3/20/2018

Komiksy - sposób na to, żeby nielubiące czytać dzieci pokochały książki

Naprawdę komiksy mogą bardzo pomóc w tym, żeby dzieci polubiły czytanie. Osobiście słyszałam kilka historii, że to właśnie obrazkowe opowieści obudziły w dzieciach miłość do książek. Jak to więc jest z tymi komiksami? Co tak przyciąga do nich jednych, a innych odpycha? 



Już kiedyś pisałam na blogu o tym, że komiksy są świetnym sposobem na zachęcenie dzieci do samodzielnego czytania książek, ale ponieważ ten temat wraca do mnie jak bumerang w waszych wiadomościach, postanowiłam go "odświeżyć" :)

DLACZEGO DZIECI LUBIĄ KOMIKSY?



Z jednej strony komiksy mają sporo z tego, co tradycyjna książka, a z drugiej - znacznie się od niej różnią. Często jest tak, że książki kojarzą się dzieciom ze nudnym zajęciem, do którego zmuszane są w szkole czy w domu. A przecież jest tyle ciekawszych rzeczy do roboty! Jak można godzinami siedzieć i patrzeć na te nieciekawe czarne robaczki na białych stronach...

A jeśli nagle okrasimy te "nudne" białe strony mnóstwem kolorów i dynamiczną grafiką? Wtedy mamy coś na kształt serialu animowanego. Wprawdzie bez ruchu, ale to trochę jak... stopklatka :) 

Co więcej,do komiksów nikt nikogo nie zmusza. Co więcej, ta forma książek nieraz obrywa za to, że odciąga dzieci od PRAWDZIWYCH lektur. Sporo więc tu miejsca dla młodych buntowników.

I kolejny argument, który sprawia, że komiksy są dla dzieci atrakcyjne - jest w nich dużo mniej tekstu niż w tradycyjnej książce. Za to masa obrazków, a dzieci w wieku wczesnoszkolnym to uwielbiają! Taka forma jest dla nich o wiele łatwiejsza i przyjemniejsza. Zresztą pamiętajmy, że nasze dzieci są pokoleniem obrazkowym – wychowanym na telewizji i grach komputerowych.

Co jeszcze sprawia, że dzieci lubią czytać komiksy?



- są krótkie, łatwo znaleźć na nie czas- są niewielkie i poręczne mogą wszędzie nam towarzyszyć. Możemy czytać je niemal w każdym miejscu i o każdej porze.

- relaksują - to prawie, jak animowany film w starym kinie. 

- dają przyjemność z czytania - to prawdziwy raj dla wzrokowców. Mogą śledzić każdy krok bohaterów i analizować szczegóły na obrazkach.

- brak długich opisów, niemal wyłącznie dialogi - długie opisy to zmora tych, którzy szybko się nudzą. Potem zwykle się to zmienia, ale na początku przygody czytelniczej bardzo często tak bywa.

- łatwo się na nich skupić, zapamiętać szczegóły - z pewnością jeśli ujrzymy coś na obrazku, łatwiej zapadnie nam to w pamięć. Atrakcyjna, komiksowa forma jest więc znakomitym sposobem do przedstawieniu dziecku treści, które normalnie mogłyby wydawać się nudne.

- zachęcają do kreatywności - samodzielnego tworzenia historyjek komiksowych

Świetna zabawa, do której tak naprawdę nie potrzeba niczego, poza własną wyobraźnią.

Jednak nie wszystkie komiksy są godne polecenia (podobnie zresztą, jak z książkami, dlatego bardzo ważny jest dobór odpowiednich tytułów. Zwróćmy uwagę, czy to, co dajemy czytać dziecku nie promuje nieodpowiednich wzorców zachowań, wulgarnego języka czy agresji. 

Oto, jakie komiksowe pozycje dołączyły do nas ostatnio -  może coś wam się spodoba :)

"ARIOL"

Ta francuska seria ukazała się na rynku kilkanaście lat temu i bardzo szybko zdobyła sympatię młodych czytelników. Do tej pory powstało aż 11 albumów, a na podstawie serii powstał serial telewizyjny. 
To komiks, który rozbawi nie tylko dzieci. Również dorośli znajdą tu wiele zabawnych fragmentów i lektura z pewnością im się spodoba - oczywiście jeśli mają takie poczucie humoru :)
Główny bohater książki to chłopiec w wieku szkolnym, występujący tu pod postacią osiołka. Ariol. bo tak mu na imię, nie tylko sam jeden jest barwną i ciekawie nakreśloną postacią. Również jego przyjaciele - świnia Ramono, mucha Scysja czy krowa Petula dostarczą nam wielu okazji do śmiechu. Każdy tom to zbiór niedługich historyjek z życia tej niecodziennej gromadki, która zmaga się z podobnymi problemami i rozterkami co wiele dzieciaków w wieku szkolnym.
Nie ma co szukać tu na siłę jakiegoś głębokiego przekazu dydaktycznego - to książki, których zadaniem jest zachęcenie dzieci w wieku 8+ do samodzielnego czytania i dostarczenie im wesołej rozrywki. To książki, którym może udać się odciągnąć dziecko od szklanego ekranu i pokazać, że czytając również można się dobrze bawić (a nawet lepiej :)).
Mamy tu 12 krótkich, zabawnych historyjek, gdzie oprócz świetnej fabuły mamy fantastyczną szatę graficzną. Całość charakteryzuje niezwykły klimat, który z miejsca ujmuje czytelnika. Póki co ukazały się 3 części i wszystkie wam polecam.




"ASTERIKS"


Asteriksa i Obeliksa nie trzeba nikomu przedstawiać, wszyscy znamy kreskówki z ich udziałem. Nie każdy jednak wie, że autorem tych postaci jest mistrz Rene Goscinny, autor m.in. mojego ukochanego Mikołajka.
Wraz z Albertem Uderzo udało im się stworzyć fantastyczną serię, która bawi nas do dziś, a po raz pierwszy komiks ten ukazał się w 1959 roku!
Wydawnictwo Egmont wydało do tej pory blisko 40 tomów przygód słynnych, niepokornych Galów.
Znane postacie wracają w albumie napisanym przez Jean-Yvesa Ferriego i zilustrowanym przez Didiera Conrada. Warto było czekać, bo niepowtarzalni Gallowie śmieszą do łez i naprawdę trzymają poziom. Można odczuć nieco inny styl autora (sporo młodzieżowych zwrotów), ale historia i żarty pierwsza klasa, podobnie jak ilustracje.



"SMERFY"


Ta kultowa już seria (na rynku od ponad 50 lat!) chyba nigdy mi się nie znudzi. Autorem tych małych, niebieskich stworeń jest belgijski rysownik komiksowy Pierre Culliford, którego namy pod pseudonimem Peyo. Ow twórca zmarł w 1992 roku i od tej pory serię realizują inni scenaryści i rysownicy wraz z synem Peyo - Thierrym.
"Smerf dzikus" został wydany w Polsce 20 lat po pojawieniu się w wersji oryginalnej. Scenariusz jest autorstwa syna Peyo, a rysunki stworzył Alaina Maury.



"LUCKY LUKE"

Klasyka gatunku. Znana wszystkim postać stworzona przez francuskiego pisarza Rene Goscinny'ego (twórcy nieśmiertelnego Mikołajka czy Asterixa) i belgijskiego rysownika Morrisa. Z dzieciństwa pamiętam komiksowe wydania Lucky Luke'a w postaci dużych zeszytów A4, teraz możemy sięgnąć również po wydania zbiorcze w mniejszym formacie i twardej oprawie (Egmont).
W przypadku tej serii trudno trafić na słaby tytuł, bo wszystkie są fenomenalne. Zabawne, pełne akcji i przygód, znakomicie narysowane i wciągające. Potrafi poprawić humor i dostarczyć dobrej zabawy.









"MY LITTLE PONY"

Komiksy z serii „My Little Pony” oparte są o serial telewizyjny o takim samym tytule i zdążyły zyskać ogromną popularność wśród czytelników w różnym wieku. Powstały prawdziwe fankluby tej serii czy blogi poświęcone tylko im. Charakterne kucyki, z których każdy ma inną pasję, przeżywają masę przygód, emocji i nieoczekiwanych sytuacji.
Wbrew pozorom, to nie banalna, cukierkowa bajka dla rozkochanych w różu dziewczynek, tylko seria po którą może sięgnąć niemal każdy. Postaci są złożone, a ich przemyślenia i aluzje niekiedy może zrozumieć jedynie dorosły odbiorca, co wcale nie przeszkadza dzieciom w ich uwielbianiu. Zachowanie i wypowiedzi kucyków niejednokrotnie nawiązują do znanych zespołów czy filmów, czego kilkulatki na pewno nie będą potrafiły dostrzec i wychwycić.
Na szczególną uwagę zasługują tu świetne rysunki Andy Price. Niezwykła dynamika postaci i ich emocje - można na nie patrzeć i patrzeć. Dla mnie lektura tego komiksu jest zdecydowanie ciekawsza, niż telewizyjny serial.
Wydawcy i twórcy komiksu głównego zdecydowali się wypuścić na rynek również serię poboczną – w tym przypadku jest to „Przyjaciółki na zawsze”. W pierwszym tomie ukazały się 4 opowieści - w drugim podobnie.



"SISTERS"

Seria, za którą szaleją ośmiolatki i nie tylko :) To niezwykle popularny tytuł autorstwa dwóch Francuzów. Rysownik William Maury w 2006 roku zamieścił w internecie kilka zabawnych stripów o swoich córkach, to właśnie te rysunki zainteresowały wydawnictwo, które zaproponowało mu stworzenie serii komiksów wraz z Christophe Cazenove. I stworzyli bardzo świeżą i zabawną komiksową serię scenek, których bohaterkami są dwie siostry - nastolatka Wendy i kilka lat od niej młodsza Marine.
Życie dorastającej dziewczyny jest dostatecznie skomplikowane, a gdy na horyzoncie pojawia się jej młodsza siostra, to już wiadomo, że będzie się działo.
Dziewczyny funkcjonują według zasady "kto się lubi ten się czubi". Nie ulega wątpliwości, że się kochają, ale nie stronią też od wzajemnych psot. Każda strona to odrębna historyjka, można je czytać niezależnie od siebie. Polecam zwłaszcza siostrom :)



"REFORMATOR. Marcin Luter"

I na koniec coś w nieco innym stylu od poprzednich propozycji. Czarno białą powieść graficzna Michała Rzecznika i Piotra Nowackiego o słynnym reformatorze. Nie jest to jakaś ścisła i bardzo szczegółowa biografia, lecz naprawdę zabawna forma, która przybliża nam postać Marcina Lutra, nawet, jeśli tematyka religijno-historyczna to nie do końca "nasza bajka". Poczucie humoru autorów pasuje nam bardzo, bo co pewien czas podczas czytania nie mogłam powstrzymać głośnego śmiechu.
Zdecydowanie polecam miłośnikom dobrej książki niezależnie od wieku.




Dajcie znać, jakie komiksy ostatnio przeczytaliście :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Maluszkowe inspiracje , Blogger