwali to, co czuje dziecko i doskonale je rozumieli, bo obserwujemy świat i daną sytuację właśnie z jego perspektywy. Pozbywamy się tego co w nas dorosłe, rozsądne i doświadczone - i przez chwilę stajemy się dzieckiem, z całą jego naiwnością i prostolinijnością. To, jak wiele dzięki takiej lekturze można zrozumieć i jak bardzo zbliżyć się do swojej pociechy, jest nieprawdopodobne.
Książki Piji Lindenbaum pomagają nam, dorosłym, przypomnieć sobie, jak sami byliśmy dziećmi i mieliśmy podobne problemy - i nie ma w tym ani grama przesady.
Dzieci natomiast czytając jej książki czują się doskonale, bo mają wrażenie, jakby ich bohaterowie byli ich dobrze znanymi sąsiadami czy nawet przyjaciółmi. Przyglądają się ich zachowaniu i interpretują na swój własny sposób.


Tych książek nie trzeba dzieciom objaśniać, bo doskonale znają te uczucia, niemniej jednak, są one doskonałym materiałem do rozmów na różne trudne tematy. O różnicach, o zmianach, z jakimi przychodzi nam się zmagać - a które niekoniecznie nam odpowiadają, o tym, jak dzieci widzą nas - dorosłych, jak niektóre sytuacje wydają im się niesprawiedliwe i krzywdzące, a dla nas być może są błahostką, o tym, jakim przeżyciem dla nich jest pierwsza noc spędzona poza domem, jak dziwnie i obco czują się w cudzym domu.
Można by długo wymieniać, bo Pija Lindenbaum nie stroni od trudnych tematów, pojawiają się one jednak jako zabawne, może nieco dziwne historie i to zawsze my decydujemy, czy chcemy je potraktować lekko, na poważnie, dosłownie czy jako materiał do późniejszej rozmowy. Autorka nie narzuca nam żadnej interpretacji, nie mówi, kto jest dobry, a kto zły - każdy z nas więc może widzieć daną historię nieco inaczej.



Jedną z książek, które wybrałam do dzisiejszej recenzji jest "Sonia śpi gdzie indziej", nie jest to nowa pozycja, ale naprawdę ciekawa. Z tematem pierwszej nocy poza domem zetknie się prędzej czy później każde dziecko, więc odpowiednia lektura na pewno się przyda. 
Co więcej, niedawno do kin weszła ekranizacja książki, p.t. Sonia, na którą chętnie byśmy się wybrali, bo książka bardzo nam się podoba.
Tytułowa Sonia wybiera się na nocleg do swojej przyjaciółki Celestyny. W obcym domu wszystko wydaje jej się dziwne, poznajemy rodzinę Celestyny, ich zwyczaje i codzienność. W pewnej chwili fabuła przybiera nieoczekiwany obrót - czytelnik traci pewność czy to wciąż rzeczywistość czy już raczej senne marzenia. Sonia jest świadkiem niezwykłych sytuacji, niektóre z nich mogą wydawać się dziwaczne, inne zabawne lub nawet straszne. Czy Sonia faktycznie widzi to wszystko czy to tylko jej wyobraźnia lub sny spowodowane nową sytuacją..?



Druga pozycja Piji Lindenbaum to "Doris ma dość" i ukazała się stosunkowo niedawno.
Czasem nadchodzi taki moment, że mamy serdecznie dość czegoś, co do tej pory tolerowaliśmy. Tak jest i z Doris, która buntuje się przeciw grzecznym sukienkom na urodzinowe przyjęcia, ma dość ciągłego zabierania jej rzeczy przez przyrodniego brata, czy tego, że nie pozwala jej się dokończyć rozpoczętej czynności, bo trzeba gdzieś iść - może nawet jej irytacja sięga o wiele dalej i ma dość wielu innych sytuacji, które stały się jej udziałem. Tak czy inaczej to uczucie narasta i w końcu dziewczynka postanawia zrobić wszystkim na złość i zniknąć. Może wtedy, gdy będą się o nią zamartwiać, zrozumieją, co czuła i zaczną się z nią liczyć. 
Po powrocie do domu, dziewczynka zauważa, że nikt nie zorientował się nawet, że jej nie było, że uciekła - wszyscy, jak gdyby nigdy nic robią swoje. I tu, Kochani, nie zdradzę wam, co było dalej i czy Doris udało się w końcu powiedzieć bliskim, co jej leży na sercu, ale zachęcam was do lektury.
Książka, jak i inne opowiadania tej autorki, jest bardzo emocjonalna, szczera i odważna - jak dzieci.
Pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu, ale dla nas stanowi doskonały start do rozmów o emocjach, również tych nieprzyjemnych - o rozczarowaniu, smutku, rozgoryczeniu, poczuciu samotności czy niesprawiedliwości. Dodatkowo, w książce jest przedstawiona rodzina patchworkowa, więc to doskonały materiał do rozmów także i na ten temat.





Dajcie znać w komentarzach, czy przekonują was tego typu książki, czy raczej wolicie bardziej tradycyjne pozycje z wyraźnym morałem?
A może znacie innych autorów, którzy piszą w podobny sposób, jak właśnie Pija Lindenbaum?

"Sonia śpi gdzie indziej" / "Doris ma dość" - Wydawnictwo Zakamarki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger